ebook Gozo: Radosna siostra Malty
3.61 / 5.00 (liczba ocen: 77)

Gozo: Radosna siostra Malty
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 26.01
wciąż za drogo?
EMPIK#EMPIK CW
EMPIK#EMPIK CW
30.60 złpremium: 19.74 zł Lub 19.74 zł
26.01 zł Lub 23.41 zł
26.90 zł
32.90 zł
32.90 zł Lub 29.61 zł
26.06 zł
26.88 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Strzał w dziesiątkę dla zapalonych globtroterów. Piotr Ibrahim Kalwas, od trzech lat mieszkaniec małej maltańskiej wyspy, oprowadza nas po najtajniejszych i najbardziej uroczych zakątkach Gozo. Gdzie skosztujemy najlepszych win, nalewek, serów i innych regionalnych potraw, które klify i plaże oszołomią nas swoją urodą – tego wszystkiego dowiemy się z jego przewodnika.

Piotr Ibrahim Kalwas mieszka na małej maltańskiej wyspie Gozo od ponad trzech lat. To obrzeża Unii Europejskiej, między Sycylią a Afryką, specyficzna mieszanka kulturowa łącząca w sobie wpływy włoskie, brytyjskie, arabskie, hiszpańskie i francuskie.
Autor opisuje wyspę chodząc po niej wzdłuż i wszerz, docierając do najmniejszych wiosek, do nietypowych miejsc nieopisywanych w tradycyjnych przewodnikach turystycznych. Ta książka, nietypowy „subiektywny przewodnik” jest efektem codziennych wypraw pisarza w poszukiwaniu esencji Gozo, jego nowej ojczyzny. Każdy spacer to eskapada do innej części wyspy, do kolejnego miasteczka, wsi, plaży, winnicy czy na targane wiatrem klify. Książka od pierwszych stron uderza poetyckim, onirycznym klimatem, senną atmosferą gorącej śródziemnomorskiej wyspy, gdzie czas płynnie innym tempem niż na Północy. Wolniejszym i spokojniejszym.
„Gozo. Radosna siostra Malty” to również praktyczny przewodnik turystyczny. Autor opisuje konkretnych, prawdziwych mieszkańców i miejsca, często te z dala od turystycznych szlaków, miejsca gdzie dostaniemy najlepsze lokalne wina, nalewki, sery i inne płody gozytańskiej ziemi. Poleca mało znane, pomijane w wielu tradycyjnych przewodnikach, poukrywane w zaułkach gozytańskich wiosek, wiejskie knajpy, gdzie za nieduże pieniądze dostaniemy znakomite tradycyjne jedzenie, a także oprowadza nas po starych, okopconych i zagraconych piekarniach z fantastycznym pieczywem i ftirami – lokalną odmianą pizzy. Zabiera nas na koncert għany – gozytańskiej muzyki ludowej i na lokalne fiesty. Oprócz tego, każde „wyjście” kończy się zaproszeniem autora do jego kuchni, gdzie przyrządza gozytańskie, a także swoje autorskie dania.
Przez całą książkę Kalwas w przystępny sposób opowiada nam historię Malty, od jej początków aż do dnia dzisiejszego. Jest sporo o kulturze, sztuce i polityce tego malutkiego wyspiarskiego państwa, tak ciągle mało znanego w Polsce. Znajdziemy tu także dużo praktycznych informacji dotyczących noclegów czy komunikacji. Książkę dopełniają zdjęcia zrobione przez syna autora, Hasana.

Gozo: Radosna siostra Malty od Piotr Ibrahim Kalwas możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Przewodnik turystyczny? Niezupełnie. Chociaż sam autor w posłowiu, określa swoja książkę w ten sposób, to jednak Gozo. Radosną siostrę Malty potraktować trzeba nieco inaczej. Wyjątkowo.

Opowieść Piotra Ibrahima Kalwasa, jest kolejną już pozycją z serii Podróże nieoczywiste. Cyklu, w którym o swoich miejscach zamieszkania opowiadają osoby, które „tubylcami” zostały dopiero w pewnym momencie swojego życia. Wspominałem o tym przy okazji recenzji Sztokholmu Katarzyny Tubylewicz. Piotr Ibrahim Kalwas mieszka na Gozo od nieco ponad trzech lat. Razem z nim możemy wybrać się na spacer (i to dosłownie!) po małej wyspie z maltańskiego archipelagu.

Gozo. Radosna siostra Malty jest bowiem właśnie opisem siedmiu spacerów po Gozo. Wyspie tak niedużej, że spokojnie można przejść ją wzdłuż i wszerz. Gozo nie wyróżnia się mnogością muzeów, zabytków i tym podobnych miejsc. Jednak atrakcji dla ciekawego świata podróżnika na niej nie brakuje. I to tych najlepszych, bo nieoczywistych. Poukrywanych w zakamarkach i zaułkach gozytańskich miasteczek.

Dużo pisze autor chociażby o jedzeniu. Miejscach gdzie można zaopatrzyć się w lokalne specjały. Dzieli się też osobistymi przepisami na ich kulinarne wykorzystanie. Taka jednak jest tamtejsza rzeczywistość. Bowiem właśnie wokół jedzenia toczy się istotna część życia mieszkańców Gozo. Kalwas przeprasza za liczne kulinarne wtręty w treści, ale one właśnie stanowią dodatkowy – nomen omen – „smaczek” tej książki.

Nie brakuje w niej także licznych informacji o historii, kulturze, tradycjach. Także tych niezbyt chwalebnych. „Gozo. Radosna siostra Malty” nie jest bowiem lukrowaną laurką, a Piotr Ibrahim Kalwas – co nieraz już w swoich tekstach udowadniał – bez oporów pisze także o mniej lub bardziej ciemnych stronach miejscowej historii i współczesności. Wreszcie znajdziemy również w książce sporo informacji praktycznych, o noclegach, komunikacji i wspomnianych już kulinariach.

Autor nie ukrywa, że napisał książkę, po to by czytelnik miał ochotę spakować się i przyjechać na Gozo. Muszę przyznać, że zamierzony cel – w moim przypadku – osiągnął bezproblemowo. Pomimo, że Piotr Ibrahim Kalwas nie idealizuje Gozo, to ma się ochotę rzucić wszystko i przenieść tam. Nawet na dłużej. Zanurzyć w śródziemnomorskim, sennym bytowaniu.

Mnie podobały się jeszcze „muzyczne” wtręty, szczególnie te bliskie jazzowi. Na razie moje wędrówki po Gozo ograniczą się do książki i internetowych zdjęć satelitarnych. Na mojej mapie marzeń pojawiła się jednak kolejna pinezka znacząca miejsce gdzie muszę się kiedyś wybrać.

Ocena: 5/6
©donos kulturalny
Kolejny po zachwycającej Lizbonie, przewodnik w serii Podróż nieoczywista wydanej przez Wielką Literę, to Gozo. Radosna siostra Malty. Gdy tylko zobaczyłam zapowiedź wiedziałam, że rzucę się na niego, bo Gozo to cudowne miejsce! A książka napisana przez Piotra Ibrahima Kalwasa jest po prostu znakomita!

Jeżeli pociągają Was miejsca nieoklepane i niezadeptane, jeżeli lubicie spędzać czas organizując go sobie samemu, albo po prostu nie organizując, jeżeli chcecie na gorąco decydować – o fajna knajpa, dzisiaj jemy tutaj, …. albo nie, dziś zjemy u siebie… to miejsca takie jak Gozo są dla Was.

To taki koniec świata. Specyficzny, cudowny, śródziemnomorski ale i brytyjski. Ciepły i słoneczny, ale i uporządkowany.

Radosny, jak precyzuje to tytuł książki!

Autor mieszka na Gozo od ponad trzech lat. Dzieli się z nami emocjonalnymi opisami swoich miejsc i ścieżek. Okrasza te opowieści smakami, dźwiękami, aromatami. I historią Malty. Króciutką jako państwa, ale niezwykle bogatą jako miejsca na ziemi. I z niewielką ale bardzo odważną i waleczną społecznością. To przecież środek Morza Śródziemnego. Mała wyspa ale jaki ważny punkt! Jak kształtowało się społeczeństwo, jak powstało państwo, skąd wziął się niezwykły język, którego formę pisaną my ze śmiechem określamy „jakby kot przebiegł po klawiaturze”. A, swoją drogą, koty na Malcie i Gozo mają się bardzo dobrze. A nawet znakomicie!

Siedem wędrówek drogami Gozo, do piekarni, knajpy, na plażę, do ważnych zabytków czy po prostu na klif. Ach! Po owoce i warzywa! Po wino!

Opisanych tak, że się to widzi, słyszy, czuje. Żywym językiem, pełnym humoru i dowcipnych wtrętów. Sporo historii ale spisanej ciekawie i odpowiednio dawkowanej. A wszystko okraszone pięknymi zdjęciami oddającymi ten klimat. To słońce, ten kolor piaskowca, zieleń roślinności, wszystkie odcienie niebieskości morza! Czasem na zdjęciach trafi się szarość burzowych chmur, tak jak i w opowieści zdarzają się historie burzące idylliczny obraz Gozo. Ale dzięki temu jest prawdziwie. A rajska wyspa mając skazy staje się realnym miejscem.

Byłam na Malcie dwukrotnie, za każdym razem poświęciłam na Gozo zbyt mało czasu. Następnym razem – tylko Gozo. Powoli, niespiesznie, wsłuchując się w ciszę. Lub szum wiatru. Gubiąc się w uliczkach miasteczek, karmiąc koty, patrząc w morze! Jedząc lokalne smakołyki.

Polecam! I cudowną książkę, i wspaniałą wyspę!

Ocena: 6/6
©CzytAśka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć