ebook Moja żona nie tańczy: Opowiadania wybrane
5 / 5.00 (liczba ocen: 1)

Moja żona nie tańczy: Opowiadania wybrane
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - polecana oferta: 30.72
wciąż za drogo?
37.11 złpremium: 19.95 zł Lub 19.95 zł
30.72 zł Lub 27.65 zł
37.11 zł Lub 33.40 zł
39.90 zł
39.90 zł
27.93 zł
30.72 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Tove Ditlevsen jest zjawiskiem nie tylko w literaturze duńskiej, ale i światowej. Wychowana w rodzinie robotniczej, dzięki niespotykanemu talentowi przekroczyła granice swojego przeznaczenia, zdobyła – i porzuciła – literackie salony i osiągnęła w Danii status pisarki kultowej.

W jej oszczędnej, intymnej prozie nie znajdziemy wielkiej historii ani przełomowych wydarzeń. Bohaterami są młode, zakochane dziewczyny i zgorzkniali uliczni sprzedawcy, fryzjerki i profesorowie, kobiety porzucone przez mężów i te, które dopiero planują rozstanie z mężczyzną. Życie rodzinne, miłosne, a nawet wewnętrzne to u Ditlevsen przestrzeń, w której nieustannie rozgrywamy strategiczne szachy, to przestrzeń walki i przemocy – nikt nie skrzywdzi cię tak jak własna matka (chyba że mąż lub żona), a dzieci zdane są same na siebie.

Z zaledwie kilku słów Ditlevsen tworzy skomplikowany świat pełen zależności, trudnych decyzji i emocji buzujących pod powierzchnią. Świat, w którym to, co wypowiedziane na głos, jest dużo mniej istotne od tego, co przemilczane.

O e-booku Moja żona nie tańczy: Opowiadania wybrane blogerzy napisali: 

Opo­wia­da­nia Ditle­vsen wyróż­nia­ją się nie tyl­ko pre­kur­sor­skim cha­rak­te­rem, ale przede wszyst­kim zwię­złą, dopra­co­wa­ną for­mą. Czy­ta­łem sobie powo­lut­ku, mały­mi por­cja­mi, z przyjemnością. - Literatura sautée - Piotr Kopka

Moja żona nie tańczy: Opowiadania wybrane od Tove Ditlevsen możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
W klasycznej serii Czarnego wyszły niedawno elegancko wydane opowiadania Tove Ditlevsen, autorki Trylogii kopenhaskiej. Niby krótkie prozy o zwykłym życiu, a teraz tego na rynku dużo. A jednak duńska pisarka wyprzedziła literackie mody o parę dekad.

Moja żona nie tań­czy to wybór opo­wia­dań zamiesz­czo­nych ory­gi­nal­nie w aż czte­rech tomi­kach wyda­nych po duń­sku mię­dzy 1944 a 1963 rokiem. Moż­na zatem uznać, że to bar­dzo repre­zen­ta­tyw­na prób­ka twór­czo­ści, przy­naj­mniej jeśli cho­dzi o małe for­my — dłuż­sze dzie­ło (Try­lo­gia kopen­ha­ska) wyszło sto­sun­ko­wo nie­daw­no, odbi­ja­jąc się spo­rym echem na pol­skim ryn­ku wydawniczym.

Tove Ditle­vsen uka­zu­je się tu jako poprzed­nicz­ka Ali­ce Mun­ro i całe­go nur­tu nowe­go reali­zmu sku­pia­ją­ce­go się na życiu pry­wat­nym w miej­sce two­rze­nia sze­ro­kiej pano­ra­my spo­łecz­nej, jak to było w XIX wie­ku. W jej opo­wia­da­niach naj­istot­niej­sza jest atmos­fe­ra intym­no­ści, a cała rzecz roz­gry­wa się zwy­kle w umy­śle boha­ter­ki, w momen­cie zawie­sze­nia mię­dzy codzien­ny­mi chwi­la­mi — nie­ko­niecz­nie w bocz­nych odno­gach cza­su, w genial­nej epo­ce Schul­za, raczej przy oka­zji zawie­sze­nia wzro­ku na jakimś zdję­ciu albo szybie.

Nie ma wiel­kiej histo­rii, jest zwy­kłe życie żon, matek i córek, z męża­mi, syna­mi i ojca­mi w tle, bo to lite­ra­tu­ra przede wszyst­kim o kobie­tach, choć nie tyl­ko dla kobiet. Dużo tu krzyw­dy, świa­do­mie lub nie­świa­do­mie wyrzą­dza­nej prze­mo­cy (psy­chicz­nej przede wszyst­kim), ale bez cier­pięt­nic­twa. Pro­za Ditle­vsen jest chłod­na, zdy­stan­so­wa­na i pre­cy­zyj­na jak żyleta.

Opo­wia­da­nia Ditle­vsen wyróż­nia­ją się nie tyl­ko pre­kur­sor­skim cha­rak­te­rem, ale przede wszyst­kim zwię­złą, dopra­co­wa­ną for­mą. To, co u Ali­ce Mun­ro roz­gry­wa się przez kil­ka­dzie­siąt stron, Ditle­vsen upa­ko­wu­je do for­ma­tu kil­ku­stro­ni­co­we­go. Dla­te­go zbio­rek Moja żona nie tań­czy war­to mieć w kolek­cji, żeby wra­cać do nie­go od cza­su do cza­su. To pro­za bar­dzo intym­na, cichut­ka, wyma­ga­ją­ca zaan­ga­żo­wa­nia. Nie ma fajer­wer­ków, histo­rie raczej mało zapa­mię­tli­we, za to z dużym ładun­kiem emocjonalnym.

Krót­ko — współ­cze­sna kla­sy­ka. Nawet, jeśli się nie jest fanem tego nur­tu (ja nie jestem), war­to odro­bić lek­cje. Odpu­ści­łem sobie parę nowo­ści z pół­ki reali­stycz­nej, za to opo­wia­da­nia Ditle­vsen czy­ta­łem sobie powo­lut­ku, mały­mi por­cja­mi, z przyjemnością.

Ocena: 4+/6 czytaj więcej
©Literatura sautée
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć