ebook W drogę!
3.67 / 5.00 (liczba ocen: 20712)

W drogę!
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 19.50
Audiobook - najniższa cena: 25.14
wciąż za drogo?
EMPIK#EMPIK CW
EMPIK#EMPIK CW
36.26 złpremium: 19.50 zł Lub 19.50 zł
19.50 zł
29.90 zł
31.19 zł Lub 28.07 zł
38.99 zł Lub 35.09 zł
32.04 zł
33.14 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Kierunek? Miłość! Ebook „W drogę!” to kolejna powieść Beth O'Leary – autorki bestsellerowych „Współlokatorów” i „Zamiany”. Mały samochód pełen dużych dylematów. Przygotuj się na jazdę bez trzymanki…

To miała być miła podróż do Szkocji na ślub przyjaciółki. Trochę długa, bo licząca 600 kilometrów, ale Addie i Deb dobrze się do niej przygotowały, miały zapas przekąsek i specjalnie na tę okazję przygotowaną playlistę. Kiedy jednak dzień wyjazdu zaczął się od stłuczki z samochodem, który prowadził Dylan, były partner Addie, stało się jasne, że ta podróż nie będzie należała do udanych. Zwłaszcza że w dalszą drogę na ślub muszą ruszyć wspólnie.

Co może być gorszego od utknięcia na wiele godzin w wypchanym po brzegi mini cooperze ze spragnioną przygód siostrą, wciąż przystojnym, ale znienawidzonym ex, jego denerwującym kumplem i trochę dziwnym gościem z Facebooka zabranym na doczepkę?

W małym samochodzie pełnym bagaży i tajemnic oprócz wielu kilometrów pasażerom przyjdzie również pokonać skrywane urazy, frustrację, gniew, a przede wszystkim skonfrontować się z przeszłością.

Ale być może również zdecydować o przyszłości…

No to… w drogę!

W drogę! od Beth O'Leary możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Miłość jest transakcją. To znaczy, że oddanie własnego serca przeraża, ale jest wykonalne, jeśli druga osoba równocześnie zrobi to samo. Jak dwaj żołnierze, którzy opuszczają broń.
Żeby być wiernym sobie, trzeba mieć poczucie własnego ja i w zgodzie z nim postępować.
Z twórczością Beth O’Leary po raz pierwszy zetknęłam się za sprawą jej głośnego debiutu: Współlokatorów. Swego czasu ta książka była dosłownie wszędzie i kiedy wreszcie po nią sięgnęłam, w pełni zrozumiałam powszechne zachwyty. Potem przyszła pora na Zamianę, która okazała się powieścią zupełnie inną, ale również świetną. W związku z tym miałam duże oczekiwania co do trzeciej książki autorki, czyli W drogę!, o której dzisiaj mowa. Z żalem stwierdzam, że chociaż nie była to zła lektura, to jednak poziomem znacznie odbiega od swoich poprzedniczek.

Chociaż wykonanie nie do końca mi podeszło, to pomysł na fabułę był dobry: Addie i Dylan, którzy rozstali się dwa lata wcześniej, wpadają na siebie w drodze na ślub wspólnej przyjaciółki. Dosłownie wpadają, bo zderzają się ich samochody, po czym jeden nie jest w stanie jechać dalej, więc resztę podróży muszą odbyć wspólnie, upchnięci w małym aucie z Deb, Marcusem i Rodneyem, czyli siostrą Addie, wkurzającym przyjacielem Dylana i przypadkowym gościem weselnym, który potrzebował podwózki. Atmosfera robi się gęsta od emocji, nierozwiązanych konfliktów i bolesnych wspomnień, a stłuczka to tylko pierwsza z wielu przygód, czekających na tę grupę w drodze.

Autorka użyła popularnego zabiegu dzielenia fabuły na “wtedy” i “teraz”, a więc rozdziały opisujące podróż bohaterów przeplatają się z tymi relacjonującymi przebieg związku Dylana i Addie, od intensywnego początku, aż po nieuchronny koniec. Niezbyt przyjemnie czytało mi się te rozdziały z przeszłości, z dwóch powodów. Po pierwsze: wolę czytać historie, w których romans między bohaterami rozwija się stopniowo, w miarę jak poznają się coraz lepiej, a nie takie, w których od razu lądują w łóżku, prawie nic o sobie nie wiedząc. Po drugie: to było jak oglądanie wypadku w zwolnionym tempie. Wszyscy bohaterowie zachowywali się głupio, z niesamowicie denerwującym Marcusem na czele, co ostatecznie doprowadziło do rozstania Addie i Dylana.

Zdecydowanie wolałam część “współczesną”, bo lubię powieści z motywem podróży - zwłaszcza, jeśli uczestniczy w niej tak różnorodne grono postaci. W tych rozdziałach było o wiele więcej humoru (szczególnie za sprawą Rodneya), akcja była bardziej dynamiczna i tym razem czytając miałam poczucie, że wszystko zmierza do szczęśliwego końca, a nie katastrofy. Mimo to czegoś zabrakło. Konstrukcja postaci zazwyczaj jest jednym z najmocniejszych punktów powieści O’Leary, a tutaj niezbyt byłam w stanie z kimkolwiek się utożsamić czy zżyć - na pewno nie w rozdziałach z “wtedy”, bo tam bohaterowie byli po prostu bandą zdemoralizowanych dzieciaków. Przyznam jednak, że w części podróżnej było lepiej, każde z bohaterów przeszło długą drogę i jeśli miałabym krótko podsumować, o czym jest ta powieść, powiedziałabym, że o dojrzewaniu i naprawianiu swoich błędów.

Najbardziej podobało mi się ostatnie kilkadziesiąt stron, kiedy cała grupa dotarła już na wesele, ale to za mało, żebym mogła ocenić W drogę! jednoznacznie pozytywnie. Chyba po prostu nie była to książka dla mnie, zbyt wiele elementów mnie drażniło, a akcja nie wciągnęła mnie na tyle, żebym koniecznie chciała wiedzieć, co będzie dalej. Oczywiście to tylko moje subiektywne odczucia i dla kogoś z was ta książka może być hitem, więc zachęcam do sprawdzenia tego na własnej skórze.

Ocena: 3/6
©Tea Books Lover
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć