ebook Metro 2034
3.4 / 5.00 (liczba ocen: 13300)

Metro 2034
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 20.90
Audiobook - najniższa cena: 34.71
wciąż za drogo?
27.81 złpremium: 14.95 zł Lub 14.95 zł
20.90 zł
29.00 zł Lub 26.10 zł
29.90 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
23.20 zł
25.42 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Rok 2034. Od pamiętnych wydarzeń, które początek i finał miały na stacji WOGN, minął niespełna rok. Czarni, ponoć śmiertelne zagrożenie dla tych nielicznych, którzy w czeluściach moskiewskiego metra przetrwali atomową apokalipsę, zniknęli na dobre, zgładzeni przez Artema i jego towarzyszy.

Na drugim krańcu metra mieszkańcy Sewastopolskiej toczą walkę o przetrwanie z nowymi formami życia, wdzierającymi się do tego ostatniego schronienia ludzkości. Los stacji i jej mieszkańców zależy od dostaw amunicji, a te nagle ustają. Karawany giną bez wieści, urywa się łączność.

Z zadaniem wyjaśnienia zagadki i przywrócenia dostaw wyruszają: młody Ahmed, leciwy, niespełniony kronikarz metra Homer i Hunter, który niegdyś zaginął wśród czarnych, a teraz się odnalazł, choć jego tożsamość budzi wątpliwości Do wyprawy dołącza Sasza, córka wygnanego naczelnika Awtozawodskiej.

Kim naprawdę jest Hunter? Czy odwzajemni uczucie, jakim obdarzyła go Sasza? Jaką tajemnicę skrywają mroczne tunele? I czy garstce śmiałków uda się ocalić tych nielicznych, którzy przetrwali zagładę?

O e-booku Metro 2034 blogerzy napisali: 

Kolejny raz wchodząc do zamkniętej społeczności metra nie sądziłam, że zwrócę uwagę na zupełnie nowe wątki, na które wcześniej nie zwróciłam zbytnio uwagi. Odkrywanie tego kim naprawdę jest Hunter i to, z jakimi rozterkami wewnętrznymi się zmaga było interesujące. - Martyna Pokrzywa - Zaczytana Majka

Metro 2034 od Dmitry Glukhovsky możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Strach i przerażenie to zupełnie nie to samo. Strach popędza, zmusza do działania, tworzenia. Przerażenie paraliżuje ciało, blokuje myśli, pozbawia ludzi człowieczeństwa.
Cały nasz świat utkany jest z czynów i myśli innych ludzi, zupełnie tak, jak każdy z nas jest stworzony z niezliczonych kawałków mozaiki pochodzących od tysięcy przodków.
Kiedy prosisz o cud, musisz być gotowa w niego uwierzyć Bo możesz przegapić.
Ludzie zawsze umieli zabijać lepiej niż każde inne żywe stworzenie.
Dusza przecież nie jest czarna od urodzenia. Z początku jest przezroczysta, a potem stopniowo ciemnieje, plamka po plamce, za każdym razem, kiedy wybaczasz sobie zło, znajdujesz dla niego usprawiedliwienie, mówisz sobie, że to wszystko tylko gra. Ale w którymś momencie czerni jest coraz więcej. Mało kto potrafi wyczuć ten moment, od środka go nie widać.
Drugi tom trylogii Metro, której autorem jest Dmitry Glukovsky, wciągnął mnie w moskiewskie podziemia bardzo szybko. Stworzenie przez pisarza całego postapokaliptycznego świata wymagało ogromu pracy, by to powieściowe uniwersum było realistyczne.

W tej części na pierwszy plan wysuwa się staruszek, którego nazywają Homer, a łącznikiem z tomem poprzednim jest postać Huntera. Oprócz tej dwójki spotkamy jeszcze dziewczynę Saszę oraz muzyka Leonida. Nasi bohaterowie skupiają się na głównym celu, jakim jest zneutralizowanie zagrożenia - w jednej ze stacji pojawia się niebezpieczeństwo epidemii. Choroba jest straszna, nie wiadomo w jaki sposób atakuje i nie ma na nią lekarstwa. Hunter widzi tylko jedno rozwiązanie - unicestwienie ludzi żyjących na zainfekowanej stacji. Wraz z Homerem usiłują przedostać się do Tulskiej, by zniszczyć ognisko epidemii zanim wirus się rozprzestrzeni. Po drodze dołącza do nich Sasza, która traci ojca i udaje jej się uciec ze stacji, na której żyła do tej pory jak na zesłaniu. Ostatnim członkiem ekipy zostaje Leonid, młody muzyk, dość tajemniczy w swoim zachowaniu. Chociaż może określanie tej czwórki mianem ekipy jest trochę na wyrost. W pewnym momencie bowiem bohaterowie rozdzielają się i na własną rękę próbują rozwiązać problem epidemii. Co z tego wyniknie?

Akcja nie jest szczególnie dynamiczna. Przyspiesza w scenach walki z mutantami. Główny motyw drogi uzupełniają pomniejsze wątki, jednak najmniej przypadł mi do gustu ten... nazwijmy go... miłosny. Taki jakiś był toporny i kompletnie zbędny na moje oko. Zupełnie mnie nie przekonał.

Glukhovsky stworzył ciekawe postaci, każda ma swój charakter, staje przed różnymi wyborami, mierzy się z dylematami różnego kalibru i próbuje przetrwać w metrze. Może trochę za dużo tym razem było filozofowania, ale to za sprawą Homera, który w drodze pisze książkę, a zatem musi trochę spraw przemyśleć i przeanalizować. Na tapet bierze głównie ludzkość i jej umiejętność przetrwania, czający się w duszy człowieka mrok i brudy pochłaniające świat.

Przede mną trzeci i ostatni tom cyklu. Zobaczymy, jak autor postanowił zamknąć tę historię.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Bibliotecznie
Powrót do serii Metro okazał się być interesujący. Książki autora postanowiłam przeczytać jeszcze raz.

Kolejny raz wchodząc do zamkniętej społeczności metra nie sądziłam, że zwrócę uwagę na zupełnie nowe wątki, na które wcześniej nie zwróciłam zbytnio uwagi. W drugiej części fabuła nieco bardziej skupia się na innych bohaterach, nowych miejscach, postaciach oraz sytuacjach, których w moskiewskim metrze jest bezliku. I tym razem autor nie zapomniał o przedstawieniu każdego problemu bardzo skrupulatnie i dokładnie. Nakreślając tym samym psychikę i życie bohaterów oraz ich rozterek i ludzkich uczuć bądź obojętności.

Akcja i oś fabuły rozpoczyna się rok po wydarzeniach, jakie miały miejsce w poprzedniej części. Rok 2034 to kolejne niebezpieczne zagrożenie, które jak myślała ludzkość zdołała już zażegnać. W końcu rok temu po starciu z Czarnymi ludzie nie mieli już walczyć o przetrwanie. A jednak. Tym razem dziesiątki żyć trawi nieznana choroba, która rozprzestrzenia się przez powietrze. Ludzie umierają w strasznych męczarniach i co najgorsze nie ma na nią lekarstwa. Na drugim końcu moskiewskiego metra mieszkańcy Sewastopolskiej walczą o każdy dzień. Wśród nich znajdują się ci, którzy pragną wyjaśnić, dlaczego ta część metra została zapomniana i przywrócić prawidłowy ład. Tak też poznajemy bliżej kronikarza metra Homera oraz Huntera, który po wydarzeniach sprzed roku i walce z Czarnymi nie może odnaleźć swojej tożsamości.

Odkrywanie tego kim naprawdę jest Hunter i to, z jakimi rozterkami wewnętrznymi się zmaga było interesujące. Zwróciło moją uwagę na to jak ludzka psychika potrafi nas blokować na pewnych etapach naszej świadomości oraz tego jak sami potrafimy się skryć. Tylko po to by nie czuć odrętwienia. Jednak Hunter to nie jedyna postać, która miała wewnętrzne rozterki. Drugą osobą był Homer, który był niespełnionym kronikarzem. Szukającym odpowiedzi i zapisującym wszystko, co zobaczył, aby inni mogli dowiedzieć się jak wyglądało życie w moskiewskim metrze. Dmitrij Glukhovsky w swojej powieści nie zapomniał o żadnym szczególe.

Czytając, nie odniosłam wrażenia, że ta część z serii mogłaby być czy nawet jest gorsza. Według mnie różni się od tej pierwszej książki, ale to zrozumiałe. Jeśli decydujecie się na przeczytanie serii radziłabym czytać ją po kolei. Metro 2034 wprowadza bardzo wiele oraz objaśnia niektóre sprawy ze wcześniejszego tomu i – co więcej – przygotowuje nas na kolejny, na który musieliśmy dłużej czekać. Znajdziemy tutaj dużo politycznych wątków, które wpływają na postapokaliptyczną fabułę i przedstawiony świat. A w wersji papierowej w nowym wydaniu zamieszczone ilustracje podkreślają jeszcze dobitniej to o czym się czyta. Polecam!

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Zaczytana Majka
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Kolejna część bestselerowego cyklu, ww której poznajemy mroczne historie kryjące się czeluściach moskiewskiego metra. Moim zdaniem, nie trzyma tak wysokiego poziomu, jak część pierwsza, ale bardzo przyjemnie się czyta. Brakuje nieco postaci Artema, ale została ona zastąpiona charyzmatycznym Hunterem. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo sympatyczne czytadło, któremu należą się nieco naciągnięte 4*

  • Awatar

    Kontynuacja hitu.
    Pojawia się tutaj parę odwołań do poprzedniej części, jednak ograniczają się one do drobnych szczegółów, w które autor głębiej nie wnika. Można to uznać za zaletę, ponieważ książka jest niezależna i można ją czytać oddzielnie. Można też uznać za wadę, bo nie dostaniemy odpowiedzi na to w jaki sposób poprzedni bohaterowie wrócili do normalności, albo raczej nigdy się już do niej nie cofnęli. Pojawia się więcej niedomówień, rzuconych pusto słów, które tylko pobudzają wyobraźnię.
    Metro 2034 nie posiada tak rozbudowanej historii jak 2033. Książka ta w dużej mierze skupia się na osobach, wspomnieniach starych o świecie, do którego nigdy już nie wrócą i młodych, którzy nigdy go nie widzieli, stąd mogą polegać jedynie na swojej wyobraźni. Wyobraźni opartej na obrazkach z zapałek i pudełek po herbacie. Pojawia się więcej stworów, są bardziej nachalne, nie boją się ludzi, podchodzą bliżej, jednak największa bitwa dzieje się w umysłach. Walka starej rutyny z młodością, chcącą bezkrwawo naprawić świat.
    Jedynym sposobem na przetrwanie pozostaje legenda. Ludzie przeminą, a zapisane słowa pozostaną zawsze. Chcąc być nieśmiertelnym w tym świecie należy pozostawić po sobie wspomnienia. Problem pojawia się tylko jeden, skoro świat umiera, to kto będzie wracał do tych wspomnień?

Warto zerknąć