ebook Susza
3.29 / 5.00 (liczba ocen: 320)

Susza
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 24.41
wciąż za drogo?
31.53 złpremium: 20.34 zł Lub 20.34 zł
24.41 zł
26.44 zł Lub 23.80 zł
28.90 zł
30.51 zł Lub 27.46 zł
27.29 zł
27.57 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Przerażająca wizja świata bez wody.San Bernardino w Kalifornii dotyka susza w samym środku wyjątkowo upalnego lata. Skorumpowani politycy cynicznie wykorzystują sytuację dla własnych celów i odcinają wodę najuboższym dzielnicom, w których mieszkają podopieczni Martina Makepeace’a (byłego żołnierza marines, a obecnie pracownika opieki społecznej)

W mieście wybuchają zamieszki, których policja nie jest w stanie opanować. Na dodatek córka Martina jest bardzo chora, a jego syn zostaje niesłusznie aresztowany za gwałt i zabójstwo. Martin nie ma wyboru i musi uciec się do drastycznych środków, żeby ratować swoją rodzinę.

Susza od Graham Masterton możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
-Kiedy tu jechałam, nawet na McDonaldzie widniała odręcznie namalowana informacja, że jest zamknięty.
-Na McDonaldzie? Jezu. To koniec świata.
Nie wiem już, które to jest moje spotkanie z autorem. Pamiętam jednak, że moja miłość do jego twórczości pojawiła się w pierwszej gimnazjum. To wtedy zaczęłam czytać jego książki i poznawać tę pokręcone opowieści. Czyta się bez jakichkolwiek przeszkód, dosyć szybko. Ja, gdy zabieram się za jego powieści to jednak je połykam. Zawsze są dla mnie tak interesujące, że staram się nie odrywać od czytania, bo jestem ciekawa, co wydarzy się na kolejnej stronie… I tym razem się nie zawiodłam. Dostałam kawał dobrej lektury, która wzbudziła we mnie wiele różnych emocji. Myśli… i…

Miałam po przeczytaniu pierwszej połowy tak pokręcony sen, że to było dla mnie szokujące. Obudziłam się rano i myślę sobie… wtf… co to było? To na pewno po tej pozycji. I bałam się następnego dnia ją kończyć, bo co, jeśli znowu nawiedzą mnie takie pokichane sny? Ale odważyłam się i całe szczęście, nic mi się już takiego szczególnego nie śniło. Uf, całe szczęście.

Mamy tutaj kilku bohaterów, z którymi spędzimy trochę czasu. Martin jako głównodowodzący był takim aniołem stróżem, pracował w opiece społecznej. Pomagał innym, starał się, by biedniejsi żyli lepiej. Polubiłam go, mimo jego chwilami irytującego zachowania. Zrobił też jeden błąd, za który myślałam, że mu nakopię w cztery litery. Całe szczęście później się poprawił, niemniej jednak rysa została. Pozostałe postacie nie wybiły się zbytnio i nie zdobyły mojej sympatii, no, była taka jedna, którą myślałam że ukatrupię.
Ogólnie postacie są normalnymi ludźmi, których spotkać moglibyśmy w naszym życiu. Każdy ma wady, zalety – jednych polubimy mniej, drugich bardziej, innych w ogóle.

Akcja ma swoje odpowiednie tempo, które pędzi wraz z kolejnymi stronami. Początek to w ogóle mnie zmiażdżył. Scena z synem Martina w sklepie mnie tak obrzydziła, tak zniesmaczyła, tak… zszokowała, że mnie mogłam dojść przez długie chwile do siebie. Nie mogłam tego przetrawić… Mamy tutaj kilka różnych takich mocnych scen, ale ta na początku bije wszystkie.
Czułam wiele emocji, o części już Wam napisałam powyżej. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie ta książka i właśnie za to lubię raz na czas sięgnąć po Mastertona – zawsze czymś mnie zaskoczy, w pozytywnym lub negatywnym aspekcie, bo wymyśli coś tak pokręconego, że aż mowę odejmuje.

Reasumując uważam, że książka zdecydowanie jest warta uwagi. Jednak nie polecam osobom, które nie czują się psychicznie na siłach udźwignąć taką lekturę. Ten początek naprawdę jest tak popieprzony, że głowa mała… Dla czytelników, o mocnych nerwach. Później jest już lepiej, mamy ucieczkę, mamy brak wody, walkę o przetrwanie i kolejne trupy. Jeśli lubicie powieści autora sięgnijcie, jeśli nie jesteście przekonani, może przeczytajcie inną książkę autora, może ona Was zachęci po coś mocniejszego.

Ocena: 4/6
©Tylko magia słowa
Poprzednia powieść Grahama Mastertona, czyli Dzieci zapomniane przez Boga, niezwykle przypadła mi do gustu. Z ogromnym zainteresowaniem więc postanowiłam sięgnąć po kolejną pozycję autora, a mój wybór padł na jego nową premierę - Suszę. Choć o tym temacie już ostatnio czytałam, postanowiłam dać szansę i temu autorowi. Czy ta książka mnie zachwyciła? O tym w recenzji.

W San Bernardino susza zaczyna zataczać coraz szersze kręgi. Politycy, którzy z przyjemnością poddają się korupcji, robią wszystko by w tej sytuacji przyciągnąć dla siebie jak najwięcej. Odcinają więc wodę we wszystkich najuboższych dzielnicach, w których mieszkają podopieczni pracownika opieki społecznej, Martina Makepeace’a. W mieście zamieszki wybuchają jedna po drugiej, a policja nie jest w stanie ich opanować. Na dodatek córka Martina zaczyna ciężko chorować, a syn zostaje niesłusznie oskarżony o gwałt i morderstwo. Ojciec nie ma więc innej możliwości i musi uciec się do drastycznych kroków, dzięki którym uratuje swoją rodzinę. Jednak czy na pewno mu się to uda?

Zacznę od plusów i zalet, jakie udało mi się zauważyć przy lekturze tej powieści. Przede wszystkim główny bohater i jego kreacja. Martin Makepeace jest silnym, odważnym i powiedziałabym nawet, że niezwykle pewnym siebie mężczyzną. Z racji tego, że kilka lat wcześniej był żołnierzem, wydaje się również silnym i nieprzejednanym przeciwnikiem. Podejrzewam, że podobnie mogliby powiedzieć o nim właśnie jego potencjalni wrogowie. Podczas lektury niejednokrotnie czułam zaciekawienie i jednocześnie zdziwienie tym, do czego jeszcze jest w stanie poruszyć się ten bohater.

Kolejnym plusem powieści jest oczywiście samo pióro Grahama Mastertona. Autor po raz drugi już udowodnił mi, że potrafi pisać dobrze, wciągająco i dość przerażająco, ale jednocześnie lekko. Myślę, że to właśnie ten aspekt sprawił, że lektura tej pozycji zajęła mi raptem kilka godzin. Momentami nie potrafiłam się po prostu oderwać i tylko przewracałam kolejne strony z coraz mocniej otwartymi oczami.

Kolejną zaletą Suszy jest przedstawienie aspektu politycznego całej tej sytuacji. Autor pokazał, że w momencie takiej katastrofy, politycy będą patrzeć tylko na siebie i tylko na swoje bezpieczeństwo i komfort, a tych, którzy sobie nie będą radzili - spiszą na straty. Straszne to wyobrażenie, ale niezwykle prawdziwe (niestety).

Powyższy punkt mogę przypisać i do minusów. Dlaczego? No przede wszystkim dlatego, że zabrakło mi tutaj szerszego zarysowania całej tej fatalnej sytuacji. Była tytułowa susza, był brak wody i zamieszki z tym związane, lecz co dalej? Graham Masterton dał mi tylko i wyłącznie tę sytuację, jednakże w żaden sposób nie przedstawił jej szerzej. Moją uwagę skupił na kilku bohaterach, którzy musieli się z tym mierzyć i koniec.

Końcówka niestety też dość mocno kuleje. Całość była satysfakcjonująca - owszem, z tym nie mogę się nie zgodzić. Jeden wątek został jednak tak szybko zakończony i potraktowany tak płasko, że aż szkoda. W tym kontekście jednak liczyłam na coś więcej.

Ogólnie Suszę mogę ocenić dobrze. Nie była to pozycja idealna, ale z całą stanowczością dobrze się ją czytało i spędziłam przy niej po prostu przyjemnie czas. Do twórczości pana Mastertona oczywiście będę wracać, ale chyba tylko do jego grozy - tam mam wrażenie, że wypada on o wiele lepiej.

Ocena: 4+/6
©Inthefuturelondon
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć