ebook Egzekutor
3.99 / 5.00 (liczba ocen: 1097)

Egzekutor
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w tym tygodniu
E-book - polecana oferta: 27.64
Audiobook - najniższa cena: 24.80
wciąż za drogo?
29.30 złpremium: 15.75 zł Lub 15.75 zł
27.64 zł Lub 24.88 zł
27.62 zł
31.50 zł
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Niektórzy umierają szybko, we śnie. Inni odchodzą przez lata niszczeni przez chorobę. Jest jednak ktoś, kto zna najbardziej przerażające koszmary swoich ofiar. I sprawia, że stają się rzeczywistością.

Policja w Los Angeles odkrywa na stopniach kościoła ociekające krwią pozbawione głowy ciało księdza. Sprawca starannie je ułożył: nogi duchownego leżą wyprostowane, ramiona złożone na piersi jak do modlitwy, a w miejscu, gdzie powinna być głowa, spoczywa łeb psa... Na klatce piersiowej widnieje napisana krwią cyfra 3.

Detektyw Robert Hunter myśli początkowo, że to zabójstwo rytualne, jednak gdy okrutnie okaleczonych ciał przybywa, ze zgrozą odkrywa, że wszystkie ofiary umarły w sposób, który je najbardziej przerażał. Tylko skąd morderca mógł znać ich najgorsze koszmary?

O e-booku Egzekutor blogerzy napisali: 

Ciekawe śledztwo, niebanalni bohaterowie. Znalazłam tu wszystko czego oczekuje po dobrym kryminale. - Kasia Nowak - kasia i książki

Egzekutor to mocny i mroczny thriller dla tych, którzy w kryminałach szukają twardej i bardziej krwawej nuty. Idealny dla miłośników gatunku. Po Krucyfiksie i Egzekutorze od razu sięgnęłam po kolejny tom serii i powiem Wam, że autor nadal zachowuje wysoki poziom, fason i nadal mocno trzyma czytelnika w napięciu. Gorąco polecam. - Papuzie pióro

Egzekutor od Chris Carter możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Podobno kiedy ludzie czują lęk lub są w niebezpieczeństwie, zachowują się tak, jak każde inne zwierzę. Wyczuwamy to. Odzywa się w nas jakiś prymitywny instynkt.
W twarzy człowieka możesz zmienić wszystko, ale oczy pozostają niezmienione.
Niezależnie od tego, jak człowiek jest silny duchem, wytrzymuje tylko tyle i ani odrobiny więcej. Psychika ludzka może znieść pewna ilość cierpienia, potem człowiek zamyka się w sobie.
To ironia losu, że jedyną pewną rzeczą w życiu jest śmierć, prawda?
Chrisa Cartera miłośnikom kryminałów przedstawiać nie trzeba. Sama słyszałam o jego książkach wiele dobrego. Kilka lat temu postanowiłam sięgnąć po pierwszy tom przygód Huntera i Garcii (dwójki policjantów) zatytułowany "Krucyfiks". Mimo, że powieść mi się bardzo podobała, od tamtej pory nie miałam sposobności kontynuowania serii.

W tym roku postanowiłam częściej sięgać po książki zalegające u mnie na półkach lub takie, które które chciałam przeczytać wcześniej, ale nie wyszło. Tym oto sposobem na tapet trafił Egzekutor.

Motywem wyżej wspomnianego kryminału jest pościg za psychopatycznym mordercą, który swoje ofiary zabija w iście bestialski sposób. Napawa się on bowiem patrzeniem na ich cierpienie. Nie jest to niczym nowym w przypadku osób o podobnych skłonnościach, oprawca jednak wykorzystuje w tym celu fobie swoich ofiar.
Hunter i Garcia za wszelką cenę próbują zapobiec kolejnej tragedii. A czas ucieka...

Przyznam szczerze, że Carter potrafi wodzić czytelnika za nos. Nie byłam w stanie rozwikłać zagadki kto stoi za wszystkimi makabrycznumi zbrodniami (chylę czoła jak jest tu ktoś, komu się to udało). Poza tym potrafi skonstruować książkę tak, że ciężko ją odłożyć na bok (czytałam nocami, co mi się nie zdarza, ale przy dziecku innego wyjścia nie było haha!).

Niezaprzeczalnym faktem jest to, że autor dosyć brutalnie podchodzi do opisu scen zbrodni. Jeśli to komuś przeszkadza, zwyczajnie nie jest to książka dla niego.

Ciekawe śledztwo, niebanalni bohaterowie. Znalazłam tu wszystko czego oczekuje po dobrym kryminale. Czuję, że co jakiś czas będę wracać to tej serii, bo podoba mi się jej klimat oraz styl Cartera. Polecam.

Ocena: 4+/6 czytaj więcej
©Kasia i Książki
“Krucyfiks”, o którym pisałam całkiem niedawno, wciągnął mnie bez reszty. A ponieważ był to debiut autora, to po drugiej części cyklu spodziewałam się samych fajerwerków, zapartego tchu i dreszczy. No i się nie zawiodłam. “Egzekutor” to podobnie mocno trzymająca w napięciu powieść i w moim przeświadczeniu jeszcze lepiej skonstruowana niż pierwsza.

W kościele ginie ksiądz. Morderca pozbawił go głowy, a ciało ułożył w specjalny sposób, ręce księdza składając jak do modlitwy, a na klatce piersiowej napisał krwią cyfrę 3. Śledztwo prowadzi Robert Hunter, specjalizujący się w brutalnych zabójstwach i początkowo sądzi on, że to morderstwo rytualne. Niestety wkrótce pojawiają się kolejne zwłoki, a kobieta, która zginęła, umarła w straszliwych męczarniach. Hunter odkrywa, że zarówno ksiądz, jak i właśnie odnaleziona kobieta, umarli w sposób, jaki ich najbardziej przerażał. Morderca znał ich najgorsze, skrywane w głębi serca, lęki.

str. 256 – “Podobno kiedy ludzie czują lęk lub są w niebezpieczeństwie, zachowują się tak, jak każde inne zwierzę. Wyczuwamy to. Odzywa się w nas jakiś prymitywny instynkt. I coś w Darnellu wrzeszczało wniebogłosy, żeby wysiadał jak najszybciej z samochodu”.

Wydaje się, że zabójca zna każdy szczegół z życia swych ofiar i wie, jak wykorzystać ich najgorszy lęk przeciwko nim. I najwyraźniej nie chodzi mu wcale wyłącznie o to, by zabić. On chce ich bólu, strachu, przerażenia, niewyobrażalnego wręcz cierpienia. Policja nie ma żadnego podejrzanego, a miejsca kolejnych zbrodni nie dostarczają jej zbyt wielu śladów. Mało tego, Hunter wraz ze swoim partnerem Carlosem Garcią dochodzą do wniosku, że zabójstwa łączą się ze sobą. Tylko dlaczego? Okazuje się, że policjanci będą musieli cofnąć się kilka lat wstecz i poszukać powodów okrutnych morderstw w przeszłości.

“Egzekutor” to thriller w moim ulubionym stylu. Akcja rozpoczyna się od trupa, a potem napięcie rośnie. Z rozdziału na rozdział robi się coraz ciekawiej, a w miarę upływu czasu wraz z Hunterem usiłujemy rozwiązać zagadkę. Zaletą książki są krótkie rozdziały i niesamowicie lekkie pióro autora – dzięki niemu książkę czyta się po prostu błyskawicznie. Podobnie jak w pierwszym tomie cyklu, również i tutaj autor snuje skomplikowaną intrygę o wielu wątkach. Mistrzowsko poprowadzona, nie pozwala oderwać się od książki nawet na chwilę.

str. 301 – “(…) znaleźli się w jasno oświetlonym pomieszczeniu. Chłód, który Hunter odczuwał, gdy szli przez budynek, nagle zniknął. I to nie dlatego, że od lamp biło światło i ciepło, lecz także z powodu przyspieszonej pracy serca. Biło dwa razy szybciej niż przed chwilą. Trzy pary oczu wpatrywały się w to, co znajdowało się na środku pomieszczenia.
– Jezus Maria – szepnęła kapitan, unosząc drżącą dłoń do ust”.

Chris Carter ma talent do kreowania postaci. To bohaterowie aż do szpiku kości prawdziwi. Mimo że nieszczególnie wyraźnie pamiętam ich wygląd, który zwyczajnie jest sprawą drugorzędną, ale ich osobowości tak bardzo zapadają w pamięć, że nie sposób ich zapomnieć. To wreszcie pisarz o mocno przenikliwym umyśle, prowadzący czytelnika w ślepe uliczki i podrzucający mu złudne ślady. Trzyma nas w napięciu i niepewności aż do samego końca, tu i ówdzie podkręcając atmosferę i sprawiając, że co rusz przechodzą nas dreszcze.

str. 336 – “Przesunął wzrokiem po szkicach i planach leżących na dużym metalowym stole i zaśmiał się głośno. Postanowił najlepsze zostawić na koniec. Wiedział dokładnie, co ich śmiertelnie przeraża. Jedno bało się pająków, drugie szczurów. Dzięki tym informacjom miał nad nimi władzę, od której kręciło mi się w głowie. To, co zaplanował, było mistrzowskie – nowy wymiar paniki i bólu. Już nie mógł się doczekać, kiedy stanie z nimi twarzą w twarz. Zobaczy lęk w ich oczach. Spróbuje ich krwi. Zmusi ich do cierpienia”.

Czy domyśliłam się, kto jest mordercą? Znowu nie. I jest to zasługa umiejętności autora, który podsuwa nam podejrzanych, którzy z kolei wcale podejrzani się nie wydają. Zabójca nie ma żadnych skrupułów, nie męczą go wyrzuty sumienia, nie czuje się winny. To, co robi, wydaje mu się słuszne ze wszech miar. Widzi w tym swoją misję, określa czas, w którym ma wypełnić zadanie, jakie przedsięwziął, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że śmiertelne przerażenie kolejnej ofiary, znowu doda mu sił.

str. 229 – “Niezależnie od tego, jak człowiek jest silny duchem, wytrzymuje tylko tyle i ani odrobiny więcej. Psychika ludzka może znieść pewną ilość cierpienia, potem człowiek zamyka się w sobie”.

Robert Hunter to niezwykle ciekawy bohater. Nie sposób go nie polubić, a jego przenikliwy umysł i logika oraz policyjny instynkt, sprawiają że pracuje on w wydziale zabójstw w specjalnym jego odłamie zajmującym się dochodzeniami w sprawach seryjnych morderców lub po prostu tych wyjątkowo trudnych.

“Egzekutor” to mocny i mroczny thriller dla tych, którzy w kryminałach szukają twardej i bardziej krwawej nuty. Idealny dla miłośników gatunku. Po “Krucyfiksie” i “Egzekutorze” od razu sięgnęłam po kolejny tom serii i powiem Wam, że autor nadal zachowuje wysoki poziom, fason i nadal mocno trzyma czytelnika w napięciu. Gorąco polecam.

*cytaty pochodzą z książki

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Papuzie pióro
Lęk paraliżuje nas od środka. Jest pewnego rodzaju środkiem na uśpienie naszej czujności i postrzegania rzeczywistości. Co się jednak stanie gdy ktoś pozna nasze najgorsze koszmary i postanowi je wykorzystać?

Spróbuj wyobrazić sobie swój najgorszy lęk. Jakiś bliżej nieokreślony punkt musiał być zapalnikiem wywołującym pożar w naszej osobowości – musiał być powodem, od którego wszystko się zaczęło. „Niezależnie od tego, jak człowiek jest silny duchem, wytrzymuje tylko tyle i ani odrobiny więcej. Psychika ludzka może znieść pewna ilość cierpienia, potem człowiek zamyka się w sobie.” Główny bohater Robert Hunter, komisarz wydziału zabójstw policji w Los Angeles, stara się rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa. Otóż w jednym z kościołów zostaje znalezione ciało księdza. Wszystko wskazuje na to, iż był to mord rytualny, ale czy na pewno? Sprawca ułożył ciało wyprostowane z rękami spoczywającymi na piersi, ułożonymi jak do modlitwy. Głowa księdza zastąpiona została głową psa, a na klatce piersiowej widnieje napisana krwią cyfra 3. Niedługo potem ciał ofiar przybywa, a Robert odkrywa, iż każde z nich umarło w sposób, który ich najbardziej przerażał. „Miejsca zbrodni, jeżeli wie się, jak je czytać, są niczym świadkowie ujawniający sekrety ofiary oraz sprawcy, a także szczegóły tego, co się stało.” Autor w tej książce odrobinę namieszał mi w głowie. Z jednej strony mamy naprawdę dobrze wykreowanych bohaterów, którzy nie zlewają się w całość, a każdy z nich prezentuje sobą zupełnie inny wzorzec zachowań. Z drugiej strony mamy mocną powieść, wyjątkowo brutalną, lecz odrobinę przerysowaną, a zwracam również uwagę na to, iż jest to jedynie fikcja literacka i autor ma prawo napisać cokolwiek mu się zamarzy. „Seryjni zabójcy rzadko zmieniają modus operandi. A jeżeli tak się dzieje, jest to tylko niewielkie odchylenie, zazwyczaj progresja w kierunku czegoś bardziej okrutnego.” Fabuła opowieści jest bardzo ciekawa i rozbudowana. Myślę jednak, że autor trochę za bardzo zaufał swojej wyobraźni i przekombinował. Akty morderstw są szeroko ujęte w powieści głównie ze względu na napędzający całą operację umysł zabójcy, lecz również ze względu na wyjątkową brutalność opisywanych czynności i wyglądu zwłok. Całość utworu na pewno zachwyci niejednego czytelnika, lecz jednocześnie nie polecam tej książki osobom o słabych nerwach lub bardzo wrażliwych na cierpienie innych. „W twarzy człowieka możesz zmienić wszystko, ale oczy pozostają niezmienione.” Cieszę się, że rozdziały w książce są krótkie, co sprawiło, że przyjemnie czytało mi się tą opowieść. Reasumując, pomimo tego, iż powieść jest nieco przekombinowana, autor wstrzelił się w moje gusta czytelnicze i na pewno zostanie ze mną na dłużej. Warto czasem przeczytać coś co zawiera więcej niż byśmy chcieli, nawet jeśli spowoduje, że zaczniesz się bardziej zastanawiać nad swoimi najgorszymi lękami.

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Marionetka Literacka
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Znając pierwszą cześć pt. „Krucyfiks” należącą do cyklu czytelniczego zatytułowanego „Robert Hunter”, nie da się ominąć kolejnego tomu, opowiadającego o pracy tego detektywa. „Egzekutor” niczym nie ustępuje wcześniejszej historii, thriller ten zdawać się może nawet odrobinę lepszy. Autor tworząc swoją opowieść szczelnie oplata czytelnika niczym pajęcza sieć, a następnie wykorzystując jego fobie i lęki dobiera się do jego duszy wciskając obawę i niepokój w każde zakończenie nerwowe jego ciała. Konstruując spójną fabułę z zawiłym wątkiem, cały czas podsuwa mylne tropy, które komplikują rozwiązanie zagadki, dając oczywiście większą satysfakcję z odbioru lektury.
    W prawdzie w książce mamy do czynienia ze szczególnym i niewyobrażalnym okrucieństwem, jednak dla czytelników, którzy poszukują niesamowitych wrażeń i doznań, dawka ta wydawać się będzie odpowiednia i zupełnie nieprzesadzona. Porównując takie sceny z opisywanymi przez francuskiego autora Maxima Chattam, szczególnie w ostatnich jego książkach, zdecydowanie lepiej wychodzi to Chrisowi Carterowi. W trakcie lektury „Egzekutora” ani razu nie odniosłem wrażenia, że przemocy i okrucieństwa jest zbyt wiele, lub jest ona przesadnie wyeksponowana.
    Pisząc „Egzekutora” autor stworzył jakby scenariusz, budując fabułę opartą na krótkich rozdziałach. Wpływa to oczywiście pozytywnie na łatwiejszy odbiór lektury i zdecydowanie przyspiesza czytanie tej powieści.
    Ksiązka ta jest zatem obowiązkową pozycją dla fanów oryginalnych i realistycznych historii, opowiadających o śledztwach dotyczących seryjnych morderców.
    Po lekturze mam takie ciche marzenie a może nawet prośbę do autora, aby w następnych swych powieściach utrzymał wspaniały klimat i nie doszedł do mylnych wniosków, że większa ilość ofiar oblanych litrami krwi, przyciągnie więcej czytelników. Do tej pory wszystko było rewelacyjnie, niech pozostanie tak dalej.

  • Awatar

    "Przywołaj swoje najgłębsze lęki, a koszmar stanie się rzeczywistością"

    Już dawno, jeśli w ogóle kiedyś, nie czytałem tak dobrze napisanej książki. Akcja zaczyna się od pierwszych stron i trzyma czytelnika za nabiał do samego końca. Autor wspaniale prowadzi wartką akcję która przedstawiona jest w niezwykle przejrzysty i plastyczny sposób. Historia jest opowiadana spójnie i chronologicznie. Rozdziały są krótkie i dobrze rozplanowane. Czytelnik nie może oderwać się od książki, bo każdy rozdział kończy się tak, że odbiorca nie może sobie darować rozpoczęcia kolejnego – podobny zabieg stosował Stieg Larsson w cyklu Millenium.
    Zarwałem dla tej książki minioną noc: o 23:00 postanowiłem przeczytać kilka rozdziałów na dobranoc i przestałem czytać o 05:30 kończąc książkę :D

    GORĄCO POLECAM !

Warto zerknąć