ebook Skradziony klejnot
3.76 / 5.00 (liczba ocen: 149)

Skradziony klejnot
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 29.90
Audiobook - najniższa cena: 30.90
wciąż za drogo?
37.19 złpremium: 23.99 zł Lub 23.99 zł
29.90 zł
31.90 zł
34.79 zł
39.99 zł Lub 35.99 zł
31.10 zł
31.99 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

„Skradziony klejnot” to pierwsza odsłona rozgrywającej się w XVII wieku na dworze Jana III Sobieskiego i Marii Kazimiery sagi obyczajowej „Gorset i Szpada” pióra Alka Rogozińskiego, znanego dotychczas z bestsellerowych komedii kryminalnych.

W dniu swoich 18. urodzin hrabianka Julia Zasławska dowiaduje się, że musi opuścić ukochany Paryż i udać się do Polski, a tam dołączyć do grona dwórek królowej Marii Kazimiery zwanej przez poddanych Marysieńką. Kiedy dociera do „dzikiego kraju”, jak zwą jej nową ojczyznę Francuzi, szybko przekonuje się, że pod względem intryg, plotek i sekretów polski dwór królewski ani trochę nie ustępuje Wersalowi.

Już pierwszego dnia pobytu Julii w pałacu w Wilanowie ktoś kradnie ulubioną kolię Marysieńki, a następnie w tajemniczych okolicznościach znikają kolejne damy dworu królowej. Wbrew własnej woli hrabianka zostaje wmieszania w sensacyjno-miłosną awanturę, w czasie której przekona się, że czasem i najbliżsi krewni nie są godni zaufania, król rządzi wszystkim poza własną małżonką, a młodzi polscy arystokraci mają o wiele lepsze maniery i podejście do płci pięknej od swoich kolegów znad Loary. A zwłaszcza jeden z nich, który kradnie serce Julii. Pytanie tylko, czy okaże się wart jej uczucia...

O e-booku Skradziony klejnot blogerzy napisali: 

Alek Rogoziński otworzył nowy rozdział w swej twórczości. Będąc jednak wierny swej komediowej naturze, zarysował intrygującą obyczajowo-sensacyjną historię. A jeśli o historii mowa, to muszę przyznać, że autor ma sporą wiedzę, którą dzieli się z nami w bardzo lekki i przyjemny sposób. Taką naukę historii to jak kupuję! - Tomasz Kosik - Czyt-NIK

Jest w Skradzionym klejnocie przygoda i tajemnica, klujący się romans, zbójcy, szpady i gorsety. Klejnoty i dworskie intrygi. Trochę perfumy i nieco smrodku. Znakomita rozrywka! - Joanna Onysk - CzytAśka

Skradziony klejnot od Alek Rogoziński możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Odkąd Alek Rogoziński zdradził kiedyś, że ma w szufladzie powieść historyczną, której akcja toczy się w Starożytnym Rzymie, nie mogłam się doczekać, aż któryś wydawca zdecyduje się wyciągnąć ją na światło dzienne. To się (jeszcze?) nie stało, ale za to w lutym na rynku książki pojawił się Skradziony klejnot: powieść, której akcja toczy się w XVII-wiecznej Polsce. Przy czym od razu wyjaśnijmy sobie, że mamy tu wszystkiego po trochu, więc bardziej nazwałabym to powieścią obyczajową z wątkiem kryminalnym i romansowym, toczącą się w XVII wieku. Mniejsza jednak z etykietami, bo ciekawsze jest jak sobie poradził z nowymi warunkami autor.

Czyż może być gorszy moment na oznajmienie młodej hrabiance Julii Zasławskiej, że musi porzucić ukochany Paryż i udać się do Polski, by dołączyć do grona dwórek królowej Marii Kazimiery zwanej przez poddanych Marysieńką niż jej osiemnaste urodziny? Wszak kraj jej przodków, jak słyszała, zamieszkany jest przez dzikusów bez krzty ogłady! Zasławska musi oto porzucić wszystko, co zna i udać się zupełnie obcego kraju. Na szczęście w wygnaniu, jak o tym po cichu myśli, ma jej towarzyszyć rozrywkowy i lubiany kuzyn, Pierre Carlet. W zemście zabiera też ze sobą osobistą pokojówkę, Camille Darute, bowiem ta śmiała się z nieszczęścia młodej panienki. W takiej obstawie rusza do „dzikiego kraju”… Szybko przekonuje się, że pod względem intryg, plotek i sekretów polski dwór królewski ani trochę nie ustępuje Wersalowi.

Wbrew początkowym obawom, Warszawa okazuje się całkiem nowoczesnym i ciekawym miastem. Młoda Zasławska przekonuje się, że polskie dworki są naprawdę wytworne, a maniery polskich szlachciców w niczym nie ustępują ich francuskim odpowiednikom. W dodatku ci kawalerowie są tu całkiem, całkiem… I wszystko układałoby się może i dobrze, gdyby nie intrygi pewnych osób.

Już pierwszego dnia pobytu Julii w pałacu w Wilanowie ktoś kradnie ulubioną kolię Marysieńki, a następnie w tajemniczych okolicznościach znikają kolejne damy dworu królowej. Wbrew własnej woli hrabianka zostaje wmieszania w sensacyjno-miłosną awanturę. Kim był złodziej i co nim kierowało? Czy zawsze należy ufać gładkiej i miłej powierzchowności? I czy rodzina zawsze ma dobre intencje?

Skradziony klejnot to taki gatunkowy misz-masz. Przez większą część powieści otrzymujemy powieść historyczno-obyczajową: obserwujemy Julię Zasławską, gdy zapoznaje się z kolejnymi szlachetnie urodzonymi kobietami i mężczyznami, bywa na przyjęciach, a nawet odwiedza samą Marysieńkę, gdy królowa chce ją poznać. Kolejne uczty służą zapoznaniu odpowiedniego kawalera do zamążpójścia, a powodzenie ma Julia niemałe. Za to jej kuzyn, Pierre Carlet, oddaje się grzesznej rozpuście, lądując w łóżku to z jedną, to z drugą panną, a pokojówka Camille idzie z nim w konkury, bezwstydnie rozkochując w sobie kolejnych mężczyzn. A potem jakby autorowi przypomniało się, że na początku była scena kradzieży i należałoby jakoś wyjaśnić, co się stało z tytułowym klejnotem. I wtedy do akcji wkracza Camille, która dzięki swojemu kochankowi Kajtkowi wie, o czym szepczą we dworze. I trochę mi nie gra, że wątek kryminalny rozgrywa w 3/4 pokojówka, postać drugoplanowa, w dodatku rozgrywa niejako za naszymi plecami, a nam nagle daje się przed oczy jakąś na wpół już rozwiązaną zagadkę. Wątek ten zostaje wyciągnięty gdzieś za połową książki, w momencie, gdy Julia Zasławska zostaje poproszona przez matkę jednej z dwórek Marysieńki o interwencję. No jakoś mi się to nie klei.

Muszę przyznać, że najmocniej polubiłam się z Pierrem, postacią najbardziej barwną, zarówno w stroju, jak i w słowie. Co nie zmienia faktu, że nawet najbardziej wyluzowany młodzieniec żyjący w XVII wieku nie mówił chyba o swoim ojcu per „staruszek”… Julia na razie nie wzbudziła mojego większego zaciekawienia, przy innych bohaterach tworzonych przez Alka Rogozińskiego wydała mi się raczej nijaka. Może jednak w kolejnych, zapowiadanych już tomach, rozwinie skrzydła i częściej będziemy mieć okazję słuchać jej ciętych ripost.

Skradziony klejnot, choć ma swoje mankamenty, jest powieścią, którą czyta się lekko i sprawnie. Jakby mniej tu typowego dla Alka Rogozińskiego humoru i widać, że autor nie do końca pewnie czuł się w historycznym anturażu, ale daję mu kredyt zaufania na przyszłość i gdy pojawi się tom drugi, z chęcią sprawdzę, jakie będą dalsze losy Julii i Pierre’a na polskiej ziemi.

Ocena: 4-/6
©tanayah czyta
Autor, który do tej pory wydawał książki kryminalno-przygodowe z dużą dozą humoru, tym razem zdecydował się na coś, wydawać by się mogło, zupełnie innego i przeniósł akcję swojej powieści do XVII wieku. Dla miłośników twórczości Alka Rogozińskiego może być to trudne, ale ja właśnie tą książką zaczynam przygodę z piórem autora. Jak wypadło to pierwsze spotkanie?

Hrabianka Juliana Zasławska, wychowana w Paryżu córka polskiego szlachcica i francuskiej szlachcianki, ma niezbyt przyjemną niespodziankę w dniu swoich osiemnastych urodzin. Dowiaduje się, że z powodu problemów finansowych ma udać się do ciotki do dalekiej i nieznanej Polski, aby tam znaleźć męża i przejąć spadek. Dla młodej dziewczyny wychowanej w światowej stolicy kraj ojca jawi się jako zapomniany i dziki. Warszawa okazuje się jednak miejscem zupełnie innym niż się spodziewała, szlachcie są niezwykle uprzejmi, a młoda szlachcianka zostaje uwikłana w tajemnicze sprawy. Zniknięcie ukochanej kolii królowej Marysieńki staje się początkiem wydarzeń, w których Juliana będzie uczestniczyła mniej lub bardziej świadomie. Czy uda jej się wyjść z tej przygody cało i czy znajdzie się kawaler, który pomoże jej w tej sytuacji?

Styl autora pozwala na bardzo szybkie wciągnięcie się w opowiadaną historię. Lekki i przyjemny, nawet mimo bardziej niebezpiecznych momentów sprawia, że historię czyta się z przyjemnością. Dla osób, które lubą czystość historyczną pewnym problemem może być język, a raczej pewne sformułowania, które pojawiają się w tej historii i są całkowicie współczesne. Już w pierwszych rozdziałach pojawia się w myślach Juliany kwestia tego, że jej rodzina jest spłukana. Można przymknąć oko na takie kwestie, albo nie.

Nie mogę porównać tej historii z wcześniejszymi powieściami, ale wydaje mi się, że autorowi udało się całkiem zgrabnie oddać świat XVII wiecznej szlacheckiej Warszawy. Bohaterowie dość szybko dają się lubić, mowa tu szczególnie o postaciach pierwszoplanowych. Szczególnie kreacja Pierra, kuzyna Juliany, jest niezwykle barwna i trudna do zapomnienia, to bohater który wnosi dużo świeżości do tej historii i staje się przeciwwagą dla polskich szlachciców. Już od początku pojawiają się wątki przygodowe i kryminalne, a wszystko opisane jest z dużą dozą humoru i delikatną ilością sarkazmu.

Autor pokusił się o wysłanie Juliany nie tylko na polskie salony, ale również na dwór Jana III Sobieskiego i królowej Marysieńki. To tam zaczyna się intryga kryminalna, która powoli zatacza coraz szersze kręgi i w pewnym momencie uderzy również w główną bohaterkę i jej kuzyna. Autor pokusił się o kilka wątków, które łączą się i splatają i tworzą barwną mozaikę. Wyjaśnienie niektórych kwestii może zaskoczyć.

Skradziony klejnot to lekka historia kryminalno-obyczajowa, osadzona w XVII wieku. Świat ówczesnej szlachty staje się czytelnikowi bliższy dzięki prostemu językowi, nie do końca stylizowanemu na ówczesne realia. Realistyczni bohaterowie dopełniają całości. To historia, którą bardzo szybko się poznaje, choć wątpię, żeby równie długo została w głowie. Dobry pomysł na lżejszą lekturę przy gorszym nastroju.

Ocena: 4/6
©Książkowe Wyliczanki
Spotkanie z Alkiem tym razem przebiegło nieco inaczej. Sam początek tej powieści dość mocno się dłużył, a ja oczekiwałam niemal akcji na dzień dobry, jak to się dzieje w jego powieściach. Ta lektura, odnoszę wrażenie jest dużo bardziej wyważona i spokojniejsza, patrząc na poprzednie opowieści. Spokojna to byłoby chyba idealne słowo. Nie było tutaj typowego sarkazmu i pozostałych elementów (w takiej ilości), jakimi raczy nas pisarz, dlatego nieco się zdziwiłam. Niemniej jednak nie będę ukrywać, że właśnie z tego powodu momentami czułam się znużona - niby się coś dzieje, ale to nie jest to, co zazwyczaj. Niemniej jednak jestem tak wierną czytelniczką, że przełknę te małe niedociągnięcia i czekam na kolejne powieści, w których wróci dawny Alek i jego ironia oraz humor.

Mamy tutaj nowych bohaterów, którzy są nieco z innych czasów i może dlatego nie do końca przypadli mi do gustu. Chociaż sposób ich wysławiania jest iście przyjemny i ciekawy, tak momentami ich zachowanie drażniło mnie, bo okazywali się jeszcze gorsi niż my, ludzie w dwudziestym pierwszym wieku. Chociaż tak naprawdę niewiele nas rożni.

Bardziej nazwałabym tę książkę przygodowo-obyczajową, która ma za zadanie wzbudzić w nas ciekawość, jak to się żyło w dawnych czasach, jak to wszystko wyglądało (również z przymrużeniem oka). Jednak brakowało mi tego standardowego Alka, zdecydowanie. Na następny raz poproszę Alka Rogozińskiego, który przecieka ironią i sarkazmem. Będę ją wspominać jako nieco inną lekturę, ale wcale nie taką złą. Jak widać, za bardzo przyzwyczaiłam się do sztampowych powieści autora i teraz tych elementów tutaj mi brakuje. Niemniej jednak czekam na kolejne tomy i losy bohaterów.

Ocena: 4/6
©Tylko magia słowa
Którego autora/której autorki książek macie najwięcej na półkach? U mnie króluje @alekrogozinski, może nie mam wszystkich jego książek, ale na pewno jest ich najwięcej (nie liczę kilku wydań Harry'ego albo Ani).

Oczywistym zatem było, że i najnowsza jego powieść zasili alkową półeczkę (choć jak widzieliście wczoraj na stories, zdecydowanie powinnam zadedykować mu już drugą). Tym razem jest to Skradziony klejnot, podobno nowe (obyczajowo-historyczne) oblicze księcia komedii kryminalnej, choć jest też wątek kryminalny, więc nie będę orędowniczką powyższego twierdzenia.

Ale co my tu mamy? XVII wiek, 18-letnią hrabiankę Julię Zasławsą, która dowiaduje się, że wobec pewnych niezbyt jej sprzyjających okoliczności musi opuścić Paryż i udać się do kraju przodków swojego papy, czyli Polski. Już w drodze do tego "dzikiego kraju" spotyka ją przygoda, będąca zaledwie preludium do tego, co czeka ją na dworze królowej Marysieńki i w posiadłości ciotki hrabianki. Co ma wspólnego Kleopatra, królowa Marysieńka i ciotka hrabianki? No tego dowiecie się już czytając Skradziony klejnot.

W sumie jedyne, co mam do zarzucenia tej historii to to, że ciach i się kończy. Ale tak, wiem, to dopiero pierwszy tom i wszystko zostanie ładnie pociągnięte dalej, ale gdzieś tam czuję niedosyt, że niektóre wątki nie zostały już teraz bardziej rozwinięte. A tak to wszystko się zgadza, jest lekko, zabawnie (przypominam, że jestem fanką poczucia humoru prezentowanego przez autora w swoich powieściach), intrygująco (znowu zostałam zrobiona w bambuko) i świeżo (za sprawą osadzenia akcji w XVII wieku, choć książka zaczyna się zgoła inaczej...). Fani twórczości Alka będą zadowoleni, ale myślę, że jeśli ktoś dopiero zaczyna przygodę z jego twórczością, to może Skradziony klejnot nie być dobrym wyborem na pierwszy raz, choćby z uwagi na historyczne klimaty i niedomknięcie wątków (na początek polecam dylogie z tesciowymi).

Takze ja czekam na kolejny tom i mam nadzieję, że nie będę czekać zbyt długo

Ocena: 5/6
©Zakątek czytelniczy
Można opowiadać o historii zabawnie.

To moje podstawowe wrażenie po zakończeniu lektury najnowszej książki Alka Rogozińskiego Skradziony klejnot. Można ludziom sprzed wieków odjąć cmentarnej sztywności, dodać żywego człowieczeństwa. Tak, oni też jedli, pili, mieli kaca, żartowali i śmiali się, byli złośliwi wobec siebie nawzajem, dokuczali sobie delikatnie i niekoniecznie. Knuli, intrygowali i podkładali świnię. Bo to ludzkie było i jest.

Skradziony klejnot przedstawia nam historię, w której tatuniowi pewnej francusko- (po mamuni) polskiej hrabianki jakoś się rozbiegł mająteczek. Starszą córkę jeszcze za mąż wydał i na koszt zięcia będą hrabiostwo mogli żyć, ale młodszą trzeba wyekspediować do (prawie już) bezdzietnej siostry, po której to siostrzenica ma szanse odziedziczyć majątek. Ale tylko pod warunkiem, że przybędzie do tej dziczy Polską zwanej i w niej osiądzie.
Zanim razem z hrabianką Julią poznamy jej ciotkę, zbójców w polskim lesie i Marysieńkę Sobieską i tajniki jej otoczenia, przyjdzie nam niepostrzeżenie poznać mit o Erosie i Psyche oraz zawiłości elekcji Jana III Sobieskiego. A wszystko to potem zostanie okraszone kryminalną tajemnicą, matrymonialnymi zapędami kawalerów u dworu czy erotycznymi ekscesami państwa oraz służby. Oczywiście opisane dowcipnie, ze swadą i fantastyczną językową zabawą.

Widać, że Autor w warszawskim XVIII liceum im. Jana Zamoyskiego (dziadka pierwszego męża Marysieńki, może to ma znaczenie) historii się uczył. Przyzwoicie, a nawet chyba z przyjemnością. Bawi się nią znakomicie, przeplatając to, co się dzieje wokół bohaterów, z wspominanymi czy opowiadanymi zdarzeniami, a nawet zahaczając o mitologię. I właśnie tak opisana historia mimowolnie, między szpadą, gorsetem a chichotem, zostanie czytelnikowi w głowie. Takiej nam trzeba.

Wiecie dlaczego piękna Marysieńka Sobieska mówiąc zasłaniała twarz wachlarzem? Nie? No to w Skradzionym klejnocie się dowiecie.

Autor pokazał nam właśnie życie w tamtej epoce bez zadęcia i powagi, a z przymrużeniem oka. Bardzo podobały mi się również opisy potraw na ucztach, strojów (zwłaszcza niekonwencjonalnego, nowatorskiego w swych toaletach Pierra – tu by się przydała wersja ilustrowana!), czy tajniki codzienności dotyczące higieny (raczej wątpliwej) czy chorób i metod ich leczenia.

Taka „żywa” historia ma dla mnie urok. Nawet jeśli ta jej lżejsza część to domysły lub pomysły autora. Ale czy trzeba prowadzić badania historyczne by stwierdzić, że w XVII wieku ludzie się śmiali?

Ach! No i jest w tej książce coś co bardzo lubię! Dawna Warszawa, jej pałace, ulice, ówczesne zakamarki i ogrody. Opisane niezwykle plastycznie. Znów szukałam miejsc w sieci i pałacyków w albumach o starej Warszawie.

Jest tu zatem przygoda i tajemnica, klujący się romans, zbójcy, szpady i gorsety. Klejnoty i dworskie intrygi. Trochę perfumy i nieco smrodku. Znakomita rozrywka!

Tuszę, że autor kontynować ową opowieść będzie, albowiem wysoce jestem ukontentowana lekturą!

Ocena: 5+/6
©CzytAśka
To, że Alek Rogoziński księciem komedii kryminalnej jest wie każdy. To, że potrafi również odnaleźć się w obyczajowej odsłonie jest wiadome. Teraz autor ukazuje nam swoje obyczajowo-historyczno-sensacyjne oblicze. I do historii polskiej literatury przejdzie fakt, że również w tej dziedzinie Alek ma się bardzo dobrze.

Jego najnowsza książka pt. Skradziony klejnot skradła moje czytelnicze serce i powiodła mnie do XVII wieku. Lecz ważne jest to, że autor nie zawiódł moich oczekiwań. A te rosną w miarę apetytu. Znając twórczość Alka spodziewałem się wiele. Przede wszystkim wyrazistych bohaterów i fabuły, która porwie mnie w wir czytania. I tak właśnie było od pierwszego do ostatniego słowa.

Skradziony klejnot to pierwsza część sagi pt. Gorset i szpada. A już w dniu premiery autor ogłosił wszem wobec, iż historia ta zostanie zekranizowana. Ale po kolei.

Na kartach Skradzionego klejnotu poznajemy historię Julii Zasławskiej – młodszej „z dwóch córek hrabiego Gustawa Zasławskiego i jego trzeciej, młodszej o dziesięć lat żony, Franciszki, Bernadette z domu Riguad”. Trochę jak w Modzie na sukces lecz proszę mi wierzyć, że ta historia jest o niebo lepsza. Jak się okazuje hrabianka, w dniu osiągnięcia „metrycznej pełnoletności” zmuszona jest opuścić swój ukochany Paryż, by udać się do Polski. Wymuszony wyjazd podyktowany jest złą sytuacją materialną jej rodziny. Wyjazd do Rzeczypospolitej ma pozwolić hrabiance odziedziczyć majątek i znaleźć dobrze sytuowanego męża. A wszystko pod czujnym okiem ciotki oraz pod opieką bardzo nietypowego kuzyna Pierre’a i frywolnej służącej Camille. Jak by tego było mało w „dzikim kraju” określanym tak przez francuzów Julia szybko przekonuje się, że plotki, intrygi i sekrety to chleb powszedni polskiego dworu królewskiego. Na domiar złego ktoś skradł ulubiony naszyjnik królowej Marysieńki, a Zasławska wplątana została w pewną aferę.

Czy przyjazd do Polski nie okazał się błędem? Czy hrabianka wyjdzie bogata za mąż? Czy odziedziczy spory majątek? A może sporo będzie musiała zapłacić za wyjazd z ukochanego Paryża?

Pewne jest to, że Alek Rogoziński otworzył nowy rozdział w swej twórczości. Będąc jednak wierny swej komediowej naturze, zarysował intrygującą obyczajowo-sensacyjną historię. A jeśli o historii mowa, to muszę przyznać, że autor ma sporą wiedzę, którą dzieli się z nami w bardzo lekki i przyjemny sposób. Taką naukę historii to jak kupuję! Oczywiście, jak wspomniałem znajdziemy tu również humor, który jest znakiem rozpoznawczym Alka Rogozińskiego. Autor w swej twórczości idzie dalej, serwując nam garść historii z polskiego dworu królewskiego. Wszak przydomek „królewski” do Alka pasuje niczym korona do króla. Skradziony klejnot to dopiero pierwsza część cyklu „Gorset i szpada”. Zatem Alku – królu złoty weźże pióro i pisz.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć