ebook Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony
3.39 / 5.00 (liczba ocen: 325)

Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 26.24
Audiobook - najniższa cena: 39.70
wciąż za drogo?
26.24 zł Lub 23.62 zł
34.99 zł
26.24 zł
29.39 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (1)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Antologia opowiadań fantasy o tematyce słowiańskiej. Silne bohaterki kobiece w różnorodnych, często zaskakujących odsłonach słowiańszczyzny. Będzie można w niej spotkać zarówno współczesne szeptuchy, szamanki, demonice i boginki, jak i ich wcześniejsze wcielenia – sprzed wieków. Czytelnicy będą mieli okazję wrócić do znanych już bohaterów z bestsellerowych książek, które już zdążyły podbić ich serca, jak i poznać zupełnie nowych. Niebanalne wykorzystanie motywu silnej obecności duchowości Słowian i wierzeń naszych przodków w obszernej i różnorodnej księdze.

Autorzy to m.in. Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Marta Krajewska, Marcin Podlewski, Jagna Rolska, Rafał Dębski, Anna Szumacher.

O e-booku Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony blogerzy napisali: 

Świat przedstawiony w Nawii wciągnął mnie powoli w swoje objęcia i zachwycił swoim nieoczywistym urokiem. Lektura zbioru będzie bliska szczególnie osobom, które chciałyby rozpocząć przygodę z motywami słowiańskimi lub tak, jak ja tęsknią z nimi i cieszą się na każdą zapowiedź z nimi związaną. Polecam jako lekką, ciekawą lekturę. - Asia - Zaczytana Majka

W Nawii odnajdujemy śmiech, uczucia, mroczną stronę ludzko-boskiej natury oraz tę jej jaśniejsza stronę. Opowiadania przenoszą nas w głęboką przeszłość, ale też toczą się w teraźniejszości, bohaterowie mają boskie korzenie i ludzkie, jednakowo rzucają czar na czytelników odkrywając przed nim bogactwo słowiańskiej kultury. - Katarzyna Pessel - Taki jest świat

Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony od Rafał Dębski, Marta Krajewska, Katarzyna Berenika Miszczuk, Marcin Mortka, Marcin Podlewski, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Anna Szumacher możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Na Peruna! Jaki to był wyśmienity zbiór opowiadań! Osiem historii, w których królują szeptuchy, demony, wodniki, podmieńce i wiele innych stworów rodem z mitologii słowiańskiej. Bo mitologię grecką czy rzymską mniej lub bardziej znają wszyscy. A co z naszą? Słowiańską? Otulającą wsie, pola i gęste lasy, zanurzającą się w rzecznych otchłaniach i pachnącą rodzimymi ziołami? Mitologia słowiańska jest fascynująca, piękna i przerażająca.

Opowiadania z niniejszego zbioru trzymają bardzo wysoki poziom pod względem stylistycznym i językowym. Nawia jest spójna nie tylko pod względem podejmowanych zagadnień, ale i umiejętności współautorów do wsysania w wykreowany przezeń świat. Jedynie dwa opowiadania odrobinę mniej przypadły mi do gustu, ale i tym historiom nie można odmówić polotu i finezji). Autorzy i autorki "ugryźli" temat wierzeń dawnych Słowian z każdej możliwej strony - od bezpośredniego przeniesienia się w zamierzchłą przeszłość, poprzez chwilową migrację czasoprzestrzenną, aż po osadzenie miejsca akcji w świecie współczesnym. Twórczość tylko trójki autorów była mi wcześniej znana, pięcioro miał swój debiut w moim czytelniczym świecie.

Płacz cicha nocą się niesie Katarzyna Berenika Miszczuk
-Dziecina? - zdziwiła się na głos, chociaż jej przyjaciółka cisza i tak by jej nie odpowiedziała [...] - Przecież i nikogo ni mo dzieciochów małych.
Nie ma to jak zacząć zbiór opowiadań z grubej rury. Rewelacyjne opowiadanie, z potężną porcją smutku. Pani Miszczuk przeniosła czytelnika do dalekiej przeszłości, gdzie szeptuchy mieszkały na skraju lasu i chroniły pobliska okolice przed złym... i przed ludzką bezmyślnością i głupotą.

Jezioro cię kocha Marta Krajewska
Opowieść o córce rybaka, która podupada na zdrowiu... Na jaką to tajemniczą chorobę cierpi piękna, niczym wodna rusałka Izbirka?
Zapiera dech w piersiach. Czytając zastanawiałam się czy Pani Krajewska faktycznie nie ma umiejętności teleportowania się do Wilczej Doliny, obserwowania nie tylko rytuałów, zwykłej szarej codzienności, ale i emocji, ludzkiej duszy od wewnątrz. Doskonałe opowiadanie, w którym po raz kolejny spotkałam Chaberkę. Zaiste wyborne było to spotkanie.

Dziewanna i księżyc Anna Szumacher
Archeologiczne wykopaliska i bogini z niecnym planem.
Chociaż jest to jedno z opowiadań, które podobały mi się mniej, to nadal pozostaję pod wrażeniem jak zmyślnie można połączyć rzeczywistość ze światem dawnych wierzeń.

Szeptucha Jagna Rolska
Dziwne podtopienia terenu, spór o ziemię i sabat czarownic.
A przy tym opowiadaniu obśmiałam się jak dzika norka, o ile poprzednie opowiadanie w dość ciekawy sposób połączyło dwa światy, to Pani Jagna zrobiła to w sposób wybitny. Szeptucha nie tylko przepędzi złe moce ale i ubawi soczyście. Musicie przeczytać to opowiadanie.

Ostatnia noc Rafał Dębski
Przepiękne, wzruszające opowiadanie, w którym szeptucha pokazuje się z nieco innej strony oraz wykorzystuje motyw tanecznej mani. Brawo!

Śmierć wody Martyna Raduchowska
Bardzo dobra historia inspirowana konfliktem Peruna i Welesa. Miedzy głównymi bohaterami ewidentnie czuć chemię. Chętnie przeczytam coś innego spod pióra Pani Martyny.

Konsultantka Marcin Podlewski
Drugie z opowiadań, które nie powaliło na kolana. Podziwiam za ogrom wiedzy i niesamowitą wyobraźnię, aby śmiertelnika (w martensach) przenieść na niby-kongres bóstw. Za dużo fantasy, za dużo chaosu i za dużo tych martensów.

Wichura Marcin Mortka
Kto ma dziecioczki lubiące czytać wyśmienitą, polską literaturę przygodową, ten nazwisko kojarzy. Tym razem Pan Mortka dał się poznać z frontu "dla dorosłych" a ja i tak nadal wyczekiwałam, aż zza drzewa wychyli się Tappi. Opowiadanie ma bowiem taką baśniową, żeby nie napisać bajeczną, aurę. Zachwyca, wsysa w wir akcji i pozostawia z niedosytem. Brawa ogromne!

Po cichutku liczę, że wydawnictwo Uroboros pokusi się o wydanie kolejnego tomu w podobnym klimacie. Mitologii słowiańskiej nigdy za wiele.

Absolutnie i bezsprzecznie polecam!

Ocena: 5+/6 czytaj więcej
©Tylko skończę rozdział
Ciągle powtarzam, że nie przepadam za opowiadaniami. To tak krótka forma, że nie sposób się zżyć z bohaterami. No, chyba że opowiadanie jest uzupełnieniem szerszej powieści. Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony to niezwiązane z innymi powieściami historie opowiadające losy ludzi i stających na ich drodze słowiańskich potworów.

Fantastyczna, przyciągająca wzrok okładka zapowiada sporo emocji. Osiem opowiadań, osiem słowiańskich historii, z których właściwie tylko jedno opowiadanie kompletnie nie przypadło mi do gustu i do tej pory nie rozumiem, jak znalazło się w tym zbiorze...

Wśród dostępnych w antologii opowiadań moją uwagę zwrócił tekst Marty Krajewskiej "Jezioro cię kocha", a także "Dziewanna i Księżyc" Anny Szumacher. Przyjemnie mi się czytało historię o studentach archeologach, których zwiodła na manowce pewna bogini. Pozostałe opowiadania mówią o problemach ludzi, którym musi zaradzić szeptucha, Wiedząca. Najbardziej humorystyczne było według mnie opowiadanie Szpetucha Jagny Rolskiej. Już sam tytuł zapowiada ciekawy pomysł i zabawną wersję wiedzącej.

Niewiele z tych opowiadań zostało mi w pamięci. Cóż, napisanie dobrego opowiadania to naprawdę sztuka. Nie każdemu jest dana taka możliwość.

Podsumowując, nie jest źle, ale wiele wykorzystanych tutaj pomysłów nie dostało szansy na rozwinięcie skrzydeł.

Ocena: 3/6 czytaj więcej
©Bibliotecznie
Zbiory opowiadań długo omijałam szerokim łukiem, bo jakoś ciężko było mi porzucić historie i światy, które dopiero poznałam, a które już się kończyły. Jednak w pewnym momencie zaczęłam dawać szansę tego typu książkom i dzięki temu miałam okazję poznać przynajmniej kilku nowych autorów, którzy zainteresowali mnie swoim stylem i pomysłami na historię. Również tym razem zabrałam się z ciekawością na powyższą antologię, ciekawa co autorzy zaprezentują. Byłam tym bardziej ciekawa, że tematem przewodnim opowiadań jest słowiański świat wierzeń.

Silne bohaterki kobiece w różnorodnych, często zaskakujących odsłonach słowiańszczyzny.
Będzie można w niej spotkać zarówno współczesne szeptuchy, szamanki, demonice i boginki, jak i ich wcześniejsze wcielenia – sprzed wieków.
Czytelnicy będą mieli okazję wrócić do znanych już bohaterów z bestsellerowych książek, które już zdążyły podbić ich serca, jak i poznać zupełnie nowych.
Niebanalne wykorzystanie motywu silnej obecności duchowości Słowian i wierzeń naszych przodków w obszernej i różnorodnej księdze.


Powyższy zbiorek zawiera 8 opowiadań polskich autorów i autorek, którzy przedstawili swoje wizje świata, w którym w jakimś stopniu żyją słowiańskie wierzenia. Niektórzy z nich osadzili opowiadania w świecie, który już stworzyli, pozwalając wrócić do znanych bohaterów. Katarzyna Berenika Miszczuk przedstawia Szeptuchę Radomiłę i pozwoliła wrócić czytelnikom do Bielin, czyli świata Kwiatu Paproci. Marta Krajewska powraca do Wilczej Doliny, gdzie zielarka pomaga w sprawie łączącej ludzi i bóstwa. Marta Raduchowska przedstawia historię bohaterki znanej z cyklu "Szamanki od umarlaków". Pojawia się również kilka opowiadań nie związanych z żadnym dotychczas znanym cyklem, które przestawią bardzo różne spojrzenia na słowiański świat.

Autorzy bardzo różnorodnie podeszli do tematu, jedni osadzili swoje historie w przeszłości, kiedy wiara Słowian była żywa, inni postawili na współczesność, gdzie słychać tylko echa dawnych wieków. Każde z nich jest inne, choć można zauważyć punkt wspólny w wielu opowiadaniach, gdzie główną bohaterką jest szeptucha, zielarka lub wiedźma. Te mądre baby łączą codzienne życie z niedostrzegalnym światem bogów i magii.

Poszczególnie opowiadania mogą podobać się mniej lub bardziej, każde z nich coś wyróżnia. Mi najbardziej w pamięć zapadły Jezioro cię kocha Marty Krajewskiej oraz Konsultantka Marcina Podlewskiego. Pierwsze z nich zabrało mnie w świat fantastyki, którą dążę dużą sympatią. Drugie z kolei, wydawać by się mogło trochę szalone, niesie dużą dawkę smutku. Jednak każde z opowiadań w jakiś sposób mi się podobało i w każdym znalazłam coś ciekawego.

Nawia to ciekawy zbiór słowiańskich opowiadań, który idealnie spełni się jako lektura na jesienno-zimowe wieczory. Dzięki niezbyt dużej objętości poszczególnych opowiadań można czytać je pojedynczo, można też cały zbiór przeczytać całościowo. Miłośnicy fantastyki, a szczególnie osoby lubiące motywy słowiańskiej wiary z pewnością znajdą tu coś ciekawego dla siebie. Być może również, tak jak ja, zapoznają się z twórczością autorów, którzy do tej pory byli im nieznani, a po których powieści z chęcią sięgną w przyszłości.

Ocena: 4+/6 czytaj więcej
©Książkowe Wyliczanki
Jak mówi przysłowie wiara przenosi góry, pozwala sięgnąć dalej i zdobyć wydawałoby się niemożliwe. Jednak czy można jej ślepo zaufać? To, co niematerialne zdaje się być ulotne, nie do końca realne, nie dające się uchwycić, ale siła oddziaływania jest ogromna, tak pozytywna jak i negatywna. Przekonujemy się o tym, najczęściej gdy nas to osobiście dotyka.

W pewnych dniach roku uchyla się zasłona pomiędzy naszym światem i tym, wydającym się istnieć jedynie w legendach czy mitach. Trudno uwierzyć patrząc wstecz, że było się uczestnikiem niesamowitego wydarzenia. Może to był czar sobótkowej nocy, ale Marek zbyt dobrze pamięta co działo się w tym konkretnym miejscu kilka godzin wcześniej. Ma też dowód, chociaż czy ktokolwiek uwierzyłby w jego słowa? Pradawna bogini, dawno zapomniane obrzędy i kilka niezwykłych godzin czy to faktycznie miało miejsce? Tam gdzie proboszcz z sołtysem nie dadzą rady na pewno poradzi sobie szeptucha Olesia. Kto jak to, ale ona ma sposób na wszystko, na wszystkich zresztą także. Do kogo więc zwrócić się z nierozwiązywalnym problemem? Tylko do niej, w końcu od dekad pomaga każdemu, starowinka wie jak osiągnąć to, czego chce. Dwaj rządcy dusz o tym przekonują gdy bierze sprawy w swoje ręce. Prawnuczka dzielnie jej pomaga, ale mistrzynią jest Olesia. W końcu trzeba odpowiednio zadbać o swój image, nawet wykorzystując do tego czary oraz boginki i przy okazji, albo wcale nie, zagrać na nosie starej znajomej. Miłość podobno nie zna granic, a co jeśli one są i nie wolno ich przekraczać? Bystek wie jaka jest cena jego uczucia, lecz czy zna ją Izbirka? Kilka chwil dało dziewczynie szczęście, jednak czy one były warte skutków? Pewne jest jedynie to, że woda, która kocha da to, czego nikt inny będzie w stanie.

Ośmiu autorów i osiem opowiadań, które przenoszą czytelnika w świat nie zawsze odległy, lecz taki, z jakim na co dzień nie stykamy się. Świat słowiańskich legend, mitów, klechd, zapomnianych bogów i bogiń oraz wszelakiej maści magicznych stworzeń. Barwne historie czyta się szybko, nie ze względu na objętość, ale na to, co przekazują i w jaki sposób. Nawia to antologia różnorodna, chociaż ze wspólnym motywem, lecz pokazana z indywidualnych perspektyw pisarek i pisarzy. Każda opowieść jest inna, intrygująca oraz zaskakująca, nie brak w nich tajemnic i przygód. Czasem skupiają się na emocjach, a niekiedy skrzą humorem i komediowymi sytuacjami. Nie brak w nich również ponadczasowych prawd i zasad, lecz zawsze na pierwszym miejscu jest słowiański duch, jakiego obecność nie jest tylko symboliczna. Wprost przeciwnie widoczny jest na pierwszy rzut oka i nie daje o sobie zapomnieć, ale autorki i autorzy nie stawiają jedynie na ten element. W cieniu nie pozostają pozostałe postacie, które odgrywają także pierwszoplanowe role. W Nawii odnajdujemy śmiech, uczucia, mroczną stronę ludzko-boskiej natury oraz tę jej jaśniejsza stronę. Opowiadania przenoszą nas w głęboką przeszłość, ale też toczą się w teraźniejszości, bohaterowie mają boskie korzenie i ludzkie, jednakowo rzucają czar na czytelników odkrywając przed nim bogactwo słowiańskiej kultury.

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Taki jest świat
Z pewnością pamiętacie moje styczniowe zachwyty nad mitologią słowiańską. Głodna wrażeń i obeznana z historią wierzeń naszych przodków, z niecierpliwością czekałam na zbiór opowiadań osnutych na przedchrześcijańskich tradycjach i bóstwach.

Tematykę zbioru dokładnie dookreśla podtytuł. Czytelnik spotka szamanki, szeptuchy i demony. Każde z opowiadań stawia w centrum silną kobiecą postać powiązaną w przedziwny sposób ze słowiańskimi wierzeniami. Zaskoczyło mnie, że większość opowiadań rozgrywa się w czasach bliższych współczesności, gdzie bohaterowie natykają się na echa duchowości Słowian – czasami bardziej rzeczywiste, niż mogłoby się wydawać. Bo według przesłania zbioru Nawia nie potrzebuje wiary do istnienia. Ona po prostu jest.

Zacznę od minusów i przestrogi. Nie polecam czytać opowiadań jednego za drugim, bo niestety bohaterki zleją się nam w jedną postać rozwiązującą problemy zesłane im przez los za pomocą wiedzy i ziół. A każda z nich, mimo podobieństw, zasługuje na uwagę i ma do zaoferowania coś wyjątkowego. Czy to będzie sarkazm, mądrość, rozmowy z duchami, moc uzdrawiania, nadzieja czy niezłomność. W niektórych opowiadaniach miałam nieodparte wrażenie, że forma opowiadania nie do końca odpowiada osobie piszącej. Czasem wątki urywały się w niespodziewanym momencie (chyba że taki był zamysł autora, wtedy przepraszam za niedomyślność i chcę rozwinięcia w dłuższej wersji!) lub powstawały zapchajdziury, które nie do końca wiedziały, po co istnieją.

Jeśli osoby, które wiedzą cokolwiek o wierzeniach Słowian, liczą, że dowiedzą się czegoś nowego – muszę Was rozczarować. Opowiadania korzystają ze znanych motywów i skupiają się na wpleceniu ich w rzeczywistość mniej lub bardziej duchową. Choć w opowiadaniu o jeziorze ujęły mnie imiona bohaterów – niespotykane i dźwięczne. Autorzy mocniej skupili się na nieoczywistych rzeczach, luźniej powiązanych ze słowiańską wiarą. Wiecie czym jest fulguryt, lub jak radzić sobie z lasowikiem? Podziwiam autorów, że mimo korzystania z podobnym motywów, w każdym z opowiadań widać kreatywność i charakterystyczny rys autorskiego warsztatu. Z wypiekami na twarzy czekałam, kogo spotka szamanka, trzymałam kciuki za szeptuchowe plany czy śledziłam poczynania dziewczyny będącej w zawieszeniu pomiędzy życiem a śmiercią. Nie spotkacie tu zbyt wiele przaśności i swojskości, lecz raczej przedsiębiorcze kobiety, wiedzące swoich czasów. Nie uwierzycie, co niektóre z nich mają w piwnicy.

Jednak koniec końców świat przedstawiony w Nawii wciągnął mnie powoli w swoje objęcia i zachwycił swoim nieoczywistym urokiem. Będzie bliska szczególnie osobom, które chciałyby rozpocząć przygodę z motywami słowiańskimi lub tak, jak ja tęsknią z nimi i cieszą się na każdą zapowiedź z nimi związaną. Polecam jako lekką, ciekawą lekturę, w której Nawia delikatnie prześwituje przez strukturę wszechświata, dając się dostrzec tym, którzy mają coś z dziecka. Lub czasami potrzebują wykrzyknąć O, kur.. han!

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Zaczytana Majka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć