ebook Nie odpisuj
3.34 / 5.00 (liczba ocen: 2854)

Nie odpisuj
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 20.93
wciąż za drogo?
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
20.93 zł
23.92 zł Lub 21.53 zł
29.90 zł
29.90 zł
22.43 zł
23.02 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Thriller, na który czeka cały internet. Już ponad pół miliona Polaków zdradziło mu swoje najgłębsze sekrety. Żałuję, że przeczytałam tę wiadomość... To okrutne, ale żywię się cierpieniem innych ludzi. Cudze nieszczęście dodaje mi otuchy i uzmysławia, że świat nie zmówił się przeciwko mnie. Nie tylko ja mam pod górkę. Czy możesz wierzyć ludziom, których poznajesz w internecie?

Martyna prowadzi profil społecznościowy, na którym internauci anonimowo zdradzają swoje tajemnice. Pogrążona w depresji kobieta zaczytuje się w problemach obcych ludzi, których cierpienie dodaje jej otuchy. Wydaje jej się nawet, że zna swoich czytelników lepiej niż oni sami.
Pewnego dnia dostaje jednak wiadomość, którą powinna była zignorować. Opróżniona butelka wina sprawia, że dziewczyna traci czujność i odpisuje. W jednej chwili Martyna przestaje być tylko powiernicą sekretów anonimowych internautów. Od teraz staje się częścią czyjegoś życia, które jest jeszcze bardziej przerażające niż to opisywane w zwierzeniach.
Gdyby tylko nie odpisała na tę wiadomość…
Oboje jesteśmy nierozumiani. Oboje tkwimy w próżni, gdzie nikt nie słyszy naszego wołania o pomoc…

Nie odpisuj od Marcel Moss możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
To się pożera, a nie czyta! Regularnie jesteśmy wpuszczani w maliny i nic nie jest takie, jak się wydaje. Relacje interpersonalne to gąszcz zagubienia i niewiedzy. Prawda zwykle jest ostra, a emocje skrajne. Istna mieszanka wybuchowa! Aż strach się bać buzującego tygla w rękach nieostrożnych... Nic, tylko pogratulować autorowi dobrej roboty! To ten typ, który gwarantuje niezgodę na słowo koniec. Polecam jak wszyscy diabli!



Ocena: 5/6
©Opowiedziane.pl
Marcel Moss wszedł przebojem na polski rynek literatury i pewnie byłabym książkę przeoczyła gdyby nie internety. Wszędzie waliły po oczach okładki Nie odpisuj i Nie patrz. Jako, że lubię wiedzieć o co tyle hałasu to Nie patrz kupiłam, a Nie odpisuj dopadłam na Legimi. Nawet nie wiedziałam, że lubię takie książki:) cóż człowiek całe życie się uczy. Nie odpisuj jest rewelacyjne i genialne, i teraz już wiem o co ten cały hałas.

Martyna to młoda kobieta, której rozsypał się świat jak na początku sądziłam. Rzucił ją facet, z którym planowała spędzić całe życie, poroniła, popadła w alkoholizm i straciła pracę. Plagi egipskie to pestka przy tym co spotkało naszą bohaterkę. Nie radzi sobie z pustką i cierpieniem, a w zaśnięciu pomagają jej prochy i butelka wina. Prowadzi też w internecie profil, w którym to internauci zwierzają jej się ze swoich problemów i stara im się pomóc. Niby nic złego,ale.... Pewnego dnia odpowiada na wiadomość otrzymaną od Michała i tak ich drogi skrzyżowały się, a Martyna stała się częścią życia Michała i jego żony Agaty.
Michał to ofiara przemocy domowej i więzień własnej żony. Zachowanie Agaty szokuje i sprawia, że otwieramy szeroko oczy ze zdumienia. To kobieta, która dominuje i doskonale stwarza pozory idealnej żony, która zamiata pył spod stóp Michała. To kobieta pozbawiona jakichkolwiek skrupułów, dwulicowa i przede wszystkim sprytna.

Martyn, Michał, Agata, Damian to bohaterowie powieści Marcela Mossa Nie odpisuj. Jeśli jesteście ciekawi jak wygląda świat widziany oczami autora, który prowadzi w sieci profil Zwierzenia to sięgnijcie koniecznie po Nie odpisuj
To debiut i jak dla mnie jest on genialny. Nie znajdziecie morza krwi jak to w prawdziwym thrillerze przystało. Znajdziecie jednak coś co sprawi, że tysiąc razy się zastanowicie zanim odpiszecie komuś nieznajomemu w internecie. To książka na miarę naszych czasów wraz z wszechobecnym hejtem i brakiem poszanowania drugiego człowieka. To książka o internecie i chociaż czasami wydaje nam się, że możemy pisać co nam ślina na język przyniesie to należy jednak pamiętać, że tutaj nic nie ginie i nigdy nie jesteśmy tak do końca anonimowi.

To rewelacyjny debiut, po którym dosłownie zbierałam szczękę z podłogi i długo nie mogłam się otrząsnąć. Kupiłam już Nie patrz, ale muszę dać sobie chwilę na złapanie oddechu. Autor w niesamowicie inteligentny sposób poruszył temat przemocy fizycznej i psychicznej wobec mężczyzn. Według mnie zdecydowanie temat tabu, bo rzadko słyszymy o facetach, którzy przyznają się do tego, że kobieta nad nimi dominuje, a nie ma się co oszukiwać i tacy mężczyźni istnieją: stłamszeni, bojący się własnego cienia.. Znajdziemy to również zdradę, poronienie i molestowanie seksualne. Tematy bolesne i trudne.
To książka, która mnie osobiście skłoniła do refleksji i zmusiła do zastanowienia. Jak dla mnie to najlepsza książka, którą w tym roku przeczytałam i już nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po Nie patrz. Muszę jednak dać czasowi czas na coś lżejszego.

Ocena: 5+/6
©Biblioteczka u Rudej
Uwaga! Będzie bardzo długo. Będą spoilery. Będzie płacz, pot i łzy…

Zacznijmy od początku. Martyna prowadzi na portalu społecznościowym stronkę, na której publikowane są anonimowe wyznania ludzi (ooo, zupełnie tak, jak autor!). Sama ma problemy z alkoholem, pracą – a raczej jej brakiem – i byłym facetem, którego odejścia nie może zaakceptować. To, że jest psychiczna widać praktycznie od samego początku. Ale, że się w tym rozkręci, to nawet się nie spodziewałam. Pewnego dnia na jej „firmowy” profil przychodzi wiadomość od Michała, który zdradza jej tajemnice ze swojego życia.

I oto przed Państwem kolejny bohater, który rozbudził we mnie pewnego rodzaju podziw. Ale niestety negatywny, bo nie wiem, jak można być taką życiową sierotą! Żona znęca się nad nim psychicznie, ale zdarza też jej się podnieść rękę na męża. Agata to przebiegła kobieta sukcesu, która po trupach dąży do celu. Zamknęła ślubnego w czterech ścianach i gra na nim, jak na afrykańskim bębnie. Jak można tak się poddać domowemu terroryzmowi, tym bardziej w dzisiejszych czasach, gdy tyle się o tym mówi i są wszelakie organizacje pomagające ofiarom? OK, mogę zrozumieć, że bez tego książka nie miałaby sensu. Poniekąd uznaję to nawet za całkiem fajny pomysł, bo jest to coś innego, zazwyczaj jest tak, że rolę oprawcy odgrywa mężczyzna. Ale to tylko mały plusik na ogromnej liście minusów…

Martyna angażuje się w pomoc nowo poznanemu. Ale czy faktycznie ma dobre zamiary? W międzyczasie upija się i wylewa swoje żale do kompletu z pomyjami na swojego ex i jego narzeczoną. Nie omieszka grozić kobiecie i życzyć jej wszystkiego najgorszego. Szybko staje się hitem internetu i adresatem mnóstwa hejtu, w tym momencie jak najbardziej zrozumiałego. Ale konsekwencje tego czynu są ogromne i ciągną się za bohaterką niczym ogon.

Duet postanawia zainstalować w domu Michała kamery, by zebrać materiał dowodowy. Będą próbowali przechytrzyć potwora, ale czy im się to uda? Czy mężczyzna uwolni się ze szpon zaborczej żony i będzie mógł się cieszyć wolnością? A może tych dwoje się w sobie zakocha, przejdzie katharsis i staną się całkiem nowymi ludźmi?

Szukałam plusów tej powieści i jedyny jaki przychodzi mi na myśl to ten na teście ciążowym obecnej narzeczonej byłego faceta Martyny. Kolejnym mniejszym jest ten, że słuchałam audiobooka i lektorzy całkiem przyzwoicie czytali. Dzięki temu nie zwracałam też uwagi na błędy stylistyczne czy literówki. Moja opinia dotyczy więc tylko i wyłącznie fabuły.

SPOILER ALERT

I w zasadzie nie wiem od kogo czy od czego zacząć. Podział powieści na bohaterów i na „przedtem” i „teraz” mocno się autorowi nie udał. Wydaje mi się również, że pojawiły się w tym błędy – ale pewności nie mam.

Postać Agaty jest dla mnie poniekąd zrozumiała. Miała trudne dzieciństwo, ojciec ją molestował, gwałcił, trzymał twardą ręką, a gdy umierał to ta mała dziewczynka z premedytacją mu nie pomogła. OK, brak wsparcia w takiej sytuacji sprawił, że nienawidzi mężczyzn i chce być we wszystkim perfekcyjna.

Martyna to… popieprzona idiotka – inaczej nie mogę tego ująć – której pasją jest stalking. Chorób psychicznych u niej jest więcej niż w niejednej encyklopedii. Zakochana bez pamięci w Damianie usunęła z tej miłości dwoje dzieci i to domowym sposobem. Jedno – łykając leki na sen i popijając je alkoholem, a drugie z pomocą koleżanki, która kopała ją w brzuch. Ale rozpacz po stracie maluszków udawała całkiem nieźle. To człowiek, który nie lubi, jak inni mają lepiej. Po alkoholu potrafiła iść do ex chłopaka i grozić jego ciężarnej narzeczonej. Jest żądna krwi i podejrzewam, że nie wahałaby się zabić. Jest dla mnie odpychającą osobą, której nie chciałabym mieć w swoim otoczeniu.

Michał. To po prostu życiowa sierota i oferma bez celu w życiu, dająca się poniżać babie. Co więcej jemu chyba się to podoba, skoro niczego z tym nie robi. Wikła się w relację z kolejną głupią babą, więc może ma w sobie jakiś magnes?

A zakończenie? No cóż. Zaskakuje, ale bardzo negatywnie. Porażka na całej linii. Czytelnik czeka na coś z efektem WOW, na wygraną dobra nad złem, na chociażby magiczną przemianę, na totalny BUM! A tu im bardziej na to czekasz, tym bardziej tego nie ma…

Ocena: 0/6
©Czytam w pociągu
NIE ODPISUJ, lecz przeczytaj o wszystkich grzechach internautów

Internet to potężne narzędzie. W rękach nieodpowiednich osób stwarza liczne niebezpieczeństwa. W dobie wszechogarniającej nas internetowej manii należy być uważnym, korzystając z jego dobrodziejstw. Dlatego też tak ważne jest, by uważać jaki ślad po sobie w nim zostawiamy, może bowiem mieć to dla nas nieodwracalnie negatywne skutki. Marcel Moss bierze pod lupę grzechy użytkowników, którzy poprzez swą nieroztropność mogą ponieść najwyższą cenę. Wówczas mogą żałować każdego pozostawionego śladu. Jednak zapewniam Was, że nie będziecie żałować czasu na przeczytanie thrillera psychologicznego, który ukazał się nakładem Wydawnictwa Filia, Filia Mroczna Strona.

Na kartach tej książki na własnej skórze możemy odczuć negatywne następstwa nieodpowiedniego użytkowania największego medium XXI wieku. Główną bohaterką historii jest Martyna, autorka profilu, na którym internauci dzielą się swoimi najskrytszymi sekretami. Dla Martyny założenie portalu było próba zapomnienia o własnych bolączkach, które popychają ją na skraj wyczerpania nerwowego. Czy poznawanie sekretów innych ludzi jest receptą na załatwienie swoich problemów? Czy zatracanie się w problemach drugiego człowieka, przyniesie jej ukojenie we własnym bólu? Odtrącona przez swojego mężczyznę, próbuje odnaleźć się w problemach internautów. Pewnego dnia trafia na komentarz Michała, który przyznaje się, iż jest ofiarą znęcania się przez własną żonę. Czy Martyna zdoła mu pomóc? Czy ta relacja rozwiąże problemy obojga? A może połączeni traumą zdołają odnaleźć wspólne szczęście i harmonię życia. Jedno jest pewne, świat Internetu tak samo, jak ta książka, kryje wiele tajemnic, do których można dotrzeć jednym kliknięciem.

Na łamach tej książki możemy przekonać się również, jak nieszczęściem takich osób napawają się ci, dla których cudzy ból jest niczym tlen. Marcel Moss dobitnie uświadamia nam, iż każdy z nas jest bohaterem tej książki. Pytanie tylko, kto jest po której stronie internetowej sieci. Czy daliśmy porwać się sieci oszczerstw, szykan, albo co gorsza, sami napawamy się nieszczęściem osoby po drugiej stronie ekranu? Jedno jest pewne, thriller ten otwiera nam oczy na wiele kwestii, włączając jednocześnie lampkę do zastanowienia się, czy aby na pewno korzystamy z tego medium w sposób racjonalny, czy też nie jest ono dla nas narzędziem do krzywdzenia drugiej osoby? Każdy z nas po lekturze tej książki, powinien zadać sobie pytanie, po której stronie internetowego świata się znajduje? Marcel Moss mocnym uderzeniem punktuje nasze słabostki, ukazując nam, jak potężną i niszczycielską moc może mieć Internet w niepowołanych rękach. Nie odpisuj jest niejako kalką relacji zachodzących między użytkownikami forów internetowych. Zdaje się, że książka ta jest fikcją literacką. Czy na pewno tylko nam się zdaje? Czy aby nie jest ona odzwierciedleniem realnych zachowań? I trzeba przyznać, iż pisarz doskonale wie, o czym pisze, Marcel Moss jest bowiem autorem profilu ZWIERZENIE, na którym już ponad pół miliona Polaków zdradziło mu swoje najgłębsze sekrety. Zatem ma on ogromną bazę doświadczeń, które pieczołowicie przelał na karty tego thrillera. Fakt ten dodaje jeszcze większej autentyczności temu, co poznajemy. Uświadamia nam, że historia ma poparcie w prawdziwych wydarzeniach, które choć mają miejsce w świecie wirtualnym, pozostają nie bez znaczenia w świecie realnym. A co najgorsze mają katastrofalne skutki. Niech ta książka będzie dla nas pewnego rodzaju ostrzeżeniem, by dwa razy zastanowić się przed umieszczeniem w sieci swego zdjęcia lub komentarza, które mimo usunięcia pozostaje na zawsze. Tak jak na zawsze pozostanie w naszej pamięci emocjonująca lektura.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć