ebook Ta dziewczyna
3.75 / 5.00 (liczba ocen: 6138)

Ta dziewczyna
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 23.15
Audiobook - najniższa cena: 20.94
wciąż za drogo?
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
23.15 zł Lub 20.84 zł
26.00 zł
29.90 zł
29.90 zł
23.25 zł
23.48 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Dziewczyna, chłopak oraz jego matka – układ, który wszyscy dobrze znamy. Ale… Wciągający, pełen intryg thriller psychologiczny o tragicznych skutkach niewybaczalnego kłamstwa.

Laura ma wszystko. Karierę producentki telewizyjnej, wieloletnie małżeństwo z zamożnym mężczyzną i dwudziestotrzyletniego syna Daniela, dobrze wychowanego, przystojnego i zdolnego. Daniel poznaje Cherry. Dziewczyna jest piękna, bystra i… marzy o statusie Laury. Cherry chciałaby, żeby nowa rodzina przyjęła ją z otwartymi ramionami, ale Laura podejrzewa, że dziewczyna coś ukrywa. Zazdrosna matka wymyśla więc okrutne kłamstwo, które odmienia życie wszystkich…

Ta dziewczyna od Michelle Frances możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Tak szczerze powiedziawszy, to nie wiem co napisać. Po przeczytaniu kilku opinii, spodziewałam się czegoś innego – mocniejszego, wyrazistego. A tu taki klops. Akcja baaaaardzo długo się rozkręca, a w momencie kulminacyjnym okazuje się że to koniec. Tak na prawdę nic się w tej książce nie dzieje. Autorka przedstawiła portrety dwóch, zupełnie różnych kobiet, walczących o jednego mężczyznę. Laura – matka (i tu plus dla autorki, za ciekawe spojrzenie oczami rodzicielki), bogata bizneswomen, która chce syna tylko dla siebie. Cherry - na pozór ciepła i sympatyczna młoda kobieta, która nie cofnie się przed niczym, żeby tylko osiągnąć swój cel. A Daniel znajduje się w tej sytuacji między młotem a kowadłem. Cała historia jest tak zbudowana, że to główne role zarezerwowane są dla kobiet, a pozostali są tłem opowieści. Może jestem okropna, ale przez pół książki nie mogłam się doczekać, kiedy któraś z nich zamorduje tę drugą. Brzmi to okropnie, ale tak właśnie było. Ogólnie, czytałam ją dłuuuuugo i raczej nie przypadła mi do gustu.

Ocena: 3/6 czytaj więcej
©Książka w autobusie
Połączenie słów thriller psychologiczny, dziewczyna, chłopak, matka, kłamstwo sprawiło, że moja wyobraźnia sama dopowiedziała sobie kolejne: emocje, świetna lektura. Już czułam te nieprzespane noce, ten wysoki poziom adrenaliny. Niestety. Wszystkie moje wyobrażenia posypały się jak domek z kart po przeczytaniu pierwszych kilkudziesięciu stron. Książkę męczyłam kilka tygodni czytając po jednym, dwóch krótkich rozdziałach. Szkoda, ponieważ pomysł i potencjał na dobrą powieść był.

Daniel, ukochany i jedyny syn Laury za kilka tygodni rozpocznie praktyki w szpitalu. Matka jest z niego niezmiernie dumna. Inteligentny, przystojny, wygadany, po rodzicach bogaty. Niestety, ma zamiar wyprowadzić się od niej i Laura nie potrafi tego przyjąć do wiadomości. Gdy w życiu Daniela pojawia się Cherry, kobieta czuje, że ta dziewczyna zwiastuje same kłopoty. Jest piękna, niezbyt majętna i najwidoczniej ma już bardzo dalekosiężne plany związane z jej synem. Laura naprawdę próbuje zaprzyjaźnić się z nową dziewczyną Daniela, jednak od pierwszego spotkania ma wrażenie, że Cherry zrobi wszystko, aby jak najszybciej odciąć tą niewygodną dla niej pępowinę łączącą ją z synem.

Miałam ogromny problem z tą powieścią. Szczerze mówiąc, od pierwszych stron myślałam, że rzucę nią o ścianę. Nadskakujące i wiecznie przejmujące się wszystkim co dotyczy jej dzieci matki to nie jest mój ulubiony temat. Prawdziwym dramatem jest, gdy pojawi się w życiu synka ‘ta dziewczyna’, która mu go odbierze i w ogóle jeśli od pierwszych minut nie przypadną sobie do gustu to już jest tragedia.

To, co mnie odrobinę zaintrygowało w tej powieści to portrety psychologiczne głównych bohaterów. Prym zdecydowanie wiodą tutaj postacie kobiece. Autorka tak poprowadziła narrację, że możemy poznać ‘punkt widzenia’ każdej z nich. Niby łączy je to samo, miłość do tego samego mężczyzny, jednak aby to udowodnić uciekają się do naprawdę bezpardonowych zagrań i okropnych kłamstw. Och, jak podłe są te bohaterki w swoich knowaniach to już sami musicie się tego dowiedzieć. Sądzę, że gdyby matka zmieniła swoje podejście, nie wydarzyłoby się nic z tych tragicznych wydarzeń. Jej miłość do syna nazwałabym po prostu toksyczną. Daniel jest już dorosłym facetem, a traktuje go jak ledwo wyrośniętego małolata. Jeśli chodzi o Cherry to wierzę w jej bądź co bądź szczere uczucie do Daniela. Może z biegiem czasu staje się odrobinę próżna ale ma plany, prawda? Daniel jest zdecydowanie zbyt głuchy na ostrzeżenia matki i kompletnie zaślepiony swoim uczuciem do Cherry. Biedny, manipulowany z każdej strony chłopak nie wie, którą stronę trzymać, gdy każda z nich atakuje go niestworzonymi historyjkami. Czy swojej ukochanej? Czy może matce, która przecież chce dla niego jak najlepiej? Czy gdyby obie bohaterki usiadły i szczerze porozmawiały poprawiłoby sytuację między nimi?

Kolejna złośliwość Cherry i płaczliwa reakcja Laury powoli zaczynają nudzić. Mniej więcej po przeczytaniu pierwszych stu stron już wiedziałam, jak to wszystko się skończy. Ta dziewczyna to podobno thriller psychologiczny, jednak nie doświadczymy tutaj żadnych spektakularnych akcji czy choćby chwilowego podniesienia ciśnienia. Bliżej jest jej do powieści obyczajowej lub ewentualnie dramatu psychologicznego. Mało w niej dynamizmu, więcej rozterek matki, niecnych knowań i szczerze, w pewnym momencie można się poczuć uczestnikiem kiepskiej, powtarzalnej telenoweli. Za dużo zbędnych analiz i infantylnych zachowań.

To jest jedna z tych powieści, których nie będę dobrze wspominać. Przegadana, przydługa i momentami niesamowicie nudna. Szkoda, że ten motyw zazdrości i świetny pomysł na fabułę został przedstawiony tak nijako. Plus za wykreowane postacie ale niestety, więcej niż 3 nie mogę postawić.


Ocena: 3/6 czytaj więcej
©Projekt: Książka
Być może to ‚dziwne’ i nie powinnam się przyznawać, jednak jak dotąd, niewiele przeczytałam głośnych książek z ‚dziewczyną’ w tytule…
Słowo to, stało się ostatnio wdzięcznym, mogącym sugerować dobrą pozycję czytelniczą, a co za tym idzie sukces wydawniczy słowem – twarzą książki.

Ta dziewczyna skusiła mnie jednak niecodzienną fabułą. Po zapoznaniu się z notą wydawcy, od razu pomyślałam o filmie z Jennifer Lopez w roli głównej: „Sposób na teściową” i rzeczywiście pierwsze rozdziały bardzo mi ten klimat odzwierciedlały.
Z jedną zasadniczą różnicą. Cherry absolutnie nie jest niewinną, na zabój zakochaną kobietą, a Laura – potencjalna teściowa dziewczyny, choć zaborcza i nadopiekuńcza w stosunku do syna, ma ku swemu zachowaniu wyraźne przesłanki.

Cherry, dziewczyna z nizin społecznych, za wszelką cenę próbuje wyrwać się ze swego środowiska. Podstępem zdobywa pracę w bogatej dzielnicy, licząc na ‚przypadkowe’ spotkanie i dalszą znajomość z którymś z bogatych klientów agencji nieruchomości. Faktycznie, tak właśnie się dzieje. Celem dziewczyny zostaje Daniel, młody, ambitny, pracowity i szalenie przystojny przyszły lekarz z funduszem powierniczym. Zaślepiony, podatny na manipulacje chłopak nie zauważa działań, których pada ofiarą, a sugestie matki, pod wpływem nowej sympatii, zostają szybko zepchnięte na bok.
Żadna z kobiet nie zamierza jednak odpuścić, co powoli prowadzi do otwartej konfrontacji i wielu tragicznych w swych skutkach zdarzeń…

Czy Ta dziewczyna jest rzeczywiście tym thrillerem, który nie da Wam w nocy zasnąć?

Początkowo czułam lekki zawód. Książka dość długo się rozkręcała, a na podstawie dotychczas przeczytanej treści, trudno było określić ją mianem thrillera.
Ta część utrzymana została raczej w swobodnym napięciu, które nie powoduje jednak, iż czytelnik z niecierpliwością przewraca kolejne strony.
Po mniej więcej połowie książki, zastanawiałam się, w jaki sposób autorka zamierza wybrnąć z wątku, który tak naprawdę, może już zakończyć całą historię. I właśnie wtedy, pod wpływem jednego, okrutnego kłamstwa, akcja gwałtownie przyspiesza, a cała powieść (i zaaferowany czytelnik) nabiera rumieńców.
Pod koniec, nie mogąc doczekać się finału, powieść czytałam niemal na jednym wdechu…

Na uwagę zasługuje kreacja Cherry. Mściwa, pełna oczekiwań, roszczeniowa, niewdzięczna i śmiało można się pokusić o stwierdzenie, że wyzbyta z emocji, przejawiająca patologiczne cechy osobowości dziewczyna dostarcza czytelnikowi wielu emocji! Nie raz czytając o jej postępkach robiłam wielkie oczy, a przekleństwo samo cisnęło się na usta…
Jej poczynania nie mają nic na swoje usprawiedliwienie, postać taką, kolokwialnie określamy dziś jako „Zło”.

Skrupulatnie ukształtowana została również sylwetka Laury. Widzimy pobudki, które skłaniają ją do konkretnego działania, i mimo, iż czasem czyny te wydawać się mogą szokujące, czyż nie jest prawdą, iż kochająca matka zrobi wszystko, by chronić swe dziecko? Tym bardziej, jeśli ma ku temu konkretne powody?

W przeciwieństwie do kobiet, postacie męskie są tutaj dość nijakie, mało wyraziste, momentami miałkie. Zarówno Howard, jak i Daniel pozbawieni są przysłowiowego ‚pazura’, którym obdarzone zostały w tej historii jedynie ‚pojedynkujące się’ o swe racje kobiety.

Ciekawa jestem, którą z nich, po lekturze tej książki, ocenicie jako postać negatywną. Dla mnie, bez żadnych wątpliwości jest to Cherry…

Zdecydowanie warto przejść przez pierwsze rozdziały, by później dać się porwać bohaterom w wir akcji. Kłamstwa, manipulacje, intrygi, podejrzenia, dążenie do celu za wszelką cenę, i dwie kobiety walczące o tego samego mężczyznę.

Moim skromnym zdaniem Ta dziewczyna Michelle Frances jest jak najbardziej udanym debiutem literackim autorki. Początkowa opieszałość, być może spowodowana została chęcią dawkowania czytelnikowi emocji, dlatego też ci, którzy zniechęceni jej powolnym biegiem, zrezygnują z lektury, niech żałują i czym prędzej do niej powrócą!

Ocena: 4/6 czytaj więcej
©Miłość do czytania …
Ona, On, Ona, historia stara jak świat? Być może, w końcu życie pisze najlepsze scenariusze. Na początku nic nie zapowiada tego, czego już niedługo potem jesteśmy prawie pewni – intrygi wiszą w powietrzu i One nie cofną się przed niczym by zwyciężyć. A On? On, no cóż czasem zdajemy sobie sprawę z tego co faktycznie wokół nas się dzieje dużo później niż pozostali …

Na ten moment Laura czekała długo. Nie była zaborczą matką, lecz Daniel przecież to jej syn, dziecko, któremu jest oddana, chociaż to już dorosły mężczyzna. W końcu znajdą czas by po prostu nacieszyć się sobą, tak jak kiedyś. Kiedy pojawia się na horyzoncie Cherry nic nie zapowiada kłopotów, naturalna kolej rzeczy, że Daniel przedstawia rodzicom bliską sobie osobę. Jego matka cieszy się wraz z nim, więc dlaczego napięcie wisi w powietrzu? Dziewczyna pragnie być zaakceptowaną, jest miła i pozytywnie nastawiona, ale – no właśnie coś nie daje spokoju w jej zachowaniu Laurze, czyżby matczyna intuicja? A może to przewrażliwienie lub po prostu zaborczość? Każda z nich darzy uczuciem Daniela i ma swoją opinię o tej drugiej, lecz czy jest ona realna? Mężczyzna nie zauważa napięcia, kocha obie kobiety, więc problemu nie powinno być żadnego, zresztą to chyba tylko chwilowe zawirowania we wzajemnych stosunkach. Wiadomo przecież, że młodzi wolą swoje towarzystwo, a z drugiej strony rodzina również zajmuje ważne miejsce w życiu Daniela. Czy da się pogodzić wodę z ogniem? Laura i Cherry mają swoje racje, każda z nich przygląda się tej drugiej, jedna z nich ukrywa coś, lecz czy ten sekret jest istotny? Instynkt matki podobny jest nieomylny, a jak jest w tym konkretnym przypadku? Rzeczywistość nie jest biało-czarna, bywa szara i czasem przybiera kolor krwisty.

Thriller Ta dziewczyna nie rozgrywa się w czterech ścianach, chociaż i one mają znaczenie, tak naprawdę karty rozdają bohaterki, to pomiędzy nimi dzieje to co najważniejsze i one są siłą sprawczą wątków. Od nich wszystko się zaczyna i one też mają ostatnie słowo. Jednak pomiędzy początkiem i końcem jest historia, która mogłaby wydarzyć się w każdym zakątku Ziemi, a może nawet byliśmy jej świadkami. Matka, dziewczyna syna i on, z pozoru nic nadzwyczajnego, lecz intuicja podpowiada, że musi się coś wydarzyć i rzeczywiście z niewinnych z pozoru zdarzeń zaczyna się wyłaniać niepokojący obraz. Ale czy przypuszczenia nie są na wyrost? Takie wątpliwości mamy nie tylko my – czytelnicy, przecież bardzo łatwo skrzywdzić kogoś negatywnym osądem, na to samo zdarzenie można patrzeć z różnych punktów widzenia. Jednak coś nie daje spokoju, lecz każdy rozdział przynosi jakąś nową wskazówkę i jednocześnie dezorientuje. Kto jest tym złym, a kto pozytywnym bohaterem? A może nadinterpretujemy fakty? Wątpliwości nie opuszczają czytających do samego finału, po którym … no właśnie nawet w takim momencie pewność zostaje podkopana. Ta dziewczyna jest debiutem Michelle Frances, jednak podczas lektury nie ma na to najmniejszego śladu, wprost przeciwnie przemyślane wątki raczej wskazują na spore doświadczenie w kreowaniu wielowarstwowego motywu w jakim jak w zwierciadle odbija się brak zaufania, podejrzliwość oraz zaborczość. Książka ta nie pozostawia obojętnym, wciąga czytelnika w rozgrywkę, której w ogóle miało nie być, pomiędzy ludźmi jacy w innych okolicznościach podjęliby całkowicie odmienne decyzje, chociaż czy na pewno?
czytaj więcej
©Taki jest świat
Praktyka zgodnie z którą zasiada się do lektury thrillerów czy też kryminałów wiedząc jak najmniej na temat poruszanej problematyki i wykorzystanych motywów jest stosunkowo popularna wśród czytelników, zwłaszcza wielbicieli gatunków. Zapewnia się tym samym samemu sobie większe szanse na swego rodzaju element zaskoczenia w trakcie lektury. Ale choć sama zazwyczaj praktykuję tego rodzaju podejście, nauczona doświadczeniem, przynajmniej pobieżnie staram się przyjrzeć opiniom innych czytelników przed lekturą. A w przypadku Tej dziewczyny zdecydowanie korzystnie wpłynęło to na moje wrażenia, dlatego że miałam powieść, iż powieść Michelle Frances nie stanowi typowego przykładu thrillera.

Laura to kobieta sukcesu, która pomimo dostatniego życia u boku zamożnego męża rozwija się na gruncie zawodowym jako producentka telewizyjna. Jej małżeństwo nie jest pozbawione pewnych skaz, ale bliski kontakt z synem wydaje się rekompensować jej wszelkie braki na polu osobistym. Kiedy Daniel spotyka Cherry Laura wydaje się cieszyć szczęściem jedynaka i perspektywą nowego członka rodziny. Do czasu. Kobieta obawia się, że dziewczyna jest bardziej zainteresowana perspektywą pieniędzy niż Danielem i że stara się w pewnym sensie odebrać Laurze jej syna. Tylko czy same przeczucia stanowią wytłumaczenie dla tego co zrobiła?

Wspominając o tym, że Ta dziewczyna nie stanowi typowego przykładu thrillera psychologicznego miałam na myśli to, że przez znaczną część lektury nie mamy do czynienia z elementami, które w pewnym sensie tworzą ów gatunek - suspensem, tajemnicami, szybką akcją czy zwrotami fabularnymi. Powieść Michelle Frances w dużej mierze (ok. 3/4 całości) to historia obyczajowa skupiająca się wokół skomplikowanej relacji Laury - matki i Cherry - dziewczyny jej syna; i posiadająca pewną specyficzną atmosferę niepokoju, że "coś pójdzie nie tak". Nie przeszkadzało i to jednak tak jak można by się spodziewać, głównie dlatego że autorka ofiaruje sporo w zamian, a ja zostałam zawczasu "ostrzeżona" przez innych czytelników.

Michelle Frances zdecydowanie dokonuje ciekawego wyboru jeśli chodzi o dwie główne bohaterki. Relacja pomiędzy matką chłopaka a jego nową dziewczyną stanowi obiecujący temat - pomimo tego że pomiędzy obiema kobietami stosunkowo szybko dochodzi do zatargów i można by kwestionować ich motywacje, już sam charakter ich powiązań czyni konflikt wiarygodnym. Michelle Frances przykłada dużą wagę do tego by przybliżyć nam dokładnie sylwetki Laury i Cherry (być może nawet kosztem innych bohaterów, zwłaszcza tych płci męskiej), ale przynosi to oczekiwane rezultaty - ich portrety i dynamika łączących je relacji stanowi najmocniejszy punkt powieści.

Co jeszcze warto wiedzieć przed lekturą? Bohaterowie powieści Michelle Frances nie zaliczają się do grona postaci, do których łatwo zapałać sympatią. Status społeczny Laury i nastawienie do świata Cherry sprawiają, że raczej trudno było mi zidentyfikować z ich problemami. Prawdopodobnie jeśli nie lubicie czytać o antypatycznych bohaterach, może to być dla Was dodatkowa wada. Jeśli chodzi o końcowy fragment powieści - ten bardziej przypominający klimatem thriller, Michelle Frances poradziła z nim sobie całkiem dobrze. Owszem, nie jest to wątek zaskakujący i trzymający w napięciu, ale autorce udało się bardzo dobrze umotywować postępowanie wszystkich zainteresowanych i jednocześnie wykreować stosowną atmosferę.

Hasła z blurba i gatunkowe określenie Tej dziewczyny jako thriller może być mylące dla czytelników i z tego względu nie zaskoczą mnie negatywne opinie na jej temat. Ale abstrahując od tego, powieść Michelle Frances to dobrze napisana historia, poruszająca znany, ale nie "spowszedniały" jeśli chodzi o literaturę popularną motyw relacji matki i syna i "tej trzeciej", która w pewnym sensie burzy stary porządek. Wiedząc o pewnych aspektach, jest to lektura warta Waszej uwagi.

Ocena: 4/6 czytaj więcej
©Złodziejka książek
Po tej książce jestem jeszcze bardziej przekonana, że nawiązanie dobrych relacji między matką a dziewczyną syna jest niemożliwe.

Ja w ogóle kobietom nie ufam, nie potrafię z nimi rozmawiać ani się przyjaźnić. Przeważnie są za bardzo wymagające, angażujące i nie wiem co jeszcze. Chociaż przyznaję, że w ostatnim czasie w moim życiu pojawiło się kilka koleżanek, które póki co swoją osobowością mnie nie przerażają i daję sobie z nimi jakoś radę. Jednak mimo wszystko faceci są znacznie prostsi w obsłudze, dużo lepiej i łatwiej się z nimi rozmawia i automatycznie budzą we mnie większe zaufanie. Wydaje mi się, że to właśnie moje nastawienie do innych przedstawicielek płci pięknej sprawiło, że rzuciłam się na książkę Michelle Frances i pochłonęłam ją w dosłownie dwa wieczory. Spodziewałam się ognia i fajerwerków w relacji, która stała się głównym elementem powieści, co zresztą dostałam, ale momentami aż do przesady.

Daniel jest jedynakiem, którego relacja z matką jest na niesamowicie rozbudowanym poziomie. Laura wie o wszystkim co robi jej syn, dużo rozmawiają i niczym niezwykłym nie jest to, że spędzają ze sobą długie godziny. Kiedy w życiu Daniela pojawia się Cherry, Laura nie może sobie z tym poradzić – czuje się odrzucona i zraniona, a to wszystko dlatego, że syn spędza znacznie więcej czasu z nową dziewczyną niż z matką. Mimo tego, że Laura i Cherry próbują nawiązać nic porozumienia, żeby uszczęśliwić Daniela, ostatecznie nic dobrego z tego nie wychodzi.

Styl Frances jest bardzo angażujący. Już dawno nie przeżyłam przy żadnej książce tak pozytywnego zaskoczenia, że od pierwszych stron byłam totalnie wciągnięta w historię. Byłam jej ciekawa, ale te wszystkie niedopowiedzenia i zbudowanie już od początku takiej tajemniczej i niepewnej atmosfery sprawiło, że wgryzłam się w nią od razu. Książki z nadanym określeniem „psychologiczne” mają to do siebie, że zazwyczaj zawierają bardzo rozbudowane opisy uczuć i myśli bohaterów, które przeważnie nie służą dynamice fabuły. Mnie zazwyczaj takie zabiegi bardzo rażą w oczy i szybko zaczynam się przez nie nudzić, ale przy historii Frances poszło całkiem nieźle i płynnie. Opisów jest dużo, nie będę ukrywać, bywają długie, a nawet za długie, jednak mam wrażenie, że fabuła jest na tyle ciekawa, że warto się poświęcić. Autorka zaplanowała kilka wydarzeń, które były nie do przewidzenia, biorąc pod uwagę objętość tej książki, i które sprawiły, że w mojej głowie nieustannie kiełkowały pytania co dalej?, co teraz?, jak to się rozwinie?.

Jednak mniej więcej po przekroczeniu połowy mój zapał nagle spadł, zrobiło się bardziej nachalnie, nienaturalnie i przewidywalne. Z thrillera zrobiła się trochę telenowela, gdzie mimo tego, że działo się dużo, to bardzo ucierpiała na tym rzeczywistość historii. Autorka nieustannie wyciągała nowe brudy z rękawa, jeszcze bardziej podkręcając i podsycając nienawiść między dwoma kobietami, co ostatecznie sprawiło, że sytuacje stawały się jeszcze bardziej karykaturalne. W tej książce chodzi tylko i wyłącznie o knucie przeciwko sobie, o robienie na przekór i udowadnianie, która z pań jest lepsza, którą na więcej stać, która jest w stanie zrobić paskudniejszą rzecz przeciwko tej drugiej, co oczywiście jest ewidentną rywalizacją o Daniela. Mimo że jestem przekonana o tym, że historia jest za bardzo przesycona nienawiścią i nierealnością, to obawiam się, że te wydarzenia mogłyby wydarzyć się naprawdę. Im bardziej absurdalna historia, tym większe prawdopodobieństwo jej urzeczywistnienia.

Mimo że spodziewałam się diabelnie dobrego thrillera psychologicznego – no bo przecież opis tej książki jest taki niepokojąco fascynujący – a ostatecznie dostałam telenowelę, to i tak książkę zaliczam do ciekawych i wartych uwagi. Czyta się ją świetnie, przy okazji wciąga, ale zdarza się też, że momentami irytuje. Wydawałoby się, że autorka odkrywa wszystkie karty przed czytelnikami, jednak na każdym etapie powieści potrafi zaskoczyć czymś nowym.

Ocena: 4/6 czytaj więcej
©Rude recenzuje
Ta dziewczyna jest debiutem literackim Michelle Frances. I niestety, debiutem w moim odczuciu nieudanym. Choć zapowiadała się naprawdę dobrze, tak wiele jej brakuje do porządnego i porywającego thrillera, od którego ciężko byłoby się oderwać. Czy jestem tym rozczarowana? W sumie trochę tak, bo spodziewałam się czegoś więcej. Może nie powieści idealnej, ale przynajmniej na tyle dobrej, że czułabym satysfakcję z lektury. Niestety, czułam raczej rozgoryczenie.

Gdybym miała bardzo krótko podsumować tę książkę, to napisałabym, że jest to typowy konflikt synowej i teściowej. Taki, jaki znamy z żartów czy filmów komediowych. Dwie bohaterki w ogóle nie zwracają uwagi na to, co dzieje się wokół nich, mają gdzieś mężczyznę, o którego walczą, bowiem każda chce udowodnić swoją rację. Ale zacznijmy od początku… Laura to dojrzała (albo i nie) kobieta, która prowadzi stabilne i bardzo dostatnie życie. Jest producentką telewizyjną, ma zamożnego męża i wspaniałego syna, którego kocha całym sercem. Momentami chyba zapomina, że Daniel jest dorosły i ma prawo do własnego życia… I choć mogłabym napisać, że jej przeszłość i utrata pierwszego dziecka tłumaczą jej zachowanie, to jednak ta kobieta zdecydowanie przesadza. W momencie, gdy Daniel przyprowadza do rodzinnego domu swoją nową dziewczynę, Cherry, jego matka zaczyna z marszu traktować ją jak wroga. No i masz Ci los, katastrofa murowana.

Czego najczęściej wymagamy w thrillerach? Intrygi, odpowiednio budowanego napięcia i wciągającej fabuły. A tutaj nie ma żadnego z tych elementów. O jakimkolwiek napięciu możemy w ogóle zapomnieć, a fabuła jest oklepana i do bólu przewidywalna. Może chwilami zastanawiałam się, kto tak naprawdę jest czarnym charakterem, ale po zakończeniu lektury dochodzę do wniosku, że nikt. To do bólu zwyczajni ludzie. Właściwie główna rozgrywka ma miejsce pomiędzy Laurą i Cherry. Jedna jest bardziej żałosna od drugiej. To nie są moim zdaniem kobiety, które byłyby w stanie snuć intrygi. Nieudolnie walczą o miejsce u boku syna. Każda z nich przesadza na swój sposób – Cherry na siłę chcę udowodnić Laurze, że jest ważniejsza od niej, a Laura traktuje swojego syna jak swoją własność. Typowa, zawistna teściowa, która ma wyłączne prawo do swojego ukochanego i świętego synka. TRAGEDIA. To jest ten typ, którego się po prostu nie znosi. A Cherry? To taka nijaka intrygantka, która właściwie działa pod wpływem impulsu i jest raczej mało inteligentna. Tego typu też nie lubię. A co na to sam Daniel? Zachowuje się jak takie typowe cielę… Zero charakteru.

W wielu momentach czułam się całkowicie znużona tą historią. Nawet te elementy, które powinny być dla mnie jakimś zaskoczeniem, które można by określić zwrotem akcji, nie wywołały we mnie większych emocji – bo ta książka jest ich po prostu pozbawiona. Właściwie z każdym kolejnym rozdziałem wzrastała moja irytacja, bo poczynania głównych bohaterek były głupie i żałosne. Przerzucałam stronę za stroną, mając nadzieję na to, że coś się rozkręci, że będzie diametralna zmiana. Spróbujcie sobie wyobrazić moje ogromne rozczarowanie, gdy okazało się, że nic się nie zmieniło. Nawet zakończenie było takie… zbyt proste, zbyt oczywiste, pozbawione polotu i finezji. Ta książka mogłaby się może sprawdzić jako smutna i nudnawa obyczajówka, ale nie jako thriller.

Jest to naprawdę słaby debiut. Niestety. Michelle Frances zdecydowanie nie weszła z przytupem do literackiego świata. I choć wszystkie polecajki, które znajdziemy na skrzydełkach okładki, mówią o niesamowitej akcji i napięciu, to ja odczuwam wrażenie, że czytałam zupełnie inną powieść. I z tego, co zdążyłam się zorientować, nie jestem jedyna w swoim odczuciu. Chciałabym znaleźć jakąś dobrą stronę tej książki, ale niestety nie jestem w stanie. Nie podobała mi się i zdecydowanie nie sprawdza się w roli thrillera, nawet przeciętnego.

Ocena: 1/6
czytaj więcej
©BookeaterReality
Była już Dziewczyna z sąsiedztwa, później Dziewczyna z pociągu, Dziewczyna w walizce, a nawet Dziewczyna, która igrała z ogniem. Kobiety ponad wszelką wątpliwość dobrze czują się na okładkach książek, a ich domeną najwyraźniej stały się te tytuły, których fabuła nasączona jest chaotycznymi emocjami. Thriller psychologiczny Ta dziewczyna to kolejny przykład kobiecego trendu okładkowego, ale Michelle Frances wyraźnie odcina się od sztampowego przydziału gatunkowego i dostarcza czytelnikowi coś więcej – odpowiednio zarysowaną, pomysłową i bezsprzecznie dosadną analizę działania ludzkiej zazdrości. Okazuje się bowiem, że czasami wystarczy dosłownie zalążek egoizmu, aby obudzić w sobie nadzwyczaj parszywe demony.

Mężczyzna z przyszłością, nadopiekuńcza matka, a także wyjątkowo ambitna młoda kobieta. Podobny układ znany jest z wielu utworów literackich, a jednak Michelle Frances podjęła rękawicę i na łamach swojej debiutanckiej powieści pokazuje, że ma własny pomysł na fabularne utrwalenie popularnego schematu. Laura jest dojrzałą kobietą, która w życiu osiągnęła niemal wszystko. Jej produkcje telewizyjne cieszą się dużą popularnością, prywatnie jest małżonką z długoletnim stażem, a jej dwudziestotrzyletni syn Daniel wyrósł na przystojnego, inteligentnego i zauważalnie taktownego młodego mężczyznę. Poukładane życie Laury zmienia się drastycznie, gdy Daniel poznaje swoją nową dziewczynę. Cherry jest piękną, bystrą i rezolutną kobietą, która marzy o lepszym życiu. Daniel zdaje się być dla niej partnerem idealnym, dzięki któremu dziewczyna może wreszcie poznać świat upragnionego luksusu. Laura pragnie zaprzyjaźnić się z wybranką syna, ale nie może oprzeć się wrażeniu, że pobudki Cherry wykraczają poza sferę szczerych uczuć. Coraz wyraźniej tląca się iskra zazdrości popycha Laurę do wymyślenia kłamstwa, które uruchamia lawinę niezwykle perfidnych zdarzeń…

Zaproponowany przez autorkę prolog niezaprzeczalnie zwiastuje fabularne czarne chmury. Niby nie pada w nim żadne złowieszcze zdanie, nie ma w nim także drastycznych scen, ale jest on na tyle wyważony i zagadkowy, że czytelnik automatycznie odbiera sygnał, iż na łamach tej powieści można spodziewać się iście niepokojących wydarzeń. Ta wstępna i dość charakterna myśl ulatnia się dość szybko, gdyż późniejsze epizody pozwalają sądzić, że Ta dziewczyna nie do końca słusznie została skategoryzowana jako thriller psychologiczny. Akcja rozwija się tu mało dynamicznie, autorka wyraźnie skupia się na kreowaniu obsesyjnych myśli, sukcesywnie opisuje też wydarzenia, jakie determinują bohaterki do podjęcia parszywych działań, ale samo napięcie zdaje się stać w miejscu, jest niemal na całej linii umiarkowane. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że o wiele lepszym przydziałem dla debiutu Michelle Frances byłby dramat psychologiczny, z pewnością nie rodziłby w głowie czytelnika zbędnych oczekiwań względem samego gatunku. Ten emocjonalny minimalizm cechuje przede wszystkim pierwszą połowę fabuły, warto mieć to na uwadze i zamiast doszukiwać się w niej wielkich zwrotów akcji, skupić się na rozpoznaniu motywów, jakie rządzą postępowaniem obu kobiet. Czym bliżej zakończenia, tym łatwiej wychwycić wzrost napięcia, nastrój również zdaje się być bardziej burzliwy. Sam finał nie budzi już żadnych wątpliwości – wyczuwalna jest w nim zarówno gęsta atmosfera, jak i niepewność co do zakończenia całej historii.

Michelle Frances zdecydowała się na tradycyjną trzecioosobową narrację, która z jednej strony nie pozwala otwarcie wejść w umysł kobiecych bohaterek, ale z drugiej daje odbiorcy znacznie większą przestrzeń na fabularne domysły i insynuacje. Autorka oczywiście szczegółowo opisuje zazdrosne myśli obu kobiet, ale celowo przedstawia wydarzenia w taki sposób, aby czytelnik regularnie musiał zastanawiać się nad przebiegiem kolejnych scen. To właśnie za pomocą krótkotrwałych, a jednak sumiennie dawkowanych zagadek, wytwarza się tu swoista aura niepewności, która bez wątpienia pozwala odbiorcy czytać książkę z niegasnącym zaangażowaniem. Nie bez znaczenia jest także świetnie zarysowana obsada, dzięki której wspomniana przed momentem niepokojąca atmosfera staje się z każdą stroną lepiej wyczuwalna. Michelle Frances stawia na silne kobiece charaktery, jej bohaterki są mocno zdeterminowane, rządzą nimi wyraźnie egoistyczne pobudki, a ich perfidne działania bezsprzecznie można nazwać obsesyjnymi. Obie kobiety manipulują niewinnym mężczyzną i gotowe są ostro nadszarpnąć definicję moralności, aby ostatecznie odgrodzić go od tej drugiej. To właśnie poprzez kreację kobiecych postaci autorka pokazuje, jak bardzo bezwzględna może okazać się ludzka zazdrość. Laura i Cherry sumiennie nakręcają się do podejmowania parszywych decyzji, ale wystarczy poznać ich życiowe doświadczenia, aby dostrzec, że motyw postępowania każdej z nich tkwi nie tyle w ludzkiej zachłanności, co w wyjątkowo traumatycznej przeszłości…

Debiut Michelle Frances to pokaz działania perfidnej ludzkiej zazdrości, która nie utrzymana w ryzach, prowadzi do skrajnie obsesyjnych zachowań. Chociaż Ta dziewczyna fabularnie bardziej przypomina dramat psychologiczny niż mrożący krew w żyłach thriller, to nie ma najmniejszej wątpliwości, iż jest to powieść intrygująca, którą czyta się nie tylko z przyjemnością, ale też z rosnącym zainteresowaniem.

Ocena: 4+/6
czytaj więcej
©Mozaika Literacka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć