ebook Orient
4.02 / 5.00 (liczba ocen: 413)

Orient
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa cena: 22.50
Audiobook - najniższa cena: 25.79
wciąż za drogo?
-6% 22.50 zł Lub 20.25 zł
22.79 zł
25.90 zł
35.99 zł Lub 32.39 zł
34.81 zł
36.00 zł
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Tego jeszcze nie było – nawet w świecie słynnego prokuratora Jakuba Kani! Tym razem śledztwo zaprowadzi go aż do Chin – państwa wielkich pieniędzy i ambicji, wielkiej mafii i... wielkich zagadek. W jaki sposób uwielbiany przez czytelników Jakub Kania – mężczyzna z wybaczalną nadwagą i unikalnym talentem do rozwiązywania historycznych zagadek – wybrnie z kłopotów i uniknie pułapek, które zastawiają na niego najniebezpieczniejsi ludzie na świecie?

W Terespolu przed kolekturą lotto omdlewa człowiek, a z jego rąk wypada kupon z sześcioma zwycięskimi liczbami. W tym samym czasie siedem tysięcy osiemset trzydzieści kilometrów dalej pewien mężczyzna opracowuje plan, który ma przynieść miliardowe zyski i zmienić układ sił w jednym z najważniejszych państw Europy.

Co w tym czasie robi były prokurator IPN-u Jakub Kania?

Właśnie dostał nową pracę i misję, a ta zawiedzie go do Szanghaju i wplącze w śmiertelnie niebezpieczną intrygę, w której ważną rolę odegrają chińskie triady, polskie służby specjalne i… zbieracze złomu spod Terespola.
Najważniejsza jest jednak zagadka zaginięcia gdzieś między Polską a Chinami najsłynniejszego pociągu na świecie. Warto dodać, że śladami Kani podąża jego dobra znajoma kapitan Teresa Barska.

Maciej Siembieda w pełnej rozmachu powieści, jak zwykle po mistrzowsku łącząc fakty i fikcję, ujawnia tajemnice chińskiej mafii i jej powiązania z komunistycznym państwem, zdradza sekrety wywiadów oraz – z wyjątkowym poczuciem humoru – branży złomiarskiej. Prowadzi przy tym błyskotliwą rozprawę o hazardzie, lojalności, zemście, przeznaczeniu oraz… depresji.

W jaki sposób uwielbiany przez czytelników Jakub Kania – mężczyzna z wybaczalną nadwagą i unikalnym talentem do rozwiązywania historycznych zagadek – wybrnie z kłopotów i uniknie pułapek, które zastawiają na niego najniebezpieczniejsi ludzie na świecie?
Tak jak zawsze: inteligentnie i brawurowo, a przede wszystkim w zupełnie niespodziewany dla czytelników sposób.

O e-booku Orient blogerzy napisali:

Jestem po raz kolejny oszołomiona zdolnościami autora. Tą magią plecenia wątków, pomysłowością wiązania zdarzeń i najznakomitszym z możliwych doborem słów. -  CzytAśka - Joanna Onysk

Maciej Siembieda tworzy w sposób absolutnie nieprzeciętny, dbający nie tylko o detale fabularne, ale też o permanentną uwagę czytelnika. Orient filmowo zakorzenia się w myślach, nieustannie domagając się licznych odpowiedzi. - Mozaika Literacka - Miłka Kołakowska

Proza Macieja Siembiedy to gwarant wyśmienitej zabawy. Odkrywa tajemnice i zagadki historii, o których wiedzieli nieliczni. A opakowane w fikcyjne pozłotko sprawia, że czytelnik podąża za autorem jak po sznurku. Dla wielu proza Macieja Siembiedy to będzie odkrycie roku. - Na czytniku - Katarzyna Denisiuk

Orient od Maciej Siembieda możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Szósty tom przygód prokuratora Jakuba Kani przeczytany. Z jednej strony super, bo jak zwykle intryga była zacna, ale z drugiej trochę szkoda, że tak szybko się skończył. Tym razem autor wysłał Kubę aż do Chin.

Najpierw poznajemy Heńka "Pająka", złomiarza z Terespola, który przeżywa niewyobrażalne emocje związane z pewnym kuponem lotto, a wkrótce wplącze się w niewąską aferę. Następnie przenosimy się do Szanghaju, gdzie krezus Chen Rao zamierza uruchomić Nowy Jedwabny Szlak, dzięki któremu Chiny będą mogły podporządkować sobie kolejne terytoria, tym razem polskie. A co tymczasem dzieje się u Jakuba Kani? Otóż, były prokurator IPN-u dostał właśnie nową pracę w korporacji ubezpieczeniowej. Wydawałoby się, że tam będzie miał całkiem inne obowiązki niż dotychczas, jednak nic bardziej mylnego. Kania, znany ze swojej historyczno-detektywistycznej działalności, otrzymuje bardzo nietypową misję. Chociaż nie, misja jest w jego przypadku bardzo typowa, ponieważ dotyczy odnalezienia czegoś, co zaginęło osiem lat temu i nikt nie wie, gdzie się podziało. Przedmiotem poszukiwań zaś jest najbardziej znany pociąg na świecie - legendarny Orient Express, ten sam, który pojawia się w powieści Agaty Christie. Pociąg, którym podróżowali najbogatsi, a same opisy poszczególnych wagonów robią spore wrażenie.

Śledztwo, którego rzecz jasna Jakub się podejmie, zaprowadzi go aż do Chin. Na drodze staną mu chińska triada, polskie służby specjalne, a nawet zbieracze złomu, którzy odegrają w całej tej historii niebagatelną rolę. Będzie się działo, możecie się spodziewać sporej dawki emocji i stopniowanego napięcia, aż do zastanawiającego finału.

Tak jak James Rollins po mistrzowsku łączy fikcję z faktami naukowymi, tworząc istny labirynt pełen pogmatwanych ścieżek, podobnie Maciej Siembieda potrafi rewelacyjnie wymieszać historyczne i zmyślone wydarzenia, z których powstaje wielowarstwowa opowieść. Oprócz głównego wątku poszukiwań zaginionego pociągu znajdziecie tutaj tajemnice chińskiej mafii, sekrety tajnych wywiadów, zasady obowiązujące na złomowisku, a nawet motyw gier hazardowych, depresji i relacji w związku. Mamy tu zatem warstwę sensacyjną, a w tle obyczajową, co bardzo lubię.

Moją sympatię zyskał Heniu "Pająk". Rewelacyjna postać, której nie sposób nie lubić. Skojarzył mi się z filmowym Janem Piszczykiem z "Zezowatego szczęścia". A jego rozmowy z nieżyjącą żoną - majstersztyk. Powiem nawet, że bez tej postaci nie byłoby Orientu.

Najmniej zainteresował mnie wątek mafijny, bo nie lubię polityki w powieściach. Zdaję sobie sprawę, że te wszystkie triady i inne "przepychanki u koryta" były niezbędne do utkania całej intrygi, ale i tak najbardziej interesowało mnie śledztwo Kuby, pociąg i losy Heńka/

I zastanawia mnie jedna rzecz, biorąc pod uwagę finał, o którym nie napiszę ani słowa, bo na co komu spojlery... Czy to już koniec serii o Jakubie Kani?

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Bibliotecznie
Kto zna powieści Macieja Siembiedy, ten zawsze wyczekuje kolejnej premiery. Kto śledził losy Jakuba Kani, błyskotliwego byłego prokuratora Instytutu Pamięci Narodowej, ten Orient powitał z wielką radością. Patrząc na okładkę, można poczuć niepewność i pączkujące zaintrygowanie. Gdzie tym razem Maciej Siembieda wyśle tajnego detektywa od śledztw historycznych? Jakub Kania działał w Polsce – z sukcesem – więc, co takiego się wydarzy, że autor uwikła swojego bohatera w nietuzinkowe relacje z obywatelami Chińskiej Republiki Ludowej, chińskiej triady, polskimi służbami specjalnymi, a nawet sympatycznymi złomiarzami? Co więcej, pojawi się w Oriencie bardzo znana wszystkim czytelnikom kobieta! Założę się, że bez przeczytania opisu wydawcy, żaden z czytelników nie zbliżył się w wyobraźni do fabularnych wątków, które poczarował polski mistrz synergii faktów z fikcją.

Kilka słów o fabule

Jakub Kania dopiero co zaczął pracę w dużej firmie ubezpieczeniowej. Co go tam czeka? Czy tylko nudna codzienność? W jaki sposób analityczny umysł będzie mógł się wykazać w nowej rzeczywistości? Okazuje się, że bezpośredni przełożony Kani widzi w nim wytrych do drzwi, za którymi stoi rozwiązanie zagadki, o której istnieniu wielu nie miało pojęcia. Dojście do prawdy okaże się środkiem, który ugasi niejeden pożar.

Zbudowanie fabularnego mostu pomiędzy Polską a Chinami, stanie się początkiem niezwykłej łamigłówki, która będzie wiodła czytelnika przez kolejne etapy siatki zależności. Pytanie, co nas czeka u jej kresu? Zdradzę (bez krygowania się) – ogromna czytelnicza satysfakcja.

Kilka słów o fabule

W mojej ocenie Orientem Maciej Siembieda pieczętuje swoją obecność na szczycie umiejętności pisarskiego łączenia fikcji z faktami. Uwierzcie mi, lektura posłowia wywołuje ciarki. Podczas poznawania najnowszej powieści Macieja Siembiedy możecie próbować zgadywać, które wątki są prawdziwe, a które fałszywe. Można się zdziwić!

Proza Macieja Siembiedy to gwarant wyśmienitej zabawy. Odkrywa tajemnice i zagadki historii, o których wiedzieli nieliczni. A opakowane w fikcyjne pozłotko sprawia, że czytelnik podąża za autorem jak po sznurku. Dla wielu proza Macieja Siembiedy to będzie odkrycie roku. Dlatego, jeśli jeszcze nie znacie jego książek, to serdecznie i gorąco polecam. Nie znam czytelnika, który kręci nosem podczas lektury, bo w tych powieściach wszystko funkcjonuje jak w szwajcarskim zegarku. Pytanie, czy czekam na kolejną powieść autora, jest bezcelowe. Oczywiście, że czekam. Nie mam promila przypuszczenia, gdzie w kolejnej powieści z serii „wyląduje” Kania. Na pewno będzie to fascynująca przygoda. Liczę na to, że wątki osobiste byłego prokuratora będą kontynuowane. W Oriencie były ważnym elementem fabuły.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Na czytniku
Ekscytacja to zbyt skromne słowo. Przecież to śledztwo naznaczone zostaje niesamowitą złożonością, zdaje się być precyzyjne, enigmatyczne i absorbujące, z pewnością osadzone na fundamencie wiedzy i sekwencji wielu życiowych doświadczeń, odczuwalnie mocne i wyczerpujące. Maciej Siembieda tworzy w sposób absolutnie nieprzeciętny, dbający nie tylko o detale fabularne, ale też o permanentną uwagę czytelnika. Orient filmowo zakorzenia się w myślach, nieustannie domagając się licznych odpowiedzi. I chociaż to już szósty tom skrupulatnego cyklu z Jakubem Kanią, bez obaw można traktować ten tytuł jako imponującą samodzielną całość.

To zasilana historią drobiazgowość sprawia, że ta intryga tak mocno uplastycznia się w obrazach wyobraźni, mimowolnie staje się zapleczem geopolitycznych ciekawostek, utrwalając nie tylko jakość pisarską, ale też rosnącą czujność odbiorcy. Autor ze śmiałością lawiruje między obranymi sceneriami, przemierza tajne skrytki i obnaża różne strony świata, zapuszczając się nie tylko do codzienności pechowej twarzy Terespola, ale też w szczeliny chińskiego kontrwywiadu. Intencjonalnie spiętrza wolumen skręcających ścieżek, zmuszając do pedantycznej obserwacji narzuconych narracją epizodów, do przyjrzenia się detalom, do chwytania zmyślnie podsuwanych podpowiedzi. Czytelnik porusza się tu po szalenie grząskim gruncie, regularnie przeciera procedery nielegalnych interesów, dostrzega mroczne działalności i analizuje niebezpieczne powiązania, definiuje pokerowe ruchy i personalne porachunki, z przymrużeniem oka wgryza się także w tajniki branży złomiarskiej. W gąszczu wieloznacznych wątków i nieprzerwanie aluzyjnych treści, nasadzona zostaje wiodąca intryga, najważniejsza sprawa, owiana niepowetowaną tajemnicą – zaginięcie najsłynniejszego pociągu świata. To właśnie nawiązanie do twórczości Agathy Christie i zagadka Orient Expressu prowadzą przez mistrzowską serpentynę pajęczych machinacji, przez jedwabne szlaki i różnobarwne mentalności, przez szeroką otchłań kolejnictwa i pokłosie znamiennych fragmentów historii. Odbiorca bezsprzecznie podziwia akuratność spisanej intrygi, zachwyca się wnikliwą i przyciągającą stylistyką, docenia także poruszony tu motyw depresji.

Brawurowa, konsekwentna i wyrafinowana – idealna dla wytrawnego miłośnika współczesnych powieści szpiegowskich. Orient efektownie rezonuje w szkicach naruszonej wyobraźni, fascynuje i wznieca mroczne charaktery, sukcesywnie obrazując złożoność podjętej akcji sensacyjnej. Maciej Siembieda przemieszcza się po mapie z imponującą wirtuozerią, skrupulatnie wgryza się w treść newralgicznej przeszłości, przywołuje chińskie powiązania i komunistyczne gesty, nieprzerwanie utrwala kompletność własnej historii. A wszystko w unikanym stylu – w brzemieniu eklektycznych znaczeń, w żniwie historycznych incydentów, w twarzach niebezpiecznych i nieobliczalnych.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Mozaika Literacka
Maciej Siembieda przyzwyczaił swoich czytelników do tego, że najbardziej niewiarygodne zdarzenia w jego książkach to sama prawda, a to co zdaje się być zupełnie prawdopodobnym przypadkiem, to całkowita fikcja.

Powiem szczerze, książki tego autora to dla mnie nieporównywalne z niczym doświadczenie. Zachłannie czytam treść, w trakcie oglądam zdjęcia w sieci, poszukuję wiadomości powiązanych z fabułą, a na koniec z ogniem w oczach rzucam się na posłowie. To chyba jedyny Autor, w którego twórczości posłowie jest dla mnie ważną częścią książki, równie atrakcyjną co sama historia. Nigdy go nie pomijajcie.

Nowa odsłona, znanego z poprzednich powieści Jakuba Kani, pod tym względem jest absolutnie taka sama. Niesamowite, zadziwiające i niewiarygodne wydarzenia, okazały się być prawdziwymi, a te które w odczuciu czytelnika nie budzą wątpliwości, są fikcją.

Za to wszystko inne – jest nowe!

Maciej Siembieda tym razem nie kieruje naszej uwagi w dwa różne plany czasowe. Akcja dzieję się precyzyjnie jednocześnie. Za to na dwóch krańcach świata. W przeszłości wydarza się jednak coś, co stanowi niezwykły katalizator współczesnych zdarzeń, a opiera się o jeden z najbardziej znanych motywów literackich i tajemnicę jego autorki.

Jakub Kania ma zupełnie nową pracę, w której dostaje do rozwiązania fascynującą zagadkę, wymagającą niezwykłej dyskrecji, ale i sprytu, wiedzy i zaangażowania. Znaleźć przedmiot, który z racji światowej sławy i gabarytów trudno ukraść, a jeszcze trudniej ukryć! A jednak zaginął.

W jego życiu prywatnym pojawiają się za to ciemne chmury, z którymi musi sobie poradzić przede wszystkim jego partnerka Kasia, ale i dla Jakuba jest to ogromne wyzwanie. Nie ukrywam, ten wątek i to jak został przez autora opisany, wstrząsnął mną osobiście. Jestem Kasią, Kasia jest mną.

A równolegle wydarzenia te splatają się z wielkim planem chińskich triad i powiązanych z nimi komunistycznych władz oraz próbą rozpracowania go przez polskie służby specjalne. Przecież poszukującego swego „drobiazgu” Kanię obserwuje i śledzi, niezrównana w swym fachu, Teresa Barska.

Zadanie Kani, chiński plan i akcję wywiadu połączą wysokiej klasy fachowcy z branży złomiarskiej. I to koncertowo! W końcu to „…legiony spod Grunwaldu i Somosierry”.

Moi drodzy, potraficie sobie wyobrazić jakiego mistrzostwa kierowania Waszą wyobraźnią poprzez słowa, zdania, akapity dokonuje tu autor, aby powyższe wątki spleść razem? I to tak, że czytelnik pochłonięty opowieścią, nie śpi, nie je, a na głosy, a nawet krzyki, we własnym otoczeniu, reaguje nieco nieprzytomnym spojrzeniem i odpędzającym ruchem ręki!

Oczywiście rozmaite książki i inne źródła ma się w nieustającej gotowości pod ręką, pamięć odświeża nieco zakurzone wrażenia z podróży pociągiem na wschód, ze zmianą wózków pod podniesionymi wraz z pasażerami wagonami. Wyszukiwarka internetowa się przy okazji przegrzewa, poszukiwanie historii, ludzi, obrazów, miejsc na mapach, a nawet wyglądu i opisu smaku pewnych dań.

Bo przecież bohaterem jest Jakub Kania, więc wątki kulinarne muszą się pojawić. Tym razem trochę mniej uwypuklone niż zwykle, ale nadrabiają za to egzotyką. I powiedzmy szczerze, nadal biję się z myślami czy ślina mi cieknie czy wręcz przeciwnie. Ale to kwestia indywidualnego smaku.

To tyle z nowości w cyklu z Jakubem Kanią. Reszta jest tradycyjna. Przecież znak rozpoznawczy Macieja Siembiedy to niezwykła biegłość posługiwania się słowem. Brawurowe łączenie pięknej polszczyzny z korpomową z warszawskiego Mordoru, slangiem służb specjalnych i codziennym językiem pana Henia i jego ludków, złomiarzy z Terespola.

Gdy trzeba jest oficjalnie i poważnie jak w garniturze szytym na miarę na Savile Row w Londynie, w innym momencie nie można opanować parsknięć śmiechu, kilka stron dalej oddech się zatrzymuje, bo to co czytasz, to dokładnie to, co czujesz, a nie umiałaś tak doskonale ubrać w słowa.

I na koniec całą tę niesamowitą historię zamknąć klamrą tajemnicy słynnej pisarki i złomiarza hazardzisty z polsko-białoruskiej granicy.

Jak on to robi? Każda nowa powieść stawia poprzeczkę wyżej, każda lepsza od poprzedniej, gdy człowiekowi zdaje się, że lepiej to już „się nie da”. I wtedy ponownie wchodzi Maciej Siembieda cały na biało! Tym razem z zarumienionym nieco Jakubem Kanią pół kroku w tyle.

Nowe otwarcie w znanym cyklu, nowa odsłona znajomego bohatera udała się znakomicie! Jestem po raz kolejny oszołomiona zdolnościami autora. Tą magią plecenia wątków, pomysłowością wiązania zdarzeń i najznakomitszym z możliwych doborem słów.

Tak jestem psychofanką.

Szalikowcem Siembiedy!

Ale można nie być?

Chińska herbata, chińska porcelana i ORIENT w dłoń! Czytajcie!

Ocena: 6+/6 czytaj więcej
©CzytAśka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć