ebook Krwawy księżyc
3.04 / 5.00 (liczba ocen: 231)

Krwawy księżyc
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa cena: 17.23
wciąż za drogo?
23.16 złpremium: 14.94 zł Lub 14.94 zł
17.23 zł Lub 15.51 zł
24.90 zł
24.90 zł
24.90 zł Lub 22.41 zł
17.28 zł
20.90 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Każde marzenie może stać się koszmarem. Każdy człowiek może stać się potworem… Mroczna powieść o pisarskim małżeństwie, które odnosi wielki sukces. Wkrótce jednak stanie się on i dla Victorii, i dla Thomasa równie wielkim przekleństwem…

Victoria Page i Thomas Wilde są małżeństwem światowej sławy pisarzy. Gdy Thomas oznajmia żonie, że zamierza wydać swój pierwszy kryminał, kobietę ogarnia nieuzasadniony niepokój.
„Księżycowy zabójca” szybko staje się bestsellerem. W tym samym czasie Victoria zauważa dziwne zmiany w zachowaniu partnera. Kobietę zaczynają nękać koszmary, w których doświadcza śmierci z rąk własnego męża.
Niedługo po premierze powieści w Nowym Jorku zaczyna grasować morderca, który naśladuje zabójcę wykreowanego przez Thomasa. Victoria zaczyna nabierać podejrzeń, że człowiek z którym dzieli życie, jest bardzo niebezpieczny.
„Krwawy księżyc” to niepokojący i trzymający w napięciu thriller K.C. Hiddenstorm – młodej i niezwykle utalentowanej autorki z Białegostoku. Jej styl pisania cechuje cięty język, czarny humor i cynizm. Zadebiutowała na rynku wydawniczym w 2016 roku powieścią fantastyczną „Władczyni Mroku”.

Krwawy księżyc od K. C. Hiddenstorm możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Marzenia zmieniają się w koszmary, gdy cena, jaką przyjdzie nam za nie zapłacić, okazuje się być zbyt wygórowana.
Każde marzenie może stać się koszmarem. Każdy człowiek może stać się potworem.

Victoria Page i Thomas Wilde są małżeństwem światowej sławy pisarzy. Gdy Thomas oznajmia żonie, że zamierza wydać swój pierwszy kryminał, kobietę ogarnia nieuzasadniony niepokój.

Księżycowy zabójca szybko staje się bestsellerem. W tym samym czasie Victoria zauważa dziwne zmiany w zachowaniu partnera. Kobietę zaczynają nękać koszmary, w których doświadcza śmierci z rąk własnego męża.

Niedługo po premierze powieści w Nowym Jorku zaczyna grasować morderca, który naśladuje zabójcę wykreowanego przez Thomasa. Victoria zaczyna nabierać podejrzeń, że człowiek z którym dzieli życie, jest bardzo niebezpieczny.

Lisa Johnson poszła do piekła,
Megan Rivers poszła do piekła,
Ty będziesz następna.

W jaki sposób należy interpretować sny i czy ich znaczenie zawsze jest łatwe w odczytaniu? Ukazują nasze największe lęki, czy może są najprawdziwszym proroctwem?
Victoria Page próbuje sobie odpowiedzieć na to pytanie coraz częściej. Jej koszmary niestety stają się z każdym dniem jeszcze bardziej realne, zapada w nie nagle po to, by zbudzić się przerażona do szpiku kości. Nie ma co się dziwić, skoro wyśnionym oprawcą jest jej mąż, który od jakiegoś czasu zaczyna się zachowywać wyjątkowo niepokojąco. Sytuacja jest jeszcze bardziej napięta, gdy okazuje się, że stworzony przez niego książkowy, bezwzględny morderca doczekał się naśladowcy w realnym świecie. Thomas zdaje się być nieprzejęty, że ktoś zabija kobiety kierując się jego dziełem, zamiast niepokoju raczej rozpiera go duma, dlatego nie ma zamiaru rezygnować z pisania kontynuacji. Jego kryminał, dzięki przestępstwom, zyskuje ogromny rozgłos, a on sam w końcu może cieszyć się upragnioną sławą. Nie tylko woda sodowa uderza mu do głowy, lecz zmienia się też jego stosunek do żony, którą najpierw traktuje oschle, natomiast z czasem staje się coraz bardziej brutalny.

A może jego ataki to tylko wymysł znerwicowanej kobiety, która nie potrafi poradzić sobie z zazdrością oraz chorobą psychiczną jedynego brata? I co ma z tym wspólnego niepokojąca krwawa pełnia, jaka ostatnio pojawia się coraz częściej na niebie?

Kiedy jakiś czas później zmywała z twarzy własną krew, uznała, że od tego snu wszystko się zaczęło.

Uwielbiam twórczość K. C Hiddenstorm i zawsze niecierpliwie wyczekuję jej kolejnej książki. Nieszablonowość i intensywne oddziaływanie na psychikę czytelnika to bez wątpienia fundamenty nakreślonych przez nią powieści. Zdecydowanie są to również pozycje, jakich nie da się zamknąć w ścisłych ramach, to mieszaniny gatunków najbardziej angażujących. "Krwawy księżyc" jest z pewnością mocnym, mrocznym, nieprzewidywalnym thrillerem, ale znajdziemy tu także elementy horroru czy nawet fenomenalnej fantastyki.

Pióro autorki jest nadzwyczaj przyjemne i sugestywne, dzięki czemu czytelnik z zapartym tchem połyka każde kolejne słowo, stopniowo uzależnia się od poznawanej historii i zaczyna traktować ją niczym swoją własną. Im bardziej się zagłębiamy, tym mocniej tracimy orientację, co tak właściwie dzieje się z nakreślonymi bohaterami, nie będzie przesadą jeśli napiszę , że pomału wariujemy razem z nimi i jestem pewna, że to zamierzony zabieg pisarki. K. C. Hiddenstorm perfekcyjnie zwodzi czytającego, mąci mu w głowie, traci on orientację, gdzie zaczyna zacierać się granica między fikcją a rzeczywistością. Ta lektura nie tylko trzyma w niemiłosiernym napięciu, ale i wprowadza umysł w stan psychodeliczny, z którego niełatwo się otrząsnąć jeszcze długo po zakończeniu lektury!

To zadziwiające, jak dalece sny potrafią odmienić naszą percepcję na jawie. Coś się zmienia. Coś zmienia jego. A jeśli to prawda, przynajmniej na jakimś poziomie rozumienia? Jeśli sny są opryskiem jednej z niekończących się odnóg rzeczywistości i zwiastują to, co ma nadejść?

Nakreślone postacie są nietuzinkowe, zapadające w pamięć, intrygujące do granic. Fenomenalnie, że możemy zagłębić się w psychice głównej bohaterki, poznajemy jej wszystkie leki, które dość szybko zaczynają udzielać się też nam, tak ja ona zaczynamy się gubić, co jest prawdą, a co tylko wymysłem jej wyobraźni. To sprawia, że zaczynamy wątpić w winę Thomasa. W zasadzie nie sposób przewidzieć kto morduje, kto jest tym złym, zwłaszcza, gdy rozumiemy, że w całą sytuację zamieszane są moce nie z tego świata.

W tej historii nic nie jest czarne czy białe, znając nieobliczalność i pomysłowość autorki, nie można być pewnym, co spotka nas na następnej stronie, jak dalej potoczą się losy bohaterów. Jesteśmy świadomi, że tak naprawdę może zdarzyć się niemal wszystko, dlatego kroczymy po kolejnych kartkach z wypiekami na twarzy, delektując się owym tajemniczym, wręcz szatańskim klimatem.

Tak, świrowała. Świrowała bez dwóch zdań. To wszystko przez sny, w których mąż mordował ją na niezliczoną ilość sposobów. Coś takiego potrafi wejść na psychikę. Nic dziwnego, że spodziewała się, że prędzej czy później te majaki staną się rzeczywistością.

Krwawy księżyc to wciągający, nieszablonowy, obezwładniający thriller, który w pełni angażuje czytelnika i mąci mu w głowie, niczym silny narkotyk. Emocjonujące dialogi, doskonałe kreacje bohaterów, tajemniczy i mroczny klimat, interesująca, niebanalna fabuła, a wszystko dopieszczone nietypowym wątkiem paranormalnym! K. C. Hiddenstorm udowodniła po raz kolejny, że posiada wyjątkową wyobraźnię i znakomite zdolności manipulowania i zwodzenia czytelników. Jeśli kochacie historie, które mącą w głowie i sprawiają, że przestajecie rozróżniać, co jest prawdą, a co fikcją, będziecie zachwyceni tą pozycją! Musicie jednak pamiętać, że sięgacie po nią na własną odpowiedzialność, bo to książka po której zwykłe, banalne pytanie "Czy jesteś szczęśliwa?" już na zawsze nabierze złowrogiego znaczenia! Polecam całym sercem i dziękuję Wydawnictwu za fenomenalną, nadzwyczaj trafną okładkę, która jest znakomitą zapowiedzią mrocznej przygody, w jaką zabiera nas utalentowana autorka!

Ocena: 6/6
©Z fascynacją o książkach
Okładka tej książki jak dla mnie jest świetna. Widzimy odbitą dłoń - ślad krwi, co już może spowodować dreszcze na naszej skórze. Widzimy kobietę spoglądającą zza drzwi. Dlaczego tak się skrada? Zerka? To może być ciekawe.

Przechodząc powoli do pióra autorki, którą znam już jakiś czas, muszę przyznać, że to chyba jej najlepsza powieść. Przynajmniej jak dla mnie. Operuje tak dobrze piórem, że idzie się na prawdę zaczytać i ciężko jest się oderwać od lektury. Pióro jest lekkie, przyjemne (pomimo niektórych scen), bez jakichkolwiek blokad, które utrudniały by nam czas spędzony z powieścią.
Myślę, że tak jak ja i Wy wpadniecie w sidła Hiddenstorm i będziecie z pozycji obserwatora spoglądać na naszych bohaterów i próbować rozgryźć nie tylko ich zachowanie, ale i będziecie starać się przewidzieć wydarzenia, które wkrótce nastąpią. Nie jest to łatwe, ja nie chcąc psuć sobie przygody już po raz pierwszy gdy ją czytałam, pozwoliłam manipulować autorce mną i byłam zdana tylko na nią. Wyszło mi to na dobre, więc może i Wy tak postąpicie?
Pewne jest to, że sięgając po KK, autorka nie jednym Was zaskoczy. Dlatego już teraz polecam Wam tę lekturę.
Nasza główna bohaterka, Victoria... Mam co do niej mieszane uczucia. Raz wydawała mi się w porządku, raz mnie drażniła... Ale tak samo było z jej mężem, Tomem. Jedynie brat kobiety mnie nie denerwował, ale było go mało. :( Co do Thomasa, to w ogóle brak mi słów. Jestem przekonana, że i Wy go znienawidzicie za jego zachowanie i późniejszy styl bycia. Sama udusiłabym go gołymi rękoma. Jednak taki był zamysł na te postacie i tak je pisarka wykreowała, by wzbudzać w nas mieszane, a nawet negatywne emocje. I był to pomysł dobry, na mnie podziałał. Po raz pierwszy od dawna spotykam się z książką, w której bohaterów bardziej nie cierpię, a mimo to ich akceptuję i twierdze, że to był dobrze wykonany ruch ze strony autorki.
Dlatego nie zdziwcie się, jak nikogo w tej pozycji nie polubicie. Bo tak to miało właśnie być. (Przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie.)

Pomysł na fabułę nie wiem, skąd się wziął w głowie autorki i chyba nie chcę wiedzieć. :D Ale mimo to był rewelacyjny i okazał się jak dla mnie strzałem w dziesiątkę. Raz po raz Hiddenstorm zaskakiwała mnie czymś, czego w życiu bym nie pomyślałam, że się wydarzy. Przyznam, że dzięki niespodziewanym zwrotom akcji oraz żywym dialogom przez tę książkę się płynęło. Osobiście połknęłam ją w całości na raz i nie czuję niedosytu. Ta historia moim zdaniem zakończyła się tak, jak powinna. Niezmiernie się cieszę, że Krwawy Księżyc ujrzał światło dziennie i mam nadzieję, że zaskoczy nie jednego czytelnika.

Emocje były, a w szczególności intryga, ciekawość nie opuszczały mnie przez cały czas. Do tego zbudowane przez autorkę napięcie nie pozwalało choć na chwilę na spokój duszy. W końcu wpadło się w jej sieć i cały czas trzeba było być w strachu, bo nie było innego wyjścia... Niejednokrotnie moje serce stanęło, by za chwilę bić jak oszalałe. Tak, takie odczuwałam emocje przy czytaniu jej drugi raz i dobrze pamiętałam, co się wydarzy. Niemniej jednak dałam się ponownie prowadzić za rękę i dzięki temu poczułam to wszystko raz jeszcze. Od razu ostrzegam, że jest to lektura dla odważnych, pojawia się krew, obłęd... Liczę się z tym,że nie każdy ma na takie książki nerwy. Mam nadzieję, że znajdą się fani tego typu literatury i że skończą ją będą zadowolonymi.
Reasumując jestem zadowolona z tego, co dostałam. Jestem przekonana, że jeśli lubicie taki gatunek, do jakiego należy Krwawy Księżyc to i Wy polubicie historię Victorii. Jest niebanalna, z dobrze wykreowanymi bohaterami z krwi i kości, których szczerze nie cierpiałam, ale bez nich, nie było by tak rewelacyjnej powieści. Do tego akcja gna do przodu, więc nie uśniecie nad lekturą. Nie wiem, czy gdybym na siłę szukała jakichś wad, to czy bym je znalazła. Jak dla mnie jest dopracowana pod każdym szczegółem i ogółem i niczego więcej nie potrzebuje. POLECAM!

Ocena: 5/6
©Tylko magia słowa
Jeśli sny są odpryskiem jednej z niekończących się odnóg rzeczywistości i zwiastują to, co ma nadejść? Co wtedy?

Victoria Page to odrobinę wyalienowana amerykańska pisarka, która wiedzie ustabilizowany i spokojny żywot u boku ukochanego męża – Thomasa – także pisarza. Thomas Wilde do tej pory pozostawał w cieniu swojej sławnej żony, jednak jego najnowszy projekt przynosi mu niespodziewany, spektakularny sukces. Porzucił bowiem pisanie biografii na rzecz nowego cyklu kryminalnego, który otwiera krwawy i pełen przemocy Księżycowy zabójca.
Victoria nie jest zachwycona nagłym zwrotem kariery męża, bynajmniej nie z powodu głęboko skrywanej zazdrości. Podskórnie czuje bowiem, że Księżycowy zabójca jest niebezpieczny. Nie myli się. Niedługo po premierze kryminalnego debiutu Thomasa na ulicach Nowego Jorku policja odnajduje zwłoki kobiet... które są idealnym odwzorowaniem zbrodni opisanych w Krwawym zabójcy...

Kto stoi za tymi makabrycznymi zbrodniami?

Victoria wpada w spiralę strachu. Zaczynają ją dręczyć niepokojące sny, w których jej czuły, łagodny i dobry dotychczas mąż dopuszcza się brutalnych aktów przemocy... Jawa miesza się ze snem. Victoria gubi się, miota ale wciąż wierzy, że jej mąż nie ma nic wspólnego ze zbrodniami jakie miały miejsce po publikacji Krwawego zabójcy. Problem w tym, że Thomas zamienia się w tyrana...

Co jest prawda a co ułudą? Czy Victoria jest bezpieczna? I dlaczego wciąż nawiedzają ją sny, w których jej cudowny mąż z uśmiechem na ustach pyta "czy jesteś szczęśliwa?" po czym ją morduje?

To nie jest książka dla grzecznych dziewczynek. Gęsta od niedomówień, mroku i nieoczywistych wątków.
W sieci pojawiło się hasło "kobieca wersja Lśnienia i o ile drażnią mnie porównania do Kinga to w przypadku Krwawego księżyca nie sposób nie widzieć analogii do tej kultowej powieści mistrza grozy. Klimat – niepokojący, duszny, osaczający czytelnika. Kreacja bohaterów – metamorfoza z przykładnego, uczynnego męża w bezwzględnego, uciekającego się do przemocy brutala. Wątek paranormalny, który nadaje powieści drapieżności, koloruje tę historię karminową czerwienia i obsydianową czernią. Jednak nie należy mylić analogii z kopią, bo Autorka ma specyficzny styl – iście wybuchową mieszankę mroku i romantyzmu, duszącą się w onirycznym sosie ze szczyptą humoru i brutalności. Tak, taka kombinacja jest możliwa.

Trzecie spotkanie z twórczością K. C. Hiddenstorm oceniam jako najbardziej udane. Poprzednie powieści, także osadzono w pełnym mroku klimacie, ale była to raczej fantastyka niż thriller. Tutaj zjawiska nadprzyrodzone, które ujawniają się głównie pod koniec historii, są niejako dodatkiem. Pierwsze skrzypce gra ciemna strona ludzkiej psychiki, horror oraz elementy kryminalne. Zaznaczam, że powieść nie ma nic wspólnego z "true love".

Czuję, że autorka może jeszcze nieźle namieszać na literackiej arenie powieści nieoczywistych. Świetny styl, z lekko gawędziarskimi zapędami, mocno niepokojące historie, bardzo dobra kreacja bohaterów (która w Krwawym księżycu bym odrobinę rozwinęła) i zaskakujący finał.
Warto! Naprawdę warto zapamiętać to nazwisko.

Ocena: 4/6
©Tylko skończę rozdział
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć