ebook Żałobne opaski
4 / 5.00 (liczba ocen: 2098) Ilość stron (szacowana): 384

Żałobne opaski
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Wydawca:  Wydawnictwo MAG
Kategoria:  / /
E-book - najniższa cena: 18.90
Audiobook - najniższa cena: 19.90
wciąż za drogo?
26.97 złpremium: 17.40 zł Lub 17.40 zł
18.90 zł
24.65 zł Lub 22.19 zł
29.00 zł Lub 26.10 zł
-16% 19.90 zł
22.55 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Ciąg dalszy opowieści znanej ze "Stopu prawa" i "Cieni tożsamości", dziejącej się w fantastycznym odpowiedniku dziewiętnastowiecznej Ameryki.

"Żałobne Opaski" to mityczne metalmyśli należące do Ostatniego Imperatora, wedle opowieści obdarzające posiadacza wszystkimi mocami, jakie miał do dyspozycji władca sprzed stuleci. Mało kto wierzy w ich istnienie. Oto jednak badacz kandra powraca do Elendel z rysunkami, które przedstawiają Opaski, jak również zapiskami w nieznanym języku. Waxillium Ladrian wyrusza na południe, do miasta Nowy Seran, by zbadać tę sprawę. Po drodze napotyka wskazówki, dzięki którym zaczyna w końcu rozumieć prawdziwe cele wuja Edwarna i tajnej organizacji zwanej Kręgiem.

Żałobne opaski od Brandon Sanderson możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Różnica między dobrymi i złymi ludźmi nie polega na tym, do jakich czynów są skłonni, ale jedynie, w jakim imieniu są gotowi się ich dopuścić.
Najpotężniejszy artefakt w Elendel

W trzecim tomie serii Waxa i Wayne'a (tu znajdziecie recenzje pierwszego i drugiego) Brandon Sanderson przypomina nam, że wymyślony przez niego świat znacznie wykracza poza Dzicz i Elendel, a bohaterowie ściągają się z czarnym charakterem, by odnaleźć jeden z najpotężniejszych znanych artefaktów, czyli tytułowe Żałobne opaski.

Wax czyni przygotowania do ślubu ze Steris, gdy zgłasza się do niego kandra z prośbą o odnalezienie kogoś. Były stróż prawa ani myśli pomagać, jednak wychodzi na jaw, że jego siostra jest najprawdopodobniej przetrzymywana wbrew swojej woli, zaś badacz artefaktów ReLuur został zaatakowany i pozbawiony pamięci. Wax nie ma więc wyjścia i wyrusza wraz ze swoją nieodłączną ekipą do Nowego Seran, by podjąć trop. Jednak kłopoty zaczynają się już w trakcie jazdy pociągiem, gdy napada na nich zorganizowana grupa będąca w posiadaniu przedmiotu, który wydaje się wyłączać moce...

W tym tomie autor nadal opowiada historię w przyjemnym przygodowym stylu, lecz tym razem odkrywa przed nami groźniejsze tajemnice i prezentuje znacznie poważniejsze aspekty świata przedstawionego. Kotlina Elendel nie jest już jedynym terytorium zamieszkanym przez ludzi, a niebezpieczny Krąg jako pierwszy trafia na dowody ich istnienia. Moim ulubionym fragmentem tej powieści jest rozmowa, w której bohaterowie zastanawiają się, jak można manipulować Napełnieniem i Tożsamością oraz jak dalekosiężne mogą być konsekwencje opanowania tych umiejętności. Autor udowadnia, że w najdrobniejszych szczegółach przemyślał obowiązujący tu system magii i wie, jak go wykorzystać, by zgrabnie oprzeć na nim fabułę. Ponadto na tym etapie opowieści wszystkie postaci są już w pełni ukształtowane i zaczynają rozumieć, jak wysoka jest stawka w rozgrywce, w której biorą udział.

I gdy wszystko w coraz szybszym tempie zmierza do rozwiązania, niepodziewanie otwierają się zupełnie nowe aspekty opisywanych wydarzeń – finał tej trylogii jest zarazem wprowadzeniem do zakończenia całej serii Drugiej Ery, który zostanie wydany pod tytułem Zaginiony metal. Przyjdzie nam jednak jeszcze trochę na niego poczekać, bo pojawi się po Dawcy Przysięgi, a na chwilę obecną (lipiec 2018) angielskie wydanie zatytułowane The Lost Metal planowane jest na jesień 2020 roku.

Całą trylogię, to bez dwóch zdań najlżejsza i najzabawniejsza seria autorstwa Brandona Sandersona, zarówno dzięki nutce powieści przygodowej jak i dopracowanym w najdrobniejszych szczegółach postaciom, takim jak chociażby Wayne. Oraz oczywiście interesującym dodatkom, typu gazety z poszczególnych miejsc akcji. Ponadto ta historia zgrabnie łączy się z poprzednią serią (czyli Z Mgły Zrodzonym) i w ciekawy sposób ją uzupełnia, pokazując nieznane oblicza świata przedstawionego i bohaterów. Jednak aby nie pogubić się na przykład w systemie magii, warto najpierw zapoznać się z wcześniejszymi opowieściami z tego uniwersum (a koniecznie z wspominanym tu już Z Mgły Zrodzonym). Mam nadzieję, że w czasie lektury będziecie bawili się równie dobrze, jak ja!

Ocena: 4+/6
©Głodna Wyobraźnia
Wax i Steris biorą z dawna zaplanowany ślub. Jednakże całą ceremonię przerywa nagłe zawalenie się pobliskiej wieży ciśnień a także pojawienie się tajemniczego uczonego. Ma on niezwykle ważne informacje, które mogą mocno zaważyć na przyszłości nie tylko Waxa, ale i całej Kotliny Elendel. Pewien kandra, na wpół oszalały po utracie kolca, wraca z dziwnymi rysunkami istot oraz opasek. Nie są to zwykłe bransolety, lecz Żałobne Opaski, które niegdyś nosił sam Ostatni Imperator. Ponoć obdarzone są niewiarygodną mocą i zdolne do obdarzenia nosiciela niezwykłymi umiejętnościami. Wax, Wayne, Marasi, Steris i MeLaan wyruszają zatem na południe do Nowego Seran, by tam odnaleźć odpowiedzi na dręczące ich pytania i informacje na temat Żałobnych Opasek. W międzyczasie pojawiają się wskazówki dotyczące prawdziwych motywów wuja Waxa i organizacji zwanej Kręgiem...

Biorąc do ręki Żałobne opaski myślałem, że Sanderson nie jest już w stanie mnie tak mocno zachwycić i zaskoczyć jak to zrobił przy okazji pierwszej trylogii. A jednak się mocno myliłem! Akcja niesamowicie rozkręca się zwłaszcza w drugiej połowie i dosłownie wgniata w fotel. Nie mogłem wręcz oderwać się od książki a akcja nie zwalniała ani na chwilę. Jednakże sama dynamika nie wzbudziłaby u mnie tak wielkiego zachwytu. Co go zatem spowodowało? Oczywiście mnóstwo nowych i pasjonujących wiadomości o trzech sztukach metalicznych – Allomancji, Ferruchemii i Hemalurgii. Myślicie, że wiecie o nich już wszystko? Ten tom zweryfikuje Waszą wiedzę w tej kwestii. Nie będę zdradzał ani opisywał czego dokładnie się dowiemy, jednak można się domyśleć patrząc na tytuł, choć to tylko wierzchołek góry lodowej. Sądziłem, że nie da się już zbyt wiele wycisnąć z dobrze znanej Allomancji, czy Ferruchemii, że istotne pomysły dawno zostały już przedstawione. A jednak Sanderson skrywa jeszcze nie jedną tajemnicę! Poznawanie tych informacji było dla mnie jednym z najbardziej pasjonujących aspektów tej książki i w połączeniu z dynamiczną akcją, tworzy mieszankę bardzo udaną.

Nie samą jednak akcją żyje kolejna część przygód Waxa i Wayne'a. Bardzo ważni u Sandersona są przede wszystkim bohaterowie, których z tomu na tom lubię coraz bardziej i nie sposób nie przejąć się ich losem. Marasi, dotąd pełniąca przeciwwagę dla Waxa i Wayne’a odsuwa się nieco na bok, a jej miejsce zajmuje Steris. Tak, nie pomyliłem imienia. W tej bohaterce dokonuje się niesamowita przemiana – niejednokrotnie rozbawiła mnie swoimi celnymi komentarzami, rozmowami z resztą członków wyprawy, czy samym swoim zachowaniem. Oczywiście to wciąż osoba mocno zorganizowana, która ma wszystko dokładnie zaplanowane. Jednak ta skrupulatność jest jej znakiem rozpoznawczym i uczyniła z niego oręż, by stać się przydatną podczas wyprawy do Nowego Seran. Co ważniejsze jej relacja z Waxem bardzo się ożywia, bardziej niż się spodziewałem i wszystko nie jest już tak formalne jak na początku, gdy się poznali. Nie sądziłem, że wątek romantyczny tak mi się spodoba w wykonaniu Sandersona.

Żałobne opaski to doskonała kontynuacja Stop prawa i Cieni tożsamości. Wartka akcja, niesamowite przygody Waxa i Wayne’a, tajemnice i wiele innych. Ten tom obfituje również w wiele nowych informacji o trzech sztukach metalicznych, ale także rzuca światło na to, co znajduje się poza Kotliną Elendel. Jedynym minusem tej serii jest to, że na finał historii przyjdzie poczekać, aż Sanderson skończy pisać trzeci tom Archiwum Burzowego Światła. Czyli jeszcze dość długo... Polecam!

Ocena: 6/6
©Świat fantasy
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Co tu dużo pisać? Jeżeli ktoś zastanawia się nad zakupem tej książki to zapewne wcześniej już miał styczność z poprzednimi częściami cyklu, więc zdanie ma wyrobione. Jeżeli zaś jest to pierwsze zetknięcie z tym cyklem, to proponuję zacząć od początku i na tej podstawie wyrabiać sobie opinie.

    Żałobne opaski same w sobie nie odstają od poprzednich części składających się na cały nowy cykl. Choć dalej niczym mantrę będę powtarzał, że pierwsza trylogia nie ma sobie równych, ale tu też jest nieźle, choć ciągle jakoś tak naiwnie. Brakuje mi dramatyzmu (choć w tej części go odrobinę doświadczymy),nasi bohaterowie z wszystkich opresji w jakie popadają moim zdaniem wychodzą za łatwo, no i nie do końca odpowiada mi zmiana jaka następuję w Marasii i Steris. Choć są to zarzuty jakie mógłbym postawić w zasadzie od pierwszej części przygód Waxa i Wayna, to jednak z każdą kolejną częścią przeszkadza mi to coraz bardziej. Dalej jednak jest to jedna z moich ulubionych serii którą czytam z zapartym tchem. Tym bardziej, że ostatnia część będzie chyba prawdziwym trzęsieniem ziemii :)

Warto zerknąć