ebook Echo z otchłani
3.24 / 5.00 (liczba ocen: 1046) Ilość stron (szacowana): 408

Echo z otchłani
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 18.90
Audiobook - najniższa cena: 20.90
wciąż za drogo?
20.74 złpremium: 12.44 zł Lub 12.44 zł
17.86 zł
18.90 zł
19.14 zł Lub 17.23 zł
23.93 zł Lub 21.54 zł
22.90 zł
24.94 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Echo z otchłani jest drugim tomem wciągającego cyklu SF autorstwa Remigiusza Mroza, zatytułowanego Chór zapomnianych głosów. To całkiem inne oblicze cenionego przez miliony czytelników autora.

Fabuła:

Po kilkuset latach nieobecności na Ziemię wraca ISS Kennedy. Jak się okazuje, planeta po ogromnym kataklizmie w niczym nie przypomina tej, którą znała załoga. Globalny kataklizm przeżyła garstka ludzi, która zamieszkuje obecnie wyjałowione i nieprzyjazne pustkowia. Statki Ara Maxima, którym udało się ocaleć, oczekują na orbicie na instrukcje, które będą miały na celu podjęcie działań zmierzających do ratowania tych, którzy jeszcze żyją oraz do odtwarzania populacji ludzkości. Nikt do końca nie wie co wydarzyło się na Ziemi i jakie niebezpieczeństwa jeszcze mogą jej zagrażać? Wydaje się także, że statki oczekujące na orbicie są bezpieczne, jednak bezpieczeństwo to jest tylko złudzenie. Wróg bowiem obserwuje wszystko i czeka na okazję do ataku.

Remigiusz Mróz po raz kolejny zaskakuje swoich wiernych czytelników, a tym którzy jeszcze nie zdążyli go poznać udowadnia, że jest doskonałym pisarzem, który sprawdza się nie tylko w jednym gatunku literackim i doskonale czuje się także w sferze science fiction.

O e-booku Echo z otchłani blogerzy napisali:

Bardzo się cieszę, że po tylu latach mogłam sprawdzić jak skończyły się losy Håkona i Diji Udina, a choć była to szalona podróż, to nie można jej odmówić tego, że jest też szalenie wciągająca. Kto się nie boi, niech wsiada na okręt pilotowany przez Remigiusza Mroza, tylko musi mieć świadomość, że ma się – jak zwykle – spodziewać niespodziewanego. - Karolina Sosnowska - tanayah czyta 

To powieść nieco trudniejsza do zaszufladkowania. Z jednej strony ma cechy typowej space opery, a więc gatunku znanego i wypróbowanego. Z drugiej strony występują w niej elementy literatury katastroficznej. Pisarz sugestywnie przedstawia czytelnikowi wizję Ziemi, która nie za bardzo nadaje się do życia. Trzecim istotnym aspektem, który zawsze wzbudza spore zainteresowanie, są podróże w czasie. - Autorski przewodnik kulturalny

Echo z otchłani od Remigiusz Mróz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3). UWAGA! Opis książki, stanowi własność serwisu UpolujEbooka.pl, kopiowanie oraz rozpowszechnianie opisów jest zabronione przez UpolujEbooka.pl ©2022. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.)
O czym ta książka była? To elementy postapo, bezsensowna eksploracja terenu, przemoc wobec tubylców, pościg i... Bluzgi, irytujące dialogi, wyższość nad plugawym człowiekiem i plan. Jest rozmyta misja, pomysły nie do końca wiadomo na co i bluzgi, irytujące dialogi, agresja i wyższość nad plugawym, małym człowiekiem. Przyprawmy to naukowym bełkotem gadżeciarza, jakimś tam pojęciem o miejscu akcji, a wyjdzie nam twór, którego nie da się ani wykorzystać, ani tym bardziej zutylizować. W głowie się nie mieści i cierpliwości nie staje! Coś podobnego!...



Ocena: 1/6
©Opowiedziane.pl
Echo z otchłani to kontynuacja poprzedniej powieści science fiction Mroza, która miała otwarte zakończenie, a więc można się było spodziewać drugiego tomu. Kontynuacja jest równie interesująca. Okazało się, że inne cywilizacje istnieją i niektóre z nich dysponują znacznie większymi możliwościami niż ludzkość. Jednak to jest zła wiadomość. We wszechświecie odbywa się bowiem coś w rodzaju „igrzysk śmierci”. Ludzkość przegrała, zanim na dobre zdążyła do nich przystąpić.

Håkon Lindberg i jego towarzysze nie poddają się, a dzięki współpracy z pewnym odłamem obcych spróbują zmienić fatalną przyszłość. Ale nie będzie to łatwe. Ich statek kosmiczny wraca na Ziemię. Planeta jest zniszczona. Niedobitki ludzi kryją się pod ziemią lub żyją na małych peryferyjnych wyspach. Bohaterowie zaczynają wątpić, czy odbudowanie cywilizacji jest możliwe. Na dodatek jeden z nich okazuje się kimś innym, niż myśleliśmy.

Echo z otchłani to powieść nieco trudniejsza do zaszufladkowania. Z jednej strony ma cechy typowej space opery, a więc gatunku znanego i wypróbowanego. Z drugiej strony występują w niej elementy literatury katastroficznej. Pisarz sugestywnie przedstawia czytelnikowi wizję Ziemi, która nie za bardzo nadaje się do życia. Trzecim istotnym aspektem, który zawsze wzbudza spore zainteresowanie, są podróże w czasie.

Na pewno jest to pozycja obowiązkowa dla osób, które przeczytały pierwszą część. Warto poznać dalsze losy bohaterów i dowiedzieć się, jaki był finał całej historii. Uprzedzę, że jest odrobinę rozczarowujący.

Ocena: 4/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Na żadną kontynuację książki Remigiusza Mroza nie przyszło nam czekać tak długo, jak na tę. Nawet trzeci tom Parabellum (pamiętacie niesławną sprawę wydawnictwa Erica?) nie kazał na siebie tyle czekać co Echo z otchłani, część dalsza „Chóru zapomnianych głosów”, który czytelnicy otrzymali w 2014 roku. Jak łatwo obliczyć, było to sześć długich lat, w 2020 dostaliśmy jednak oba tomy w nowej, ładnej szacie graficznej i pod szyldem wydawnictwa Czwarta Strona. Jak zakończyła się historia Håkona i Diji Udina?

Nasi bohaterowie zmierzają na Ziemię, która jednak w niczym nie przypomina planety, którą przed laty zostawili. Jest jałowa, sucha i pusta… Ale czy na pewno? Szybko okazuje się, że na powierzchni przeżyły małe grupki, które radzą sobie jak mogą w trudnych warunkach nowej ery. Håkon i Dija Udin zaliczają twarde lądowanie, gdy próbują posadowić okręt kosmiczny na kawałku nieprzyjaznej skały: oni wychodzą z tego cało, ale pojazd jest nie do odratowania. Gdy badacze spotkają się z tubylcami, szybko okazuje się, że nie to jest ich największym problemem… Lindberg po raz kolejny próbuje dojść do tego, kim naprawdę jest Dija Udin, nie będzie miał jednak zbyt wiele czasu na rozważania. W co pogrywa muzułmanin? Czy ludzie mają jeszcze szansę na odzyskanie władzy nad planetą? Czy pozostałej przy życiu resztce załogi, która obecnie przebywa na kilku statkach w przestrzeni kosmicznej, uda się odbudować ludzkość? Na jednym z okrętów w specjalnych komorach czekają zamrożone zarodki, nie jest jednak pewne, czy załogantom uda się wypełnić do końca swoją misję.

„[Hallford] Spojrzał na nią niepewnie. Mówiła cicho, bez energii, ale jednocześnie sprawiała wrażenie, jakby rozmowa na ten temat pozwalała jej nie pogrążyć się w marazmie.

– Proponujesz bunt i niesubordynację.

– Proponuję przejrzenie na oczy – poprawiła go. – Nie stać nas już na to, by funkcjonować jak niegdyś. Musimy zebrać wszystkich, którzy przeżyli, a potem wspólnie podjąć decyzję co do naszej przyszłości. Począwszy od tego, gdzie posadzimy Challengera, bo tam powstanie stolica nowej Ziemi.

W porównaniu do części pierwszej, czytając Echo z otchłani nie miałam takiego poczucia kliszy. Może to dlatego, że Mróz wraz z bohaterami zawrócił na Ziemię i z jednej strony skupił się na niemal sensacyjnym wątku Diji Udina, jego pochodzenia i zadania, a z drugiej na wojnach między różnymi grupami ocaleńców, których nadrzędny cel był jeden (czyli przetrwanie ludzkości), ale już dróg, jakimi chcieli do niego dążyć, było kilka. Jak to zwykle w sytuacji zagrożenia bywa i biorąc pod uwagę fakt, że homo sapiens naturalnie łączy się w grupy, na Ziemi powstało kilka takich skupisk: jedni kierowali się wytycznymi naukowymi, inni religijnymi, a jeszcze inni instynktem przetrwania. Wszystkich zaś łączyły pewne układy i krucha równowaga. Kto czytał Chór zapomnianych głosów ten wie, że Håkon i Dija Udin potrafią rozbić w pył wszelkie układy oraz ustalenia, i nie inaczej było tym razem.

Mam mały zarzut do tej książki, mianowicie uważam, że Mróz za bardzo popuścił cugli, a redaktor mu ich nie skrócił. Autor, który znany jest przede wszystkim z thrillerów i kryminałów, lubi zakręcić całą fabułę tak, że kilkukrotnie przewraca wyobrażenia czytelnika do góry nogami. Jednak w wymienionych gatunkach trzymają go w ryzach zasady rządzące naszym światem, a już w sci-fi pisarska dusza hula, jakby piekła nie było. Przy tunelach w czasie i podróżach w przyszłość wątki pędzą tak, jakby to już nie był rollercoaster, a statek kosmiczny, który miota się w deszczu meteorów. W rezultacie czytelnik może całkiem stracić rezon i rozeznanie, i nie być pewien, gdzie właśnie jest, w jakim planie czasowym się znajduje i czy dany bohater jeszcze żyje, czy też nie. Zamknęłam książkę skołowana jak po wyjściu z wirówki dla kosmonautów.

Bardzo się cieszę, że po tylu latach mogłam sprawdzić jak skończyły się losy Håkona i Diji Udina, a choć była to szalona podróż, to nie można jej odmówić tego, że jest też szalenie wciągająca. Kto się nie boi, niech wsiada na okręt pilotowany przez Remigiusza Mroza, tylko musi mieć świadomość, że ma się – jak zwykle – spodziewać niespodziewanego.

Ocena: 4/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć