ebook Kosiarze
4.35 / 5.00 (liczba ocen: 32754) Ilość stron (szacowana): 536

Kosiarze
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 23.00
Audiobook - najniższa cena: 34.90
wciąż za drogo?
-49% 23.00 zł
41.39 złpremium: 27.59 zł Lub 27.59 zł
39.09 zł
39.09 zł Lub 35.18 zł
41.39 zł Lub 37.25 zł
23.00 zł
32.97 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Best YA Book of All Time według magazynu „Time”. Świat bez głodu, wojen, chorób i cierpienia. Ludzkość uporała się już z tym wszystkim. Pokonała nawet śmierć. Czego więc powinniśmy się bać? Powieść autora znakomitej „Głębi Challengera”. „Musicie przeczytać tę książkę Shustermana! Krwawa i bezwzględna. MUST HAVE dla każdego miłośnika mrocznego SF!” – Book Emperor

Kosiarze są wszechmocni. To oni decydują o zakończeniu czyjegoś życia. Tylko od nich zależy wielkość populacji.

Dwoje nastolatków Citra i Rowan rozpoczyna szkolenie na kosiarzy. Choć żadne z nich tego nie chce, będą musieli opanować trudną sztukę „zbierania życia”, ryzykując to, co mają najcenniejsze. Za idealny świat trzeba bowiem zapłacić bardzo wysoką cenę…

Rekomendacje e-booka Kosiarze:

• „Jedna z najlepszych serii młodzieżowych, jakie w życiu czytałyśmy. Inteligentna, angażująca, zabawna i absolutnie fantastyczna. Ani na moment nie wychodzi nam z głowy!” – Tola i Zuza, @Zaksiążkowane

• „Neal Shusterman stworzył dystopijną historię, która dzięki swojej oryginalności angażuje od pierwszych stron. Niezwykle błyskotliwa i inteligentna książka, która zdecydowanie wyróżnia się w swoim gatunku. Koniecznie musicie przekonać się o tym sami!” – Magda, @GetBooky

• „Ta książka zaprowadzi Cię prosto w sidła kosiarza, który podjął już decyzję. Zginiesz. Zginiesz z absolutnego zachwytu! Czytałam tę historię z zapartym tchem. Umieram tak samo jak Ty. Ożyję przy kolejnym tomie”. – Karolina, @karateusz

Kosiarze od Neal Shusterman możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Wina jest głupszą kuzynką żalu.
Świat ma talent do nagradzania złego zachowania rozgłosem.
Nadzieja podszyta strachem była najpotężniejszym na świecie motywatorem.
Po Kosiarzy, czyli młodzieżowe science fiction Neala Shustermana sięgnęłam z dwóch powodów – zaintrygowana światem bez naturalnej śmierci oraz skuszona obietnicą wydawnictwa Uroboros wydania całej trylogii Żniwa śmierci.

Gdy dwoje nastolatków w wyniku zbiegu okoliczności poznaje sędziego kosiarza Faradaya, nawet nie przypuszczają, jak za jego sprawą zmieni się wkrótce ich życie. I że zostając jego praktykantami, będą uczyć się różnego rodzaju sposobów na zadawanie ostatecznej śmierci oraz staną przed wieloma innymi wyzwaniami. Bowiem w ich świecie można odejść na zawsze tylko będąc wytypowanym do zbiorów przez jednego z kosiarzy. A próba dołączenia do ich elitarnego grona będzie miała znacznie wyższą cenę, niż którekolwiek z nich jest sobie w stanie wyobrazić...

Jednym z najbardziej intrygujących elementów tej powieści był dla mnie świat przedstawiony, w którym ludzkość osiągnęła taki stan wiedzy i rozwoju technologii, że wyeliminowała wszelkie choroby dzięki obecnym we krwi nanitom, a na podstawie próbki DNA jest w stanie po pierwsze odrodzić kogoś nawet po poważnym wypadku (jedynie spalenie jest nieodwracalne), a po drugie wielokrotnie „zawrócić go znad krawędzi”, czyli odmłodzić każdy organizm do maksymalnie takiego stanu, jakby znowu miało się 21 lat. Nie ma tu już podziałów na kraje, ani też żadnego rodzaju rządzących – bo opiekę nad ludzkością roztacza Thunderhead – przyjazna sztuczna inteligencja, która osiągnęła samoświadomość. Zapewnia ona miejsce do życia, pożywienie, a nawet dochód minimalny wszystkim mieszkańcom Ziemi. Jedyne, czego nie kontroluje i w co nie ingeruje to Kosodom, czyli organizacja kosiarzy. Ich zadaniem jest przeprowadzanie zbiorów, czyli typowanie ludzi, którzy umrą na zawsze, przy czym muszą osobiście odebrać wybranym osobom życie. Postępują według ściśle określonych zasad – spisanych w formie dziesięciu przykazań, m.in. muszą prowadzić dziennik (a to bardzo istotny element tej opowieści) oraz nie mogą posiadać dóbr doczesnych. I choćby ze względu na to oryginalne uniwersum warto sięgnąć po tę powieść.

Głównymi bohaterami są szesnastolatkowie Citra Terranova oraz Rowan Damisch, których sędzia Faraday wybrał do szkolenia. Jak się szybko okazuje, nigdy wcześniej żaden kosiarz nie miał aż dwojga praktykantów, co owocuje pewną kontrowersyjną decyzją Kosodomu i zażartą rywalizacją pomiędzy ambitną dziewczyną i wrażliwym chłopakiem. W tym tomie Citra i Rowan nie mają jeszcze w pełni ukształtowanych charakterów, więc nie nie jestem na razie w stanie ocenić tych postaci, a ponadto myślę, że clou całej trylogii jest pytanie, jakimi Kosiarzami oraz ludźmi się staną i że będziemy mieli okazję obserwować ich dorastanie. Nie da się ukryć, że liczę tu na wiele interesujących wątków. Moje czytelnicze serce podbili za to pieczołowicie scharakteryzowani Faraday oraz Curie – ten pierwszy ze względu na swoją moralność i głęboko zakorzenione poczucie sprawiedliwości przejawiające się między innymi w bezstronnym systemie wybierania kandydatów do zebrania. Tę drugą i jej sposób myślenia oraz głębokie refleksje na temat współczesnego jej świata możemy poznać dzięki dziennikowi, który był dla mnie najbardziej zapadającym w pamięć i najlepiej zrealizowanym elementem składowym tej książki. Daje on czytelnikowi nie tylko bezcenne informacje o prezentowanym tu uniwersum, ale także pokazuje, jak ta bardzo istotna kobieta zmieniła się od czasu, gdy Thunderhead przejął kontrolę nad ludzkością (czyli około dwustu pięćdziesięciu-trzystu lat). W tym miejscu muszę koniecznie wspomnieć o znakomitym pomyśle na konstrukcję powieści – bo co drugi rozdział to właśnie kilka stron z dziennika jakiegoś kosiarza, dzięki czemu odbiorcy widzą, co dzieje się w jego głowie i mogą poznać wartości, którym hołduje.

Opowieść dla młodzieży nie może rzecz jasna obejść się bez czarnych charakterów i zła, przeciw któremu młode postaci powinny się zbuntować. Tę funkcję pełnią między innymi kosiarz Goddard i jego hurma, bo preferują zbiory grupowe i odczuwają przy nich zdecydowanie za dużą przyjemność. Bardzo widocznie stoją w opozycji do wspomnianych wcześniej Faradaya i Curie, a ja nieco żałuję, że zabrakło tu bohaterów, którzy prezentowaliby jakieś odcienie szarości, bo sam świat nie jest tu w sposób oczywisty zły lub dobry. Przyznam też, że czytając informacje o książce przed lekturą, spodziewałam się w niej zdecydowanie więcej elementów dystopii, ale może pojawią się one w kolejnych tomach. Z pewnością nie jest to klasyczny przedstawiciel tego gatunku jak My Zamiatana czy Rok 1984 Orwella. Na plus natomiast wyróżnia się koncepcja, że Thunderhead nie jest osławioną SI chcącą wybić ludzi, ale skutecznie pomaga im przetrwać.

Przez pierwszą połowę książki fabuła toczy się powoli, by dać nam czas na oswojenie się ze światem i zrozumienie go, ale potem znacznie przyspiesza, co krok to rzucając kłody po nogi wszystkim bohaterom. I muszę przyznać, że decyzje przez nich podejmowane w trudnych chwilach bywają nad wyraz satysfakcjonujące, dzięki czemu druga część powieści jest naprawdę emocjonująca. I nie przeszkadzało mi przy tym nawet to, że domyśliłam się, jak przebiegną niektóre zwroty akcji. Żałuję tylko, że Rowan został wielokrotnie postawiony w znacznie trudniejszej sytuacji niż Citra i że pod względem osobowości nastolatkowie wypadają zdecydowanie bladziej niż Curie i Faraday, ale – jak już wspomniałam – liczę na ich wyraźny rozwój w kolejnych tomach. Zupełnie nie przekonał mnie za to wątek narodzenia się uczucia między kandydatami na kosiarzy.

Największym minusem jest dla mnie jednak warstwa językowa, bo jako lingwistka nie raz zgrzytałam zębami z powodu przekładu – w wielu miejscach zbyt wiernego angielskim konstrukcjom i kolokacjom, które po polsku brzmią sztucznie i niezgrabnie, np. przy przedziwnym doborze przymiotników oraz przysłówków (niewątpliwa recepta, poza nieprzenikniony nawias, lśniła perfekcyjnie), czy też dodawaniu słów do utartych zwrotów. Mam nadzieję, że kolejne części będą bardziej dopracowane pod tym względem, bo chciałabym się z nimi zapoznać.

Podsumowując, Kosiarze to emocjonujący pierwszy tom młodzieżowej trylogii fantastycznonaukowej w zaawansowanym technologicznie świecie bez naturalnej śmierci, w którym zarówno praktykanci, jak i doświadczeni kosiarze stają przed trudnymi wyzwaniami – nie tylko odbierania życia, ale przede wszystkim decydowania o przyszłości ludzkości zależnej od wartości, którymi będą się kierować. Moim zdaniem Neal Shusterman z pewnością ma wiele do powiedzenia młodszym oraz starszym odbiorcom, z chęcią sięgnę więc po kolejne tomy tego cyklu.

Ocena: 4+/6 czytaj więcej
©Głodna Wyobraźnia
Staliśmy się nieśmiertelni. Czego więc powinniśmy się bać?

Będziesz zabijać.

Świat bez głodu, wojen, chorób i cierpienia. Ludzkość uporała się już z tym wszystkim. Pokonała nawet śmierć. W tej chwili żywot człowieka mogą zakończyć jedynie kosiarze – do nich należy kontrolowanie wielkości populacji.
Citra i Rowan zostają praktykantami w profesji kosiarza – choć żadne z nich nie wykazuje ku temu chęci. Nastolatkowie muszą opanować sztukę odbierania życia, wiedząc że przy tym ryzykują własnym.
Citra i Rowan zrozumieją, że za idealny świat trzeba zapłacić wysoką cenę.

Stałem się najpotworniejszym z potworów, pomyślał, gdy przyglądał się pożodze. Rzeźnikiem lwów. Mordercą orłów.



Jestem totalnie, niepodważalnie zachwycona tą książką.

Wyobraźcie sobie - świat bez wojen, głodu, chorób. Ludzie stali się nieśmiertelni. Nie ma rządów, przekupnych polityków. Ludzie nie pamiętają już, czym jest przestępczość. Jednak w świecie, w którym społeczeństwo stale się rozrasta, potrzebny jest ktoś, kto będzie kontrolował wielkość populacji. W tym idealnym świecie pełnią ją kosiarze. Jednak ten świat nie jest tak idealny, jakby się mogło wydawać. Żyją w nim ludzie, którzy swoim postępowaniem niszczą wszystko to, w co wierzy większość. Citra i Rowan przez zupełny przypadek wplątani zostają w coś, co przekracza pracę kosiarzy. Wszystko ma swoją cenę - nieśmiertelność i perfekcyjny świat również. Wkrótce wszyscy ją poznają....

Największe wrażenie na mnie wywarła kreacja świata wymyślonego przez Shustermana. Świat bez głodu, wojen, chorób i śmierci - to wszystko, co my, współcześni ludzie chcielibyśmy osiągnąć. Ludzkości w Kosiarzach udało się to zdobyć, jednak autor nie przedstawił tego w sposób idylliczny, bardzo wyraźnie podkreślił wady życia w takim świecie. Kosiarze stali się sposobem na ograniczenie wzrostu populacji, jednak nie wszyscy wypełniają obowiązki zgodnie z przyjętymi zasadami. Shusterman pokazał, że nawet w tak doskonałym świecie będą istnieć osoby, które swoim zachowaniem będą niszczyć to, co osiągnęli inni. Bohaterowie książki są bardzo różnorodni, mają inne charaktery, zamiary, ale większość ma ten sam cel. Citra i Rowan muszą przetrwać szkolenie na kosiarzy, a zaraz później wykonać pierwsze, najtrudniejsze zadanie. Czy zdołają zrobić to, czego od nich wymagają? Autor pisze tak lekko, że nie mogłam się oderwać od lektury tej książki. Problemy w społeczności kosiarzy, szkolenie Citry i Rowana oraz życie nieśmiertelnej ludzkości wciągnęły mnie bez reszty.

Kosiarze to genialna książka, przedstawiająca wizję świata, o jakiej większość z nas marzy. Nie jest to jednak wyidealizowana powieść o nieśmiertelności, a bardzo sceptyczna, pokazująca wady takiej egzystencji. Neal Shusterman kupił mnie całkowicie tą książką i już nie mogę doczekać się drugiego tomu. Gorąco polecam!!!

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©My Fairy Book World
Ciekawa wizja idealnego świata przyszłości w której liczbę ludności kontrolują kosiarze. Dwójka nastolatków zostaje wybrana, aby uczyć się tego szanowanego ale również strasznego zawodu. Historia nie dość, że trzyma w napięciu, to jeszcze jest okraszona przyjemną dawką filozofii.

Społeczeństwo dotarło do ostatecznego punktu rozwoju. Ludzie są nieśmiertelni, potrafią uleczyć każdą chorobę, a przypadkowa śmierć nie jest już dla nich straszna. Światem kieruje sztuczna inteligencja, która okazała się zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż jakiekolwiek rządy sprawowane przez ludzi. Panuje równowaga. Brak jest podziałów społecznych, morderstw, korupcji. Regulacją liczby ludności zajmują się Kosiarze. Elita, niekontrolowana przez nikogo. Szanowani, straszni, niebezpieczni.
Citra i Rowan, nastolatkowie z różnych powodów prześladowani przez swoich rówieśników dostają nietypową propozycję od jednego z Kosiarzy. Mają zostać jego praktykantami, otrzymać szkolenie, a na koniec jedno z nich otrzyma pierścień i status nowicjusza, podczas gdy drugie wróci do swojego starego życia. Żadne z nich nie chce zostać Kosiarzem. Zabicie kogoś, nawet z tak błahego powodu jak utrzymanie stosownej liczby ludzkości nie jest proste dla nikogo. Jednak szkolenie, które miało trwać rok nie idzie tak, jak powinno. Wychodzi na jaw, że nie wszyscy Kosiarze trzymają się zasad. Nie wszyscy są tak honorowi jak powinni. W organizacji dochodzi do poważnych podziałów. Czyżby ich instytucja, tak szanowana na całym świecie chyliła się ku upadkowi?

Pierwsi kosiarze byli prawdziwymi wizjonerami i dostrzegali przyszłość w dalszym kultywowaniu mądrości. Rozumieli, że dusza kosiarza musi pozostać czysta, wolna od złośliwości, chciwości czy dumy. Sumienie miało odgrywać najważniejszą rolę. Zgnilizna pojawia się jednak nawet na najsolidniejszych fundamentach.

Jestem wdzięczna autorowi za brak nadmiernego egzaltowania uczuć pomiędzy bohaterami. Nie jesteśmy atakowani infantylnymi zachowaniami podlotków, naiwnymi niepewnościami czy wątpliwościami co do swoich uczuć. Owszem, coś się dzieje między głównymi bohaterami ale więcej jest tu domysłów i wyciągania wniosków z obserwacji niż samych czynów. Citra i Rowan mimo młodego wieku do swojego szkolenia podchodzą bardzo poważnie. Będąc pod opieką jednego z Kosiarzy uczą się odpowiedzialności związanej z tym trudnym zawodem.

Kiedy na początku Farraday zaczął ich uczyć, Rowan sądził, że korzystanie z prawdziwych podręczników było męczące, jednak z czasem uświadomił sobie, że odwracanie stron dawało pewien rodzaj satysfakcji. Citra natomiast uważała, że w możliwości trzaśnięcia okładką kryło się coś oczyszczającego.

Człowiek pozbawiony hamulców zrobi wszystko. Bez jasno wytyczonych zasad i bezstronnego przywódcy nad sobą zapominają o głównej idei, a Kosiarz, który lubi to co robi… cóż, zdecydowanie minął się z powołaniem. Żadna zadana przez kogoś śmierć nie może być prosta i przyjemna. Gdzie leży granica między morderstwem, a humanitarnym odejściem z tego świata? Każdy człowiek zasługuje na godną śmierć, prawda? Godną, czyli jaką? Dwie frakcje i chociaż każda z nich działa według tego samego kodeksu, interpretacja ich założeń jest już całkowicie odmienna. Co ciekawe, autor przedstawił je tak, że nie można odmówić logiki żadnej z nich. Dodatkowo prawda stara jak świat, idealne społeczeństwo nie istnieje, a człowiek jest z natury istotą, którą łatwo manipulować. Jest podatny na podszepty silniejszych jednostek. Chociaż powieść obfituje w pewne moralne i egzystencjalne przemyślenia autor przedstawia nam jedynie swoje luźne obserwacje. Do pewnych wniosków z nimi związanych musimy dojść sami.

Ciekawa wizja świata przyszłości okraszona dawką filozofii. Trochę się bałam, że autor, który pisze literaturę młodzieżową nie poradzi sobie z takim tematem, że książka okaże się trywialna, a wręcz nudna. Niepotrzebnie. Od pierwszych stron zostajemy wciągnięci w szkolenie Rowana i Citry, niepokojący rozłam wśród Kosiarzy i całą serię wydarzeń, które spowodują u nas szybsze bicie serca i nawet nie wiem, kiedy przeczytałam te ponad pięćset stron. To była jedna z ciekawszych pozycji z jaką miałam okazję się zapoznać, a zakończenie zapowiada bardzo ciekawą kontynuację.

Ocena: 4+/6
czytaj więcej
©Projekt: Książka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć