ebook Czas Herkulesów
3.43 / 5.00 (liczba ocen: 449)

Czas Herkulesów
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 23.99
Audiobook - najniższa cena: 26.71
wciąż za drogo?
23.99 zł Lub 21.59 zł
31.99 zł
31.99 zł
31.99 zł Lub 28.79 zł
23.99 zł
28.79 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Ostatnia powieść w cyklu z komisarzem Maciejewskim!
Marcin Wroński, zdobywca Nagrody Wielkiego Kalibru, tworzy wspaniały i porywający obraz wielokulturowego Chełma u progu rozwoju. Miłośnicy II Rzeczpospolitej i kryminałów retro będą wniebowzięci.

Komisarz Maciejewski dostał awans. Powinien się cieszyć, ale w całej sytuacji trudno dopatrzeć się powodów do radości. Jako oficer inspekcyjny Zyga nagle znajduje się po drugiej stronie biurokratycznej machiny. Do tej pory bronił swoich policjantów i babrał się w śledztwach, teraz w schludnym garniturze czuje się niczym carski rewizor i grzęźnie w papierkowej robocie. Gdy w czasie jego kontroli w Chełmie dochodzi do zabójstwa młodego zapaśnika, Maciejewski nie może się oprzeć pokusie i angażuje w sprawę. Tym bardziej że główny podejrzany to emerytowana gwiazda polskich zapasów i idol komisarza z dzieciństwa. Nie bez znaczenia jest też fakt, że swoim śledztwem Zyga irytuje dawnego przełożonego, w którego kompetencje wchodzi. Jednak były szef  to niejedyny znajomy sprzed lat, jakiego spotka komisarz. Okazuje się bowiem, że w niewielkim, choć gwałtownie rozwijającym się Chełmie osiadło kilku dawnych zawodników, którzy kiedyś w oczach małego Zygi równi byli Herkulesowi. Maciejewski staje przed nie lada wyzwaniem: musi oddzielić dawne sympatie od faktów i nie pozwolić, by cienie przeszłości zniekształciły obraz już i tak niewesołej rzeczywistości.

Marcin Wroński (ur. 1972) – polski pisarz. Debiutował zbiorem opowiadań Udo Pani Nocy (1992). Sławę przyniosła mu seria kryminałów retro o komisarzu Maciejewskim: Morderstwo pod cenzurą (wyd. 2007, książka nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru w 2008) Kino „Venus” (wyd. 2008, nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru w 2009), A na imię jej będzie Aniela (2011, nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru w 2012), Skrzydlata trumna (2012, Nagroda Wielkiego Kalibru Czytelników 2013), Pogrom w przyszły wtorek (2013, Nagroda Wielkiego Kalibru, Nagroda Wielkiego Kalibru Czytelników oraz nagroda na festiwalu Kryminalna Piła w 2014), Haiti (2014), Kwestja krwi (2014, nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru 2015) i Portret wisielca (2016). Za wkład Komisarza Maciejewskiego w budowanie wizerunku miasta w 2009 roku regionalne media przyznały autorowi honorowy tytuł Bene Meritus Terrae Lublinensi (Dobrze Zasłużony dla Ziemi Lubelskiej), a w 2012 roku, podczas uroczystej premiery Skrzydlatej trumny, otrzymał Medal Prezydenta Miasta Lublina. Za tę samą książkę w 2013 przyznano autorowi Nagrodę Artystyczną Miasta Lublina za rok 2012. M. Wroński jest również autorem Officium Secretum. Psa Pańskiego, thrillera polityczno-kościelnego o o. drze Marku Glińskim OP (nominowany do Nagrody Wielkiego Kalibru w 2011).

Czas Herkulesów od Marcin Wroński możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Nigdy dotąd nie miałam przyjemności ani okazji zetknąć się z twórczością Marcina Wrońskiego, choć niejednokrotnie oglądałam i czytałam opinie o jego książkach. Na pewno pojawiły się one w moich czytelniczych planach, zarówno tych bliższych, jak i dalszych i choć plany mam dość napięte, ucieszyła mnie niezwykle okazja, jaka się nadarzyła w postaci właśnie najnowszej powieści Marcina Wrońskiego.

Czas Herkulesów to dziewiąte i zarazem ostatnie już spotkanie czytelnika z komisarzem Zygmuntem Maciejewskim. Jak wspomniałam, nie znam jeszcze twórczości autora i jego książek o Maciejewskim, jednak nie przeszkadzało mi to zupełnie w lekturze tej konkretnej opowieści, więc śmiało można po nie sięgać nie po kolei.

Jeśli podzielimy gatunek kryminału na swego rodzaju podgatunki, to ten retro należałby pewnie do jednego z moich ulubionych. Dlaczego? Cóż… Klimat, klimat i jeszcze raz klimat.

Akcja najnowszej książki Wrońskiego rozgrywa się w większości w roku 1938, ale co jakiś czas dotyczy też młodości Maciejewskiego i przypada wówczas na rok 1912.

W prowincjonalnym mieście, jakim jest Chełm, dochodzi do brutalnej zbrodni. Ginie młody, obiecujący sportowiec. Maciejewski, działający tym razem bardziej jak biurokrata niż policjant, odkrywa dowody obciążające innego sportowca – Wiktora Leszynę. Znał go za dzieciaka, kiedy to wraz z kolegami wymykał się z domu, by podpatrywać walki zapaśników, w tym swego największego idola. Teraz, jako dorosły człowiek, policjant – chcąc nie chcąc – angażuje się w śledztwo. Wprawdzie stara się zachować zimną krew i bezstronność, ale nie jest mu łatwo, ponieważ gdy był młodym chłopakiem, widział w oskarżonym herosa, najsilniejszego i najodważniejszego mężczyznę na świecie. Był on dla niego niczym półbóg Herkules. Teraz, po latach, Maciejewski staje twarzą w twarz ze swoim dawnym bohaterem i zadaje sobie na jego temat i na temat popełnionej właśnie zbrodni mnóstwo pytań.

Czy to on zabił?
Czy jest winien?
Jaki miał motyw?

Tego właśnie będzie usiłował się dowiedzieć Zyga Maciejewski. Niestety, kiedy zaczyna on do czegoś w śledztwie docierać, ktoś morduje świadków, co całą sytuację mocno komplikuje. Zygę, który wcale nie zamierzał zostawać w Chełmie i tak naprawdę przyjechał tu tylko i wyłącznie na kontrolę, wspiera w jego działaniach posterunkowy Horejuk – zwykły, szary policjant, a jednocześnie postać tak barwna, że dzięki niemu także książka nabiera swoistego kolorytu.

Czas Herkulesów to kryminał retro, ze świetnie nakreślonymi postaciami, wspaniale i bardzo plastycznie oddaną atmosferą Chełma lat trzydziestych (i wcześniejszych) oraz specyficznymi dialogami. Język, choć często dosadny, rubaszny, czasem nawet wulgarny, tworzy tu klimat noir, nieco mroczny, ale również podszyty humorem, choć w tle nadal – jak pamiętamy – mamy zabójstwo.

Wrzuciwszy widokówkę do skrzynki, myślał powałęsać się po chełmskim śródmieściu, odpędzić senność i poobracać w głowie wydarzenia ostatnich dni. O ile śpik go odszedł, to zastanowić się nad sprawą nie dał rady, na rynku panował zbytni harmider. Żydowscy luftmensze, przez urzędy notowani jako ludzie bez zajęcia, gardłowali w pocie czoła i wymieniali się banknotami oraz asygnatami.

To właśnie atmosfera przyciąga tu najmocniej i ona tworzy otoczkę powieści, w którą czytelnik wsiąka jak w chłonną gąbkę. Z początku trochę ciężko było mi się zagłębić w akcję, ale szybko mnie wciągnęła i pochłonęła. Zaangażowanie Maciejewskiego przynosi efekty, a my angażujemy się w śledztwo razem z nim.

Dzień był chłodny. Wiatr przynosił wilgotny zapach ziemi i mokrej trawy. Nad głowami żałobników dokazywały jaskółki, lecz zebranych tu ludzi oblepiał męczący, fałszywy smutek. Wyłaził jak błoto spod podeszew.

Nie jest to powieść pełna dynamiki, w której wpadamy z akcji w akcję, historia toczy się tutaj własnym, niewymuszonym rytmem. To pozycja dla miłośników klasycznego kryminału, lubujących się w atmosferze Polski międzywojennej, specyficznego języka, tak charakterystycznego dla tamtejszych czasów, ulicznego slangu i ciekawych, nietuzinkowych postaci. I tym właśnie czytelnikom gorąco książkę polecam.

Ocena: 4/6 czytaj więcej
©Papuzie pióro
Radość, ekscytacja, ale i smutek. Takie uczucia towarzyszyły mi przy lekturze „Czasu Herkulesów”. Radość i ekscytacja, ponieważ znowu dane mi było spotkać się z jednym z moich ulubionych książkowych bohaterów. Niektórzy określają cykl książek o komisarzu Maciejewskim, najlepszą polską sagą retro-kryminalną. Nie zgadzam się z tym, bowiem powieści Marcina Wrońskiego o lubelskim policjancie są dla mnie najlepszą krajową, współcześnie wydawaną serią kryminalną W OGÓLE, bez względu na czas rozgrywania akcji. Dbałość o historyczne realia, ale i umiejętność lekkiego ich nagięcia dla potrzeb akcji (z jasnym wytłumaczeniem, po co i dlaczego), wartka, wciągająca akcja, pomysłowe intrygi, wreszcie główny bohater z krwi i kości, nie bez wad, ale taki, którego nie sposób nie polubić. To podstawowe zalety książek Marcina Wrońskiego. Tym, razem rok przed wojną, komisarz Maciejewski, rozwiąże zagadkę tajemniczych śmierci w Chełmie Lubelskim, śmierci powiązanych z podziwianym przez niego w dzieciństwie środowiskiem zapaśników. Więcej z treści książki zdradzać nie zamierzam, zresztą nie ma nawet takiej potrzeby. Powieść „trzyma poziom” poprzednich ośmiu części i spokojnie można w stosunku do niej powtórzyć przytoczone już komplementy. Pozostaje jednak do poruszenia i wyjaśnienia jedna ważna kwestia. Skąd wziął się wspomniany na początku smutek?

Otóż autor zapowiedział, że „Czas Herkulesów” stanowi pożegnanie z powieściami o komisarzu Maciejewskim. Na osłodę obiecując czytelnikom jeszcze zbiór opowiadań. Cóż, rozumiem, że lepiej odejść w chwale, gdy formuła cyklu jeszcze się nie wyczerpała. Z drugiej strony trudno pogodzić się z tym, że więcej spotkań z Maciejewskim już nie będzie. Cóż literatura zna przypadki powrotów, ta nadzieja tlić się będzie zapewne w sercach wielu czytelników. Może Marcin Wroński zdecyduje się na rozwinięcie wątku drugiego policyjnego pokolenia Maciejewskich, który pojawił się w jednym z opowiadań zbioru „Rewers”? Jak na razie pisarz odżegnuje się od tych pomysłów, ale mam nadzieję, że kiedyś i on zatęskni do lubelskiego gliniarza i da sobie i nam okazję do ponownego spotkania z Zygą.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©donos kulturalny
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Z żalem żegnam komisarza Maciejewskiego. Książkę oceniam na 5, za ogrom pracy jaki Autor włożył w opis i odtworzenie przedwojennego Chełma.

Warto zerknąć