ebook Nie ma tego Złego
3.59 / 5.00 (liczba ocen: 1207)

Nie ma tego Złego
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Wydawca:  Wydawnictwo SQN
Kategoria:  / /
E-book - najniższa cena: 27.29
wciąż za drogo?
36.26 złpremium: 23.39 zł Lub 23.39 zł
27.29 zł Lub 24.56 zł
30.79 zł
38.99 zł Lub 35.09 zł
39.99 zł
27.29 zł
29.90 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Powieść „Nie ma tego Złego” Marcina Mortki to połączenie tego, co w polskim fantasy najlepsze – przygody w magicznym świecie i ironiczny humor nikomu nie pozwolą się nudzić. Nawet przez chwilę. Przed Edmundem zwanym Kociołkiem i jego trochę dziwacznymi kompanami zadanie do wykonania!

Błyskotliwe połączenie Sapkowskiego i Pilipiuka.

Jedni mówią, że Złe to kraina za Gwiżdżącymi Górami.
Inni utrzymują, że Złe to wszyscy, których Dolina wygnała, w tym magowie. Mieszkają w górach i hodują w sobie nienawiść, aż nie mogą jej znieść – wtedy sięgają po oręż i ruszają do ataku.

Są też tacy, co twierdzą, że Złe to moc. I że to ona zmienia ludzi w bestie.
Edmund zwany Kociołkiem, niegdyś żołnierz w armii księcia Stefana, dziś spełniony mąż i ojciec, a do tego karczmarz słynny na całe Wichrowiny, wdepnął w bagno, które podejrzanie zalatuje Złem. Razem ze swą drużyną do zadań specjalnych – socjopatycznym elfem, goblinem zwiadowcą, pełnym tajemnic guślarzem, charakternym krasnoludem i jednym z ostatnich prawdziwych rycerzy Doli – otrzymał zlecenie, które okazało się czymś więcej niż zwykłe dostarczanie przesyłek czy osłanianie karawan.
Karczemne bijatyki, dworskie spiski, nocne biesiadowanie, walka z potworami, a do tego kuchnia taka, że palce lizać! Przekonaj się, co jeszcze czeka na Ciebie w Dolinie!

O e-booku Nie ma tego Złego blogerzy napisali:

Książka Marcina Mortki to powieść fantasy, czerpiąca pełnymi garściami z innych tytułów z tego gatunku, co wbrew pozorom jednak zupełnie nie przeszkadza. Nie ma tego Złego to powieść, którą będę miło wspominał. Autor stworzył lekką i zabawną historię, osadzoną w klimatach fantasy, która zapewnia wiele godzin dobrej rozrywki. - Łukasz Marciniak - Świat fantasy

Nie ma tego Złego to jedna z tych lekkich i zabawnych książek fantasy, które angażują czytelnika za pomocą pomysłowej, wartkiej fabuły i zagadki pojawiającej się w tytule, dzięki czemu czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. - Anika Radzka-Nowaczewska - Głodna Wyobraźnia

Nie ma tego Złego od Marcin Mortka możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Z polityką jest jak ze zbrodnią. Jeśli raz w nią wdepniesz, nigdy się nie wygrzebiesz.
Mając w pamięci Żółte ślepia Marcina Mortki, przy których znakomicie się bawiłam, bez wahania sięgnęłam po Nie ma tego ZłegoM, gdy tylko pojawiło się w tegorocznej edycji akcji CZYTAJPL. I absolutnie tego kroku nie żałuję, a dlaczego, wyjaśniam poniżej.

Recenzowana tu przeze mnie powieść fantasy przenosi nas do Doliny, niewielkiego obszaru, które było kiedyś jednym królestwem, ale po śmierci starego władcy w trakcie Waśni zostało podzielone pomiędzy jego dzieci i składa się teraz z kilku drobnych państewek. I to właśnie w jednym z nich – Wichrowinach – mieszka narrator i zarazem jeden z protagonistów – człowiek Kociołek, właściciel Karczmy pod Kaprawym Gryfem, w której rezyduje także jego żona Sara, ich troje dzieci: Salia, Edvin i Nut oraz teściowa Andrea. Siedlisko ze względu na fantazję ojca mężczyzny ma obecnie dwa piętra i mur obronny, przypomina więc ni mniej, ni więcej niewielki zamek. Jest także punktem wypadowym dla drużyny Kociołka, która regularnie wyrusza na zarobkowe wyprawy. A ponieważ staje się powoli coraz bardziej znana ze swojej skuteczności i pomysłowości, dostaje nie do końca chciane zlecenie od lokalnego władcy księcia Stefana, by pomóc jego siostrze Yannie w księstwie Dymu. I tak niechętni bohaterowie wyruszają w drogę, by wpaść z deszczu pod rynnę. I robią to mimo wyraźnej prośby Sary, by nie angażowali się więcej w niebezpieczne sytuacje.

Coś mi mówiło, że jeśli uszanuję jej obawy, nasza drużyna posypie się jak postanowienia natury moralnej na progu burdelu.

W tym miejscu warto pokrótce opisać towarzyszy Kociołka. Pierwszym z nich jest Gramm, wieczne narzekający i lubiący gorzałkę oraz solidne bijatyki krasnolud, który w wolnym czasie wykazuje się sporym talentem konstruktorskim. Drugi to milczący i wiecznie gdzieś znikający elfi zabójca Eliah, trzeci to potężnie zbudowany człowiek i doświadczony wojownik – były kapłan o imieniu Urgo, który wyznaje bardzo sztywne zasady moralne. Czwarty to niepozorny goblin o imieniu Zwierzak, który lubi sobie czasem coś podwędzić i opluć, a kompanii dopełnia guślarz Żychłoń, posunięty w latach mężczyzna o szerokiej wiedzy. Czy taki skład coś Wam przypomina? Bo mi od razu przyszło do głowy, że jest to typowa drużyna RPG, nie uważacie, że ma wręcz optymalny skład?

Elementy gier fabularnych rzucają się też w oczy w fabule – która oparta jest rzecz jasna na kolejnych questach. Akcja leci do przodu niczym strzała z łuku i niejednokrotnie każe naszym śmiałkom stawać do walki i rozwiązywać piętrzące się problemy, od otwierającego tom uratowania córki księcia Ruperta przed porywaczami, przez drobne potyczki z rozmaitymi bestiami na szlaku, do znacznie poważniejszych wyzwań, w tym dotarciu do tematu tytułowego Złego. Teoretycznie zostało ono pokonane jakiś czas temu w czasie bitwy pod Wyrzyskiem, jednak w praktyce okazuje się, że może ono przyjmować znacznie bardziej zaawansowane formy, niż ktokolwiek się spodziewał... Autor wymyślił przy tym interesującą systematykę owych groźnych stworów, tak więc wraz z rozwojem wydarzeń ramię w ramię z bohaterami dowiadujemy się o nich coraz więcej. Przy czym należy wspomnieć, że cały toczący się tu ambaras jest podlany sporą dawką humoru, występującego tu w formie komizmu sytuacyjnego, postaci, jak i słownego. Drobną próbkę tego ostatniego zawarłam w cytatach, byście mogli przekonać się, jak się prezentuje. Mnie szczególnie ubawiły uspokajające listy, które Kociołek pisał z wyprawy do swojej żony.

Rycerz zmiażdżył guślarza spojrzeniem groźniejszym od moru i podatku nadzwyczajnego.

Czy powieść ma jakieś wady? Podział na dobro i zło jest tu jak na mój gust zbyt wyraźny, a postaci schematyczne, bo nie ma w nich ani jednego odcienia szarości, nie wspominając już o braku członka płci żeńskiej w drużynie Kociołka. Ponadto niektóre sceny walk z potworami miałyby sens w kampanii RPG, ale w moim odczuciu nie wnoszą wystarczająco dużo do fabuły. Nie do końca śmieszyły mnie też wątki erotyczne, szczególnie pewna łąka pełna kopulujących wróżek czy elfie Chędożynki, bo niespecjalnie cienię sobie taki rubaszny humor.

Jednakże podsumowując moje wrażenia z lektury powiem, że Nie ma tego Złego to jedna z tych lekkich i zabawnych książek fantasy, które angażują czytelnika za pomocą pomysłowej, wartkiej fabuły i zagadki pojawiającej się w tytule, dzięki czemu czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. Z chęcią wyruszę więc z Kociołkiem i jego kompaniją na kolejne wyprawy i dowiem się, czy dadzą radę rozwiązać problem Złego w Dolinie w drugim tomie tej serii zatytułowanym Głodna Puszcza. (Mam nadzieję, że Mikołaj w tym roku się spisze.) I planuję też zabrać się za już zapowiedziany na luty 2022 trzeci pt. Przed wyruszeniem w drogę. (Każdy fan cRPG z pewnością wie, jak dokończyć tę wypowiedź.

Ocena: 4+/6
©Głodna Wyobraźnia
Nie ma tego Złego to książka, którą można przeczytać dosłownie w dwa wieczory, pomimo blisko 400 stron objętości. Nie jest to bynajmniej wada, ponieważ autor od samego początku potrafi zainteresować czytelnika aż do samego końca, stopniowo przedstawiając skomplikowaną intrygę, świat przedstawiony oraz bohaterów. Ci ostatni to mieszanka charakterów i indywidualności, aż czasami można zacząć się zastanawiać, co też ich trzyma razem. Każdy z nich ma swoje wady, zalety i jakieś cechy charakterystyczne, nie tylko w związku z odmiennymi rasami, czy profesjami. Powoduje to, że losy całej drużyny Kociołka śledziłem z zapartym tchem i byłem ciekawy jak wyjdą z każdej opresji, a tych jest całkiem dużo. Wszystkiemu towarzyszy duża dawka humoru, choć nie brakuje również chwil grozy i niepewności. Cała zaś historia, w którą wpakował się Koziołek z drużyną, jest od samego początku starannie zaplanowana, nie ma mowy o przypadku, a pod koniec książki wszystkie wątki zostają bardzo dobrze zakończone.

Najnowsza książka Marcina Mortki to powieść fantasy, czerpiąca pełnymi garściami z innych tytułów z tego gatunku, co wbrew pozorom jednak zupełnie nie przeszkadza. Autor wykorzystuje je na swój sposób, bawi się nimi, zmienia je i puszcza oko do czytelnika obeznanego z powieściami fantasy. Nie sili się przy tym, aby kreacja jego świata, czy istot go zamieszkujących bardzo różniła się od tego, co już się utarło w literaturze. Widać to dobrze przy kreacji elfa, krasnoluda, czy goblina, którzy wyglądają właśnie tak jakbyśmy tego oczekiwali i często też tak się zachowują. To wszystko może wydawać się dla niektórych wadą, ale dla mnie jest zaletą i pozwala się skupić na niesamowitych przygodach Kociołka i jego towarzyszy.

Nie ma tego Złego to powieść, którą będę miło wspominał. Marcin Mortka stworzył lekką i zabawną historię, osadzoną w klimatach fantasy, która zapewnia wiele godzin dobrej rozrywki.

Ocena: 4+/6
©Świat fantasy
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Warto przeczytać zanim umrzesz...!

Warto zerknąć