ebook Sekret zegarmistrza
3.59 / 5.00 (liczba ocen: 356)

Sekret zegarmistrza
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 23.03
Audiobook - najniższa cena: 21.59
wciąż za drogo?
30.60 złpremium: 19.74 zł Lub 19.74 zł
25.00 zł
26.32 zł Lub 23.69 zł
32.90 zł
32.90 zł
23.03 zł
23.40 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Są w życiu człowieka sprawy, na które nigdy nie ma czasu, choć jednocześnie jest na nie czas najwyższy.

Lena mieszka w starym dworku odziedziczonym po przodkach. W sentymentalnej atmosferze dawnych czasów tworzy unikatową biżuterię z części wiekowych czasomierzy, oraz z troską pielęgnuje pamiątki po ukochanej babce i dziadku zegarmistrzu. Każdego dnia nakręca zegary w jego dawnym warsztacie – nigdy nieodebrane z naprawy, przechowywane w blaszanym pudełku po francuskich czekoladkach, a wśród nich jeden wyjątkowy, z monogramem na złotej kopercie.

Stary dom skrywa w sobie wiele innych sekretów, które nagle zaczynają się odsłaniać. W nieużywanym od dawna piecu zostaje znaleziony osmolony dziennik z 1884 roku oraz coś, co może pomóc rozwikłać zagadkę bezimiennej mogiły w lesie za domem, zegarka z monogramem, sekret miejscowej zielarki oraz nieznanej kobiety, która zjawiła się we dworze Śmiałowskich tuż po wojnie.

Lena, pragnąc poznać odpowiedzi na wszystkie pytania, podąża śladami tajemniczej autorki dziennika – Emilie de Fleury. Wyrusza w podróż na południe Francji, gdzie z pomocą córki, narażając ją i siebie na ogromne niebezpieczeństwo, odkrywa nieznane dotąd, zaskakujące karty historii nie tylko swojej rodziny.

O e-booku Sekret zegarmistrza blogerzy napisali: 

Renata Kosin ponownie zafundowała mi emocjonującą i melancholijną podróż. Jeśli kochacie odkrywać rodzinne sekrety, poznawać pokoleniowe tajemnice, to Sekret zegarmistrza jest powieścią, którą z czystym sercem mogę Wam polecić. Zdecydowanie polecić! - Tomasz Kosik - Czyt-NIK

Sekret zegarmistrza od Renata Kosin możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Są w życiu człowieka sprawy, często te najważniejsze, na które nigdy nie ma właściwego czasu, choć jednocześnie jest na nie zwykle czas najwyższy.
Czytając Sekret zegarmistrza nie spostrzeżemy jak szybko leci czas. Poznając historię zapisaną na kartach powieści Renaty Kosin czas zatrzyma się w miejscu. A my wejdziemy do świata pięknych biżuterii, wiekowych zegarów. Czytając tę książkę odnieść można wrażenie, jakbyśmy odkurzyli stare albumy z fotografiami.

Autorka przeniosła mnie do czasów jakże odległych, jakże innych od tych współczesnych. Oczami wyobraźni znalazłem się w starym domu, który skrywa wiele sekretów. Pani Renata w wyjątkowym stylu sprawiła, że przed oczami stanęły mi wiekowe czasomierze. Nawet słyszałem dźwięk jaki roznosi się w pokoju podczas ich nakręcania. Poczułem kusz, który wznosi się na kaflowym piecu, na którym odnajdujemy dziennik z 1884 roku.

Renata Kosin na kartach tej powieści zarysowała historię rodziny Śmiałowskich. Historię tajemniczą, pełną sekretów, które nagle zaczynają się odsłaniać. Bohaterką jest Lena, która mieszka w starym dworku. Odziedziczyła go po przodkach. Jej pasją jest tworzenie biżuterii z części antycznych zegarów. Tę miłość odziedziczyła po swoim dziadku – zegarmistrzu. Odnajdując w kaflowym piecu wspomniany dziennik, pragnie znaleźć odpowiedzi na temat bezimiennej mogiły w lesie tuż za domem. Będzie starała się również poznać tajemnicę złotego zegarka. W tym celu wyruszy w podróż do słonecznej Prowansji, by śladami tajemniczej autorki dziennika odkryć historię rodziny. Jaką tajemnicę skrywają zapiski Emilie de Fleury?

A my podążając wraz z Leną i jej córką możemy z refleksją spojrzeć na historię naszej rodziny. Czy znamy jej całą historię? A może pod wpływem lektury Sekret zegarmistrza podejmiemy próby poznania losów naszych przodków.

Renata Kosin ponownie zafundowała mi emocjonującą i melancholijną podróż. Autorka doskonale prowadzi historię rodziny, tworząc drzewo genealogiczne, które odczytać możemy na końcu powieści. Dzięki temu odnajdziemy się w poznawaniu losów rodziny Śmiałowskich. A te nie da się ukryć warte są poznania. Jeśli kochacie odkrywać rodzinne sekrety, poznawać pokoleniowe tajemnice, to Sekret zegarmistrza jest powieścią, którą z czystym sercem mogę Wam polecić. Zdecydowanie polecić!

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Czyt-NIK
Minęło raptem kilka dni od premiery najnowszej książki Renaty Kosin. Choć w swoim twórczym dorobku ma już kilka powieści, Sekret zegarmistrza jest pierwszą jej pióra, którą miałem niewątpliwą przyjemność odkrywać. Miałem również nadzieję, że słowem końcowym uda się znacznie wcześniej wypełnić intelektualną przestrzeń, jednak czas rządzi się swoimi niezmiennymi prawami.
Czas, który dla zegarmistrza ma jakże ważne i istotne znaczenie. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Stare, niedokończone sprawy w nowym świetle innej epoki głośno i wyraźnie dadzą znać o sobie. Renata Kosin z wyjątkową swobodą plecie z luźnych nitek misternie utkaną opowieść.
Nie bez znaczenia dla zrozumienia świadomego istnienia tej opowieści jest Lena z jej przeszłością zawieszoną w starym dworku, w którym to, co minione mierzy się z tym, co wiadome i konieczne. Jak remont, który w niezamierzony sposób odkrył przed Leną starannie ukrywaną wstydliwą tajemnicę.
Sekret zegarmistrza w fascynujący sposób przenika do świadomości czytelnika. Wielopokoleniowy konflikt rodzin głęboko osadzony w powstaniu styczniowym, w którym rodzina Śmiałkowskich licznie brała udział jest swoistym preludium tragicznych i bolesnych zdarzeń. Jednak, aby w namacalny sposób to odczuć trzeba poznać Lenę i jej emocjonalny związek z domem, który wciąż pełen jest duchów i niedopowiedzeń. Żonę i matkę, artystkę, kobietę mądrą, inteligentną, na której barkach los złożył brzemię minionych dni.
Celowo mniej mówię, niż myślę, celowo również w wątku błądzę, gdyż powiedzieć za dużo, to zrobić innym przykrość w lekturze. A tutaj warto samemu odkrywać przekazywaną historię, bez pośpiechu nić wątku tragicznego losu Emilie de Fleury na kłębek nawijać.
Coś się rodzi, coś się zaczyna, skłócone od lat rodziny nie potrafią znaleźć porozumienia. Czas przemija nie przynosząc właściwego rozwiązania, choć ono samo na wyciągnięcie ręki cierpliwie czeka na odkrycie. Lubię i cenię książki, które żyją własnym rytmem, które dzięki lekkości pióra autora nam maluczkim lekkością opowieści swobodnie podarowanym słowem spadają na powieki.
Nic nie jest pozostawione tu przypadkowi, nic nie dzieje się bez przyczyny, a skoro cel uświęca środki nie żałuj grosza Czytelniku Drogi na Sekret zegarmistrza. Przypadkowe przedmioty i miejsca stały się dla Renaty Kosin zarzewiem opowiadanej historii, to na nich oparła losy Leny, jej córki Kseni, seniorki rodu Honoraty, ale przede wszystkim odkryte na kartach memuaru panny z dobrego domu, Emilie de Fleury.
Polska i Francja, Lazurowe Wybrzeże, ale też malownicze i urokliwe Podlasie. Zanurzeni w rwący nurt tej opowieści sekret zegarmistrza zgłębiamy coraz bardziej uświadamiając sobie, że ma przynajmniej jedno intrygujące znaczenie. Jedno, a może też więcej.

Najbardziej wiekowy wydawał się mały złoty zegarek z bransoletką w formie grubego łańcuszka. Lena zawsze nakręcała go na końcu i za każdym razem przytrzymywała w rękach dłużej niż pozostałe. Był wyjątkowy, jednak nie ze względu na urodę, bo w pudełku znajdowało się przynajmniej kilka znacznie ładniejszych zegarków, ale ponieważ nie opisano go jak pozostałe. Zamiast kartki z nazwiskiem miał na odwrocie inicjały. JB. I nic więcej.


Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Kominek
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Kiedy człowiek lubuje się w historiach, których mroczna przeszłość rozlewa się niczym zatruta woda i wpływa na wydarzenia rozgrywające się w teraźniejszości, to informacje o kolejnych powstających książkach, które zawierają właśnie takie opowieści, staja się balsamem dla duszy. Dlatego bardzo cieszyłem się kiedy ujrzałem w zapowiedziach książkowych powieść Renaty Kosin, zatytułowaną „Sekret zegarmistrza. Przyznam, że bardzo na nią czekałem. Okazało się, że im większe były moje oczekiwania, tym bardziej rósł mój literacki zawód w trakcie lektury.

    Choć autorka, tworząc swą historię, wpadła na dość ciekawy pomysł, to całkowicie zepsuła go bohaterami, którzy wzięli udział w tej opowieści. Postacie te odbierałem bowiem jako kobiety wyjęte z innego świata, które nie mają niestety nic wspólnego z realiami naszego, współczesnego. Chyba, że dzisiejsze kobiety są aż tak naiwne, a ścieżki, które kierują je do zrealizowania wyznaczonych przez nie celów, są wytyczone w taki sposób, aby jak najwięcej się nachodzić? Widocznie żadna nie uznaje drogi na skróty, racjonalność zatem, to słowo obce.

    Kiedy czytelnik oddaje się spokojnie klimatowi powieści, który na dokładkę potrafi go zauroczyć, a autorka nagle zaczyna wystrzeliwać w powietrze fajerwerki, które wcale nie są kolorowe i właściwie ledwo je słychać, następuje zgrzyt. Cała maszyneria człowiek - książka, która do tej pory całkiem nieźle współgrała, zaczyna skrzypieć i zacinać się. W końcu następuje zmęczenie materiału, a w tym przypadku można określić nim niechęć przed kolejnym spotkaniem z proza tej autorki. Autorka, która opisuje historię rozgrywająca się na przepięknym Podlasiu, „nie maluje” czytelnikowi jego uroków, traci na swojej wartości. Marnuje potencjał, który daje jej samo otoczenie. Jeśli więc z lektury nie wynika zbyt wiele dobrego, staje się ona czytadłem, o którym zapomina się w parę godzin po zamknięciu ostatniej strony.

Warto zerknąć