ebook Najszczęśliwsza
3.49 / 5.00 (liczba ocen: 1921) Ilość stron (szacowana): 420

Najszczęśliwsza
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 19.90
wciąż za drogo?
EMPIK#EMPIK CW
EMPIK#EMPIK CW
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
19.90 zł
23.92 zł Lub 21.53 zł
29.90 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
19.44 zł
22.01 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane
Tamtego dnia być może była najszczęśliwsza w całym swoim życiu. Być może, bo nigdy się tego nie dowiedziałem. Zamiast tego stałem w lepkiej i ciepłej kałuży. Moja żona i dziecko nie żyli...
 

Dawid Kaster dostaje list od byłej żony. Problem w tym, że Ilona została zamordowana cztery lata temu. Mimo to charakter pisma i treść nie pozostawiają wątpliwości. To musi być ona. Krótka wiadomość przywołuje demony przeszłości. Na tym jednak nie koniec, bowiem mężczyzna wkrótce otrzymuje kolejny niespodziewany prezent.

Czy zabójca Ilony prowadzi z Dawidem sadystyczną grę? A może kobieta żyje, a cztery lata temu doszło do niewyobrażalnej pomyłki? Z każdą kolejną wskazówką Kaster jest coraz bliżej odkrycia prawdy. A ta zaprowadzi go wprost do piekła.

Thriller psychologiczny autora bestsellerowego "Grzechu". Sprawdź, jak niewiele dzieli idealne życie od przerażającego kłamstwa.

Najszczęśliwsza od Max Czornyj możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Kobiety trzymają facetów za jaja właśnie swoją słabością.
Gdy się jest uwiecznionym na fotografii, to tak jakby się gdzieś zostało na zawsze.
Ludzie potrafią ukryć przed partnerami romanse, utratę pracy i alkoholizm, więc nie ma co się łudzić. Nigdy nie możemy mieć absolutnej pewności, że znamy drugiego człowieka.
Nie da się zagłuszyć własnych myśli, co najwyżej można je upić. Poplątane nie są już tak groźne.
Najszczęśliwsza, to moje kolejne spotkanie z Maxem Czornyjem jako kreatorem kryminalnych zagadek. To książka, którą napisał poza serią z komisarzem Erykiem Deryło.
Od thrillera psychologicznego oczekuję między innymi grzebania w ludzkiej naturze i psychice, elektryzującej fabuły, zaskakujących rozwiązań i klimatu, który sprawi, że po grzbiecie przejdzie mi niejeden dreszcz. I niestety, czegoś mi w tej powieści zabrakło, a może nie tyle zabrakło, co zostało ograniczone, przytłumione, a powinno nieskrępowanie wybuchnąć i sprawić, że zanurzę się w historii i będę chciała jak najszybciej dopłynąć do jej finału.

Dawid Kaster pozbierał się po tragicznej śmierci żony, która została brutalnie zamordowana. Z obecną partnerką wiedzie spokojne życie. Artysta, malarz, ceniony w środowisku. Niestety, jak to w życiu bywa, nikt nam nie zagwarantuje, że sielanka będzie trwała wiecznie. W przypadku Kastera, następuje nie tyle lekkie zburzenie spokoju, ale istny sztorm – dostaje list od zmarłej żony. Niemożliwe staje się możliwym? Bohater już sam nie wie w co ma wierzyć, co jest prawdą, a co wytworem wyobraźni. W obliczu takich okoliczności śledztwo, które zostało zamknięte cztery lata temu, zostaje wznowione.

Czornyj posiada umiejętność swobodnego kreślenia zmyślnych historii. Styl jakim pisze sprawia, że powieści czyta się bardzo płynnie, bez przeszkód podążając za tokiem myślenia autora. A jest ono momentami zwodnicze i pokrętne. Łapiemy się we wszystkie zastawione sidła i korzystamy z pomocnej dłoni, aby dość do zakończenia. Dla jednych nie będzie ono zaskoczeniem, dla drugich – w gronie których się znajduję – wprost przeciwnie. Sposób poprowadzenia fabuły poprzez wprowadzenia dodatkowej narracji, będącą klamrą spinającą całą powieść, dało historii ciekawego sznytu.

W Najszczęśliwszej jest wszystko to, co powinno charakteryzować dobry thriller, dlatego takim go oceniam. Spotkałam się z wieloma bardzo optymistycznymi ocenami. Ja zostaję przy swojej, bardziej krytycznej. Entuzjaści thrillera psychologicznego będą zadowoleni. Ci, którzy nie tolerują wtrętów ideologicznych, ciut mniej.

PS. Czekam na kolejną część serii o Komisarzu Eryku Deryło, która bardziej przypadła mi do gustu.

Ocena: 4/6
©Na czytniku
Każda dziewczyna w pewnym wieku marzy o szczęśliwym małżeństwie. (Myślę, że z facetami jest tak samo, choć nie zawsze przyznają się do tego). Każda z nas chciałaby znaleźć swojego księcia z bajki, tego jedynego i na zawsze, który nigdy się nami nie znudzi i nie znudzi się nam. Czasami zdarza się, że małżonkowie latami żyją w przekonaniu, że tak właśnie jest i lojalność w ich wypadku naprawdę istnieje. Nie dostrzegają niuansów, które świadczą o tym, że niekoniecznie wszystko jest takie, jakie im się wydaje. To zdecydowanie najgorsza z możliwych sytuacji.

Właśnie w takich okolicznościach poznajemy Dawida Kastera, bohatera najnowszej książki Maxa Czornyja – Najszczęśliwsza. Kaster to młody mężczyzna zdobywający coraz większą popularność jako malarz. Wraz ze swoją żoną Iloną tworzą młode, szczęśliwe małżeństwo do momentu, w którym ona ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Jak przystało na Czornyja mamy tutaj niezwykle krwawe zabójstwo, którego okrucieństwo zostaje wzmocnione faktem, że w chwili śmierci kobieta jest w ciąży. W konsekwencji tego wydarzenia okazuje się, że nie wszystko było takie jak wydawało się naszemu głównemu bohaterowi, a to, czego dowiaduje się po śmierci żony, doprowadza go do załamania nerwowego. Z czasem jego życie całkowicie się zmienia. Kaster wiąże się z Magdą, młodą studentką, która swoim entuzjazmem i optymizmem próbuje w jakiś sposób wyciągnąć go z marazmu. Jego w miarę stabilna sytuacja zmienia się, gdy otrzymuje list, który z całą pewnością został napisany przez jego żonę. Kolejne przesyłki i wydarzenia sprawiają, że mężczyzna zaczyna wątpić, czy aby na pewno Ilona nie żyje (mimo że widział jej zwłoki). Cała historia przeplatana jest tajemniczym wątkiem, którego wyjaśnienie otrzymujemy tak naprawdę dopiero na końcu. Wydawałoby się, że nie ma nic wspólnego z tym, co spotkało Kasterów, a jednak każdy, kto zna dotychczasowe książki autora, wie, że on zawsze w finale w najmniej oczekiwany sposób składa fabułę w całość.

Max Czornyj swoim debiutem namieszał na scenie polskiego kryminału. Drugą częścią cyklu o komisarzu Eryku Deryło upewnił wielu czytelników, że ten sukces nie był przypadkiem. Najszczęśliwszą, która nie jest w żaden sposób związana z poprzednimi powieściami, potwierdził swoją umiejętność tworzenia ciekawych, charakterystycznych postaci. Kaster, który u jednych może wzbudzić sympatię, zaś u innych niesmak, jest dosyć specyficznym facetem z przedziwnymi maniami, a jednocześnie sporym dystansem do siebie i swojej sławy. Przyznam, że ironią, pewnością siebie i fobiami przypominał mi Toma Marę, bohatera Ślepego archeologa Marty Guzowskiej.

Pisarz utkał swoją powieść w taki sposób, że naprawdę niezwykle trudno jest dociec prawdy. Wielokrotnie wpędza czytelnika w ślepy zaułek, powodując, że sami zaczynamy zastanawiać się, czy aby na pewno śmierć Ilony miała miejsce. Jak przystało na thriller psychologiczny, wiele uwagi zostało poświęconej bohaterowi, jego psychicznej kondycji, temu, co dzieje się w jego głowie, gdy przeszłość wraca jak bumerang. Uważam, że pierwszoosobowa narracja jest tutaj strzałem w dziesiątkę. Nie dość, że mocno obnaża samego Dawida, to niewątpliwie potęguje współczucie, którym obdarza się człowieka tracącego najbliższą osobę.

Dodatkowym smaczkiem jest posłowie, w którym autor daje upust swoim poglądom na temat orzekania sądów. W tej ostatniej części jasno pokazuje swoje podejście do kondycji polskiego sądownictwa i sprzeciw wobec tragicznych w skutkach decyzji. W tym wypadku nie można powiedzieć, że pisarz bawi się w adwokata, bowiem Max Czornyj właśnie nim jest i potwierdza to w kierowanych do nas na ostatnich stronach słowach. To stanowi doskonałe uwieńczenie naprawdę niezłej historii. Polecam.

Ocena: 5+/6
©Spadło mi z regała
Max Czornyj po dwóch rewelacyjnych kryminałach otwiera przed nami swoje nowe równie znakomite oblicze. Po „Grzechu” i Ofierze przyszła pora na Najszczęśliwszą. Świetnie skrojony thriller psychologiczny ukazuje Autora w nowym jakże mistrzowskim obliczu. Max Czornyj udowodnił nam, że nie zamierza zaszufladkować się w jednym gatunku literackim, a co najważniejsze podbudował swoją pozycję genialnego pióra. Najszczęśliwsza jest idealną kompozycją thrillera, zawiera w sobie te wszystkie składniki, które wymieszane w odpowiednich proporcjach dają nam doskonała lekturę podczas której „tryby w ludzkim mózgu wskakują w dziwne zapadki”. A im głębiej, tym bardziej pragniemy zapadać się w ten wyjątkowy klimat stworzony przez fantastycznego pisarza.

Autor idealnie ukazuje nam psychologiczne aspekty żałoby głównego bohatera – wybitnego malarza. Dawid doświadczony drastycznymi przeżyciami próbuje odnaleźć się w otaczającej go rzeczywistości, jednak „rozpacz była tak dojmująca, że paraliżowała neurony”. I tu słowa podziwu i uznania należą się Autorowi, który w sposób realny przedstawia historię, czyniąc nas nie tylko czytelnikami, lecz również uczestnikami tej zawiłej intrygi. Autor potrafi wprowadzić również w zaciekawienie, skupić uwagę czytelnika, który kończąc jedną stronę przy przewracaniu na kolejną odnosi wrażenie, jakby otwierał wrota, za którymi czają się kolejne zawikłane tajemnice. Klimat tej książki wprowadza nas w czytelniczy trans, a „pytania świszczą (…) w umyśle jak rozświetlane stroboskopem”.

Max Czornyj ujął mnie idealnym pomysłem na fabułę, która trzyma w napięciu do ostatniej strony. Trzyma to mało powiedziane, gdyż napięcie to z każdą stroną podnosi amplitudę drgań do maksimum czyniąc to dzieło nieprzewidywalnym, wyjątkowym i arcygenialnym. Konstrukcja książki to mistrzowski majstersztyk. Autor przedstawia historię z perspektywy dwóch postaci – Dawida Kastera – wybitnego i cenionego malarza, a także z punktu widzenia tajemniczej kobiety. Każdy kto sięgnie po Najszczęśliwszą będzie najszczęśliwszym czytelnikiem bowiem doświadczy emocjonalnego orgazmu. Niepowtarzalny klimat stworzony przez Autora jest gwarantem świetnej lektury i niezapomnianych wrażeń, do których nie raz zapragniemy powrócić. Jestem przekonany, że jeszcze kiedyś powrócę do tej lektury, pragnąc przypomnieć sobie te emocje, a nawet spojrzeć na tę historię z perspektywy człowieka znającego odpowiedź na kłębiące się pytania. Będę miał wówczas możliwość przyglądnięcia się tej historii w nowym wymiarze i być może na pewne elementy spojrzę z innej perspektywy. Hmm cóż ta propozycja zdaje się być ciekawym pomysłem.

Max Czornyj zaskoczył swoich czytelników, ale również pokazał rozwijający się talent, który (czego Autorowi życzę) powinien być także rozpowszechniany poza granice naszego kraju. Śmiem twierdzić, że to już tylko kwestia czasu, gdy o prawa autorskie bić będą się zagraniczne wydawnictwa. A i owszem – bo warto, by czytelnicza brać na całym świecie doznawała tak nieziemskiej emocjonalnej uczty. Autor umiejętnie dawkuje emocje, czyniąc nas niejako niewolnikami, którzy niezależnie od czasu i miejsca czytania książki nie zważają na te czynniki dążąc do poznania prawdy. Co z tego, że zegar wybija 2.00 w nocy, a o 6.00 trzeba wstać do pracy! To nic nie znaczy w obliczu pragnienia zgłębienia intrygującej fabuły. To pochłonięcie w lekturze jest wynikiem umiejętnego prowadzenia czytelnika po zakamarkach zawiłej fabuły oraz wyraziście stworzonych postaci co sprawia, że Max Czornyj niczym Anatolij Michajłowicz Kaszpirowski potrafi zahipnotyzować wprowadzając nas w najszczęśliwszy seans wraz z Najszczęśliwszą. Thriller psychologiczny to jeden z gatunków literackich, które mają szczególne miejsce na mojej liście ulubionych. Natomiast Najszczęśliwsza na tej liście znajduje się na jej piedestale. Max Czornyj kupił mnie dwoma wcześniejszymi książkami, jednakże tą spowodował, że twórczość Autora będę wielbił po wsze czasy. Moje ekscytacja sięga zenitu bowiem już 17 października do księgarń trafi kolejna powieść Autora – Pokuta będąca trzecią częścią historii z komisarzem Erykiem Deryło w roli głównej.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Cykl krwawych kryminałów Maxa Czornyja z komisarzem Erykiem Deryłą bezdyskusyjnie podbił serca czytelników. W oczekiwaniu na tom trzeci (Pokuta) macie okazję poznać autora z nieco innej strony. Przed Wami thriller psychologiczny, o którym na pewno będzie się mówić tej jesieni!

Po tragicznej śmierci ciężarnej żony artysta Dawid Kaster jako tako ułożył sobie życie. Ma nową, dużo młodszą partnerkę, wrócił do malowania i wszystko wskazuje na to, że uporał się z żałobą. Niestety, demony przeszłości tak szybko nie dają o sobie zapomnieć. Pewnego dnia ktoś podrzuca Kasterowi list pisany… ręką jego brutalnie zamordowanej żony. Czy przed laty doszło do tragicznej pomyłki? Czy Ilona faktycznie żyje? A może morderca powrócił i tym razem za cel obrał sobie mężczyznę? W plątaninie kłamstw, podejrzeń i zdarzeń jak z mrocznego snu łatwo popaść w obłęd. Tymczasem na Kastera czeka kolejna przykra niespodzianka…

Thrillery psychologiczne wyrastają ostatnio jak grzyby po deszczu. W mnogości tytułów i czasem bliźniaczo podobnych okładek niełatwo wyłowić coś naprawdę interesującego, co zapadnie w pamięć na dłużej niż dwie doby. Czy Czornyj jest jednym z niewielu wyjątków? Śmiem twierdzić, że tak. To bardzo ambitny i odważny autor, który jak już do czegoś się zabiera, to robi wszystko, by wypuścić produkt w stu procentach pochłaniający uwagę czytelnika. Oczywiście Najszczęśliwsza bazuje na pewnych utartych thrillerowych schematach i motywach (trudno, żeby nie), jednak historia Kastera i jego żony jest na tyle tajemnicza i zgrabnie poprowadzona, że podczas lektury całkiem się o tamtym zapomina. Od początku do końca w głowie czytelnika przewija się jedno pytanie: O co w tym wszystkim, do diabła, chodzi?

Stawka w tej rozgrywce jest spora. Nie zdradzę ani trochę, bo mogłabym niechcący zepsuć Wam zabawę, przyznaję jednak, że takiego obrotu sprawy zupełnie się nie spodziewałam. Tym razem Czornyj przeszedł sam siebie! Choć podczas lektury kilkakrotnie wydawało mi się, że jestem już na właściwym tropie, wszystkie (no, może prawie wszystkie) moje gdybania ostatecznie na nic się zdały. Autor na maksa zakręcił tę historię i wymyślił zakończenie, które zaskakuje w każdym calu. Jest może odrobinkę nieprawdopodobne, ale jestem pewna, że będą tak twierdzić tylko najwięksi thrillerowi wyjadacze, no i oczywiście maruderzy, którzy generalnie wszystkim wysoko zawieszają poprzeczkę. Dla mnie najważniejsze jest to, że Czornyj do końca utrzymał sięgające zenitu napięcie, że stworzył pewną ułudę, w której trwa się podczas lektury i która dopiero na ostatnich stronach pryska jak bańka mydlana.

Dla tych, którzy Maxa Czornyja dobrze poznali w cyklu z komisarzem Erykiem Deryłą (Grzech i Ofiara), zaskoczeniem będzie fakt, że w Najszczęśliwszej autor zaprezentował się z nieco innej strony. Akcja powieści – tak jak w poprzednich książkach − jest wartka i pełna nieoczekiwanych zwrotów, ale już nie tak brutalna i krwawa. Właściwie, poza jedną sceną na samym początku książki, flaków i obrzydliwości jest tu jak na lekarstwo, co powinno ucieszyć tych czytelników, którzy zarzucali Czornyjowi głównie zbyt drastyczne elementy fabuły. Jak to w thrillerze psychologicznym bywa, więcej tu samych bohaterów, ich przemyśleń, emocji, wewnętrznych konfliktów. I styl, mam wrażenie, też jest nieco łagodniejszy. Choć zdania wciąż są nie za długie i mają swój specyficzny rytm, nie brzmią już niczym wystrzeliwane z karabinu maszynowego (co ja akurat w stylu Czornyja bardzo lubię). Cieszę się, że autor ma także „drugą twarz”, bo to ogromna szansa na to, że jeszcze nie raz pozytywnie nas zaskoczy. Z niecierpliwością będę obserwować jego dalsze poczynania w literackim świecie, a póki co stwierdzam, że Najszczęśliwsza to kawał mięsistego, wciągającego i szybko czytającego się thrillera.

Ocena: 5/6
©SieCzyta
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć