ebook Dworska tancerka
3.75 / 5.00 (liczba ocen: 1063)

Dworska tancerka
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 20.98
wciąż za drogo?
25.60 zł Lub 23.04 zł
32.00 zł
20.98 zł
21.71 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Od razu zwrócicie na nią uwagę. I nie będziecie mogli oderwać od niej wzroku.

Kim jest kobieta na nabrzeżu w porcie w Jemulpo, ubrana w błękitną suknię i trzymająca w ręce kapelusz ozdobiony wzorami róż? Narzeczoną francuskiego konsula? Pierwszą Koreanką, która przemierzy ocean i zamieszka w Paryżu? Najlepszą dworską tancerką, której Taniec Wilgi porusza serca nie tylko króla? Sierotą wychowywaną w pałacu królowej? Opowieść o Ri Jin fascynuje, bo jej losy nierozerwalnie łączą się z historią Korei, która pod koniec XIX wieku zaczęła otwierać się na świat, zdana na łaskę wielkich mocarstw i targana wewnętrznymi konfliktami. Ale i porusza emocje, bo jej bohaterka boleśnie się przekona, że serce zapłaci cierpieniem, gdy zbyt późno się obudzi. Podążałem krok w krok za Ri Jin, cieszyłem się z nią, wzruszałem, cierpiałem. Odkrywałem z nią dziewiętnastowieczny Paryż i przemierzałem komnaty królewskiego pałacu państwa Joseon. Wsłuchiwałem się w dźwięki fletu daegeum, na którym tak pięknie grał Kang Yeon, ten drugi…

To proza wrażliwa na piękno sztuki, muzyki i przyrody, oszczędna w słowach, a przy tym buzująca tłumionymi, silnymi uczuciami. Jestem pewien, że każdy mocno przeżyje spotkanie z Dworską tancerką. Wciąż o niej myślę… - Dariusz Mieczysław Mól, Twój styl

O e-booku Dworka tancerka blogerzy napisali:

Warto tę książkę przeczytać powoli i uważnie, bo oprócz przepięknej historii wyjątkowej kobiety znajdziemy w niej jeszcze powód do głębszych rozważań na bardzo wielu płaszczyznach. To chyba moja pierwsza powieść południowokoreańska, ale już wiem, że nie ostatnia tej autorki. Bardzo Was zachęcam do czytania książek z całego świata, a do tej konkretnej szczególnie mocno! To prawdziwa perełka! - Diana Chmiel - Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi

Pięknie napisana, lirycznym i subtelnym językiem, przejmująca i wzbudzająca ogromne emocje. Nie przegapcie Dworskiej tancerki, to wyjątkowa powieść. -  Cuddle up with a good book Marta Pyznar

Dworska tancerka od Kyung-Sook Shin możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Młodość wie, że ma przed sobą przyszłość, i już sama ta świadomość wystarcza jej do szczęścia.
Złamane przyrzeczenia rodzą nowe przyrzeczenia.
Im więcej przeszkód na drodze do miłości, tym większa scala ją siła.
Najsubtelniejszym wyrazem pogardy jest milczenie.
Dworska tancerka” Shin Kyung- Sook jest historią życia Ri Jin, niezwykle utalentowanej tancerki, która służy na dworze królowej dynastii Joseon. Jako dwórka jest własnością swoich władców, mieszka w pałacu, którego nigdy nie może opuścić, nie może też wyjść za mąż. Pewnego dnia do Korei przybywa francuski konsul i zakochuje się w dziewczynie od pierwszego wejrzenia. Otrzymuje pozwolenie na małżeństwo i razem wyjeżdżają do Paryża.

Nie jest to jednak baśń o wielkiej miłości, w której wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Ri Jin odchodzi z dworu, odzyskuje wolność, spełnia swoje marzenie o podróży do kraju, którego język poznała jako dziecko. W obcym kraju czuje się jednak jak egzotyczna ozdoba, co jeszcze pogłębia jej samotność i wyobcowanie.

Bardzo poruszyła mnie ta wielowymiarowa opowieść o życiu dworskiej tancerki, o zderzeniu światów i kultur, o narzuconych nam rolach, o poszukiwaniu tożsamości ( zarówno przez Ri Jin jak i jej ojczyzny, które próbują znaleźć swoje miejsce wśród różnych zewnętrznych wpływów).

Dworska tancerka jest również historią o skomplikowanych dziejach Korei, która
w XIX wieku otwiera się na świat. To opowieść o miłości: do matki, ojczyzny, do mężczyzny i tej odrzuconej, która niszczy i doprowadza do zguby.

Pięknie napisana, lirycznym i subtelnym językiem, przejmująca i wzbudzająca ogromne emocje. Nie przegapcie Dworskiej tancerki, to wyjątkowa powieść.

Ocena: 5/6
©Cuddle up with a good book
Im bardziej pragniesz zatrzymać przy sobie ukochaną osobę, tym bardziej powinieneś porzucić myśl, że ją zmienisz.

Początek roku zasługuje na piękną książkę, prawda? Dworska tancerka miała premierę na początku grudnia, ja ją przeczytałam w święta i wiedziałam od razu, że to będzie pierwsza książka, o której Wam opowiem w nowym roku. Przy takich książkach zawsze żałuję, że nie umiem ubrać w ładne słowa swoich uczuć i emocji. Że to moje pisanie jest bardziej nastawione na wiedzę i fakty. Ale zrobię co w mojej mocy, by o niej opowiedzieć tak, żebyście zapragnęli ją przeczytać. Teraz już natychmiast!

Dworska tancerka to opowieść o Ri Jin, koreańskiej tancerce, który służy na dworze. Jako dworska tancerka należy do swoich władców, mieszka w pałacu, którego nie może nigdy opuszczać, nigdy nie może wyjść za mąż, w zasadzie istnieje tylko po to, by tańczyć dla przyjemności pary królewskiej i ich gości. Pewnego dnia pojawia się francuski konsul i z miejsca zakochuje się w dziewczynie. Zdobywa pozwolenie na małżeństwo i razem wyjeżdżają do Francji. Piękna historia miłosna? Być może! Ale jest też bardzo prawdziwa, więc na tym się nie kończy. Trudno doszukać się w tej książce szczęśliwego zakończenia, nawet jeśli jako takie rozumiemy różne rzeczy. A może wcale nie? Może jednak można się tego tam doszukać?

Kiedy po raz pierwszy przybył do Korei, trzy razy się zdziwił (…) drugi raz, gdy ujrzał zbiory książek. Widział je nawet w ubogich, pokrytych strzechą chatach. Czytały nawet służące, które trudno było podejrzewać, że znają pismo, one tymczasem nie tylko czytały, lecz przepisywały książki i dzieliły się nimi między sobą.

Ja osobiście bardzo nie lubię nieszczęśliwych zakończeń. Nie lubię kiedy ktoś umiera, nie lubię kiedy ktoś się rozstaje, a najbardziej nie lubię, kiedy los nie pozwala bohaterom być razem. Zawsze powtarzam, że w życiu mamy wystarczająco dużo nieszczęśliwych zakończeń, żeby katować się nimi jeszcze w książkach czy filmach. Dlatego zazwyczaj unikam dramatów, kwestionuję takie zakończenia. Ale zauważyłam też, że to chyba zależy trochę od wieku i od własnych przeżyć. Dzisiaj jestem w stanie o wiele bardziej zrozumieć to, że coś się kończy tak po prostu. Albo że dwójka ludzi nie będzie ze sobą, choć bardzo by chciała. Ciągle się z tym nie zgadzam, ale coraz bardziej to rozumiem. I to właśnie jedna z tych rzeczy, które zachwyciły mnie w Dworskiej tancerce. Relacje między ludzkie – autorka opisała jest tak pięknie, zachwycająco, szczerze i prawdziwie. Tak, że przeżywałam każde jedno spotkanie, każde jedno zdanie. Moc tego tekstu tkwi w tym, że bardzo mocno nie zgadzałam się z pewnymi wydarzeniami czy decyzjami, a jednak wiedziałam, że nie może być inaczej.

To nie tylko opowieść o Ri Jin, choć to ona jest główną osią tej opowieści. Jej życie było fascynujące, a w posłowiu przeczytamy, że podobno istniała naprawdę! A wiecie, że ja takie powieści uwielbiam! Autorka wpadła kiedyś na wzmiankę o tancerce, w której zakochał się konsul i zabrał ją do Francji. Próbowała odnaleźć jakieś ślady o niej, i we Francji i w Korei, nie dotarła jednak do ani jednej wzmianki! Tak jakby Ri Jin nigdy nie istniała. Shin Kyung-Sook postanowiła napisać o niej powieść i to jest jedna z rzeczy, której zazdroszczę pisarzom – możliwość przywracania kogoś do życia i wyciągania go z mroków zapomnienia.

Świat jaki poznała w książkach, zmusił ją do buntu przeciwko światu, który ją otaczał.

Dworska tancerka to opowieść o emocjach – o wielkiej miłości, o poświęceniu, o wierze we własne uczucia. O końcu i braku. O tym, że wszystko w życiu się zmienia, że często nie widzimy najcenniejszych rzeczy, które są blisko nas. O stracie, nieodwracalnej i nieuniknionej. I o tym, że czasami naprawdę nie możemy nic zrobić, choćbyśmy nie wiadomo jak bardzo chcieli.

Ważna jest też oczywiście Korea. Poznajemy ją jako państwo Joseon , dowiadujemy się o scenie politycznej i gospodarczej, o zamieszkach w 1882 roku, roku imo, tak często przywoływanym w książce. To wspaniała rzecz móc w powieści poznać historię jakiegoś kraju! Oczywiście przy takich rzeczach trzeba być ostrożnym i zawsze sprawdzać, jak bardzo dokładnym jest autor. Tutaj nie mamy wątpliwości, bo tłumaczka Ewa Rynarzewska opatrzyła tekst posłowiem, w którym wszystko wyjaśnia.

Ale ta książka ma jeszcze jedną ważną zaletę i rolę. Zwraca uwagę na inne kultury i ich wzajemne traktowanie. Jak została przyjęta Koreanka we Francji w XIX wieku? Jakie miejsce miał biały w Korei? Jak był postrzegany? Jak funkcjonowało społeczeństwo koreańskie? Czy człowiek może być własnością drugiego człowieka? Ri Jin przeprowadza z Collinem rozmowę na temat dzieł sztuki, które znajdują się we francuskich muzeach – według Ri Jin zostały zagrabione prawowitym właścicielom, według Collina – zostały uratowane od zguby. Znajdziemy w tej opowieści dwa różne spojrzenia, zachodni i wschodni, i to nie tylko na sztukę. Warto tę książkę przeczytać powoli i uważnie, bo oprócz przepięknej historii wyjątkowej kobiety znajdziemy w niej jeszcze powód do głębszych rozważań na bardzo wielu płaszczyznach.

To chyba moja pierwsza powieść południowokoreańska, ale już wiem, że na pewno nie ostatnia tej autorki. Bardzo Was zachęcam do czytania książek z całego świata, a do tej konkretnej szczególnie mocno! To prawdziwa perełka!

Ocena: 6/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć