ebook Dziewczyna bez makijażu
3.43 / 5.00 (liczba ocen: 143) Ilość stron (szacowana): 326

Dziewczyna bez makijażu
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ciągu miesiąca
E-book - najniższa cena: 13.52
Audiobook - najniższa cena: 19.64
wciąż za drogo?
-47% 13.52 zł Lub 12.17 zł
23.74 złpremium: 15.32 zł Lub 15.32 zł
24.00 zł
25.53 zł
25.53 zł Lub 22.98 zł
20.99 zł
22.98 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

W niewielkim mieście matka w skrajnej biedzie wychowuje cztery córki.

Pewnego dnia najstarsza oznajmia, że wychodzi za mąż. I to już w najbliższą sobotę. Kim okaże się mąż Angeliki? Dlaczego oferuje krocie za nazwisko młodej żony? Historia o kobietach, które jak lwice walczą o każdy dzień, aby godnie żyć i zapewnić lepszą przyszłość dzieciom. Jaką cenę trzeba za to zapłacić? Co można kupić, a co nie jest na sprzedaż?

Matka i córka codziennie zadają sobie te pytania

Dziewczyna bez makijażu od Zuzanna Arczyńska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Dziewczyna bez makijażu to książka, o której było dosyć głośno w zeszłym roku, a ja dopiero teraz wzięłam ją w swoje łapki.Jakoś tak nie było nam po drodze, a i teraz sięgnęłam po nią przez zupełny przypadek. Przeglądając Legimi wpadła w oko okładka i opis:

W niewielkim mieście matka w skrajnej biedzie wychowuje cztery córki. Pewnego dnia najstarsza oznajmia, że wychodzi za mąż. I to już w najbliższą sobotę.
Kim okaże się mąż Angeliki ? Dlaczego oferuje krocie za nazwisko młodej żony?
Historia o kobietach, które jak lwice walczą o każdy dzień, aby godnie żyć i zapewnić najlepszą przyszłość dzieciom.
Jaką cenę trzeba za to zapłacić? Co można kupić, a co nie jest na sprzedaż?
Matka i córka zadają sobie te pytania...


Przyznaje bez bicia, że mam mieszane uczucia po przeczytaniu Dziewczyny bez makijażu, bo z jednej strony czytało się jednym tchem, a z drugiej tyle tu się działo, że spokojnie można by stworzyć nie jedną, a trzy powieści.

Zacznijmy jednak od początku, gdy poznajemy naszą bohaterkę, która boi się oznajmić matce, że wychodzi za mąż. Może nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że małżeństwo to czysto handlowy układ, w którym Angelika w zamian za swoje nazwisko dostaje byt i utrzymanie nie tylko dla siebie, ale i dla matki i trójki młodszych sióstr. tak Angelika wychowuje się w domu, w który brakuje dosłownie wszystkiego, bo szanowny tatuś przepija wszystko co wpadnie mu w ręce. matka staje dosłownie na rzęsach,żeby mieć co włożyć do garnka i zapewnić dziewczynkom odrobinę normalności. Dorabia gdzie może, korzysta z pomocy opieki, ale to wszystko kropla w morzu potrzeb dla dorastających dzieci. Ojciec jest w stanie wynieść z domu wszystko byle tylko dostać parę groszy na wymarzony alkohol. Doszło do tego, że matka w obawie przed ojcem jedzenie trzyma w piwnicy. Dramat normalnie i nie jestem w stanie nawet sobie tego wyobrazić

Układ, na który zgodziła się dziewczyna to wybawienie dla nie tylko dla Angeliki, ale i dla jej sióstr i matki. Kim jest mężczyzna i dlaczego potrzebuje nazwiska dziewczyny? Tego dowiecie się sięgając po Dziewczynę bez makijażu.

Nie umiem jednoznacznie powiedzieć o tej książce czy to dobra pozycja, bo jak napisałam czytało ja się znakomicie to... wszystkiego było zdecydowanie za dużo, bo jak jestem w stanie zrozumieć, że każdy chce poprawić swój byt to już zastanawiająca dla mnie była reakcja szkoły, która nie tylko nic nie powiedziała na zmianę stanu cywilnego Angeliki to jeszcze nauczyciele jej gratulowali. Cóż za moich czasów było to nie do pomyślenia i nie wiem czy to teraz tak się odbywa w liceum? Za dużo się tu działo jak dla mnie. Mąż Angeliki mieszka pod jednym dachem nie tylko z młodą małżonką, ale i z kochanką, są bajecznie bogaci Rosjanie i porwania, tajni agenci i opowiadanie fantasy plecione w treść, jest i próba gwałtu i zatargi sprzed lat.

To nie jest zła książka, ale jak dla mnie działo się tutaj za dużo i za szybko. Być może taki był zamysł autorki, która poruszyła niezmiernie ważny temat przemocy domowej. Pokazała w bardzo dobry sposób co alkoholizm robi z człowieka. Wiem, wiem alkoholizm to choroba, ale choroba, która prowadzi do destrukcji nie tylko samego pijącego, ale i całą jego rodzinę. Bo czy można nazwać kogoś rodzicem kto dla alkoholu jest w stanie sprzedać dosłownie wszystko?

Autorka nie przebiera w słowach i nazywa rzeczy po imieniu, pokazuje w interesujący sposób historię Angeliki i jej matki, niezwykłą wieź miedzy bohaterką i resztą rodzeństwa, ale jak dla mnie niektóre wydarzenia były tu zupełnie niepotrzebne i wprowadzały chaos. Być może się czepiam, ale jak dla mnie wszystkiego tu było za dużo.

Dawno nie miałam takich rozterek jak ocenić książkę jak w przypadku Dziewczyny bez makijażu. Autorka sugeruje kontynuację losów Angeliki i z pewnością po nią sięgnę, ze zwykłej ciekawości.
Mam nie lada orzech do zgryzienia

Ocena: 3/6 czytaj więcej
©Biblioteczka u Rudej
Ile jesteś w stanie poświęcić dla dobra tych, których kochasz?

Kochani dziś poruszymy bardzo ważny temat, o którym w obecnych czasach nie powinno już być mowy, a niestety nadal się o nim słyszy, a mianowicie o małżeństwach aranżowanych. I nie mam tu na myśli aranżowania małżeństw wynikających ze zwyczajów kulturowych, których, nawiasem mówiąc, również nie popieram, ale zawieranie fikcyjnych związków dla papierka, którego posiadanie niesie za sobą wiele korzyści. Niestety na takim układzie zyskuje zazwyczaj tylko jedna strona. Oczywiście na początku wszystko wydaje się łatwe i proste, jednak życie i czas wiele aspektów takiej „umowy” weryfikuje i często żąda bardzo wysokiej ceny za chwilowe poczucie, że udało nam się złapać Pana Boga za nogi.

Przekonała się o tym główna bohaterka powieści Zuzanny Arczyńskiej Dziewczyna bez makijażu, o której chcę Wam dziś opowiedzieć.

Tytułową Dziewczyną bez makijażu jest nastoletnia Angelika. W momencie, kiedy my czytelnicy zaczynamy poznawać życie nie tylko jej samej, ale również jej rodziny dziewczyna jest w klasie maturalnej, lecz mimo młodego wieku jest o wiele dojrzalsza od swoich rówieśniczek. Nie w głowie jej typowe w tym wieku makijaże, ciuchy, chłopcy i zabawa. Od najmłodszych lat zaznała goryczy życia i doskonale wie, że nie to jest w nim najważniejsze. Dorastając w domu gdzie bieda i alkoholizm ojca są nieodłącznym elementem każdego dnia, pragnie lepszego życia dla swoich trzech młodszych sióstr i matki, która w oczach córki jest najlepszą matką na świecie. Wiem, że teraz pewnie pomyślicie sobie, że większość dzieci tak właśnie myśli o swojej mamie, ale uwierzcie mi ta kobieta naprawdę, jak nikt inny zasługuje na to miano. Mając w domu łajdaka, bo inaczej nazwać ojca Angeliki nie można, który za wódkę jest w stanie pozbawić własne dzieci jedzenia, robi wszystko, aby dziewczynki miały wszystkie podstawowe potrzebne im do życia warunki. Angelika, widząc ile wysiłku i trudu kosztuje matkę ta codzienna walka, pragnie, aby jej najbliżsi zaznali wreszcie poczucia bezpieczeństwa i spokoju.
Niespodziewanie dla Wszystkich pewnego dnia nasza bohaterka otrzymuje propozycję, która wydaje się niczym wygrany los na loterii. Musi tylko zgodzić się na fikcyjne małżeństwo, a wtedy druga strona zapewni całej szóstce życie, o jakim do tej pory mogły tylko marzyć. I tu nasuwa się pytanie: Kim jest przyszły mąż dziewczyny i dlaczego tak bardzo zależy mu na nazwisku żony, że godzi się na wszystkie jej twardo stawiane warunki? Ja już znam odpowiedzi na te pytania, a Wam nie pozostaje nic innego, jak tylko sięgnąć po książkę i poszukać ich na jej kartach.

I tak oto płynnie przechodzimy do wynikającego z decyzji, którą podjęła Angelika kolejnego aspektu, który autorka zostawia swoim czytelnikom do indywidualnego przemyślenia. Poświęcenia i jego granic. Ile my sami bylibyśmy w stanie zaryzykować i poświęcić dla marzeń własnych i dobra tych, których kochamy? Czytając książkę, można by śmiało powiedzieć, że dziewczyna jest bohaterką. Ale czy rzeczywiście ona sama chce, aby widziano w niej bohaterkę. Czy poświęcenie w imię dobra rodziny to bohaterstwo, a może raczej naturalny odruch? Czytając jedną z recenzji tej książki, natrafiłam na stwierdzenie, że osoba ją pisząca mogłaby pójść o wiele dalej w swoim poświęceniu. Jeśli chodzi o mnie, ja nie mogę złożyć takiej deklaracji z całą stanowczością. A Wy moi kochani, co zrobilibyście, będąc w podobnej sytuacji?

Muszę przyznać, że na początku byłam przekonana, że będzie to bajkowa historia, przez co mało realna. Tymczasem, jak widzicie, autorka wykreowała fabułę tak, aby poruszyć w niej bardzo ważne i życiowe problemy, które ciągle dzieją się na świecie, a o których się nie mówi, a jeśli już mówi się nie wiele. Mamy bowiem problem uzależnienia od alkoholu i jego destrukcyjny wpływ na rodzinę. Mamy obraz życia w biedzie i tytaniczny wysiłek w dążeniu do lepszej przyszłości, jak również refleksję odnośnie do tego, czy w istocie ten, kto ma pieniądze, ma władze i może kupić dosłownie wszystko. To tylko część tego, co czeka na Was podczas lektury Dziewczyny bez makijażu. Oczywiście nie zdradzę Wam niczego więcej, abyście poznając historię, którą oddała w nasze ręce Zuzanna Arczyńska. Jednak aby podsycić Waszą chęć przeczytania tego tytułu, zdradzę tylko, że nie jest to tylko powieść obyczajowa i na pewno wielbiciele romansu, wątków sensacji, czy kryminału również coś dla siebie w tej książce znajdą.

Reasumując, Polecam Wam poznać perypetie dwóch silnych kobiet, które każdego dnia toczą nierówny bój z życiem, ale nigdy się nie poddają. Podejmując tak radykalne decyzję, wiele ryzykują. Jakie będą tego skutki i czy gra była warta świeczki? Sprawdźcie to sami, a na pewno nie będziecie żałować.
Książkę czyta się naprawdę szybko i lekko dzięki prostemu językowi, jakim posługuje się autorka. Język ów może wydawać się nawet zbyt prosty, ale do kreacji fabuły pasuje on doskonale.
Jeśli chodzi o samych bohaterów tej opowieści, to najbardziej podziwiam matkę Angeliki, której życie jest odzwierciedleniem wielu kobiet żyjących u boku alkoholików, które często cierpią w milczeniu, nie mogąc liczyć na niczyją pomoc i wsparcie.

Na zakończenie chciałabym prosić Was, abyśmy wszyscy rozejrzeli się wokół siebie, bo być może gdzieś obok nas jest ktoś, kto nie ma siły sam wydostać się z pułapki współuzależnienia, przemocy i cierpienia. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a więc czas dobrych uczynków, a przecież nie ma nic lepszego ponad podanie pomocnej dłoni drugiemu człowiekowi.

Ocena: 4/6 czytaj więcej
©Kocie czytanie
Ocenianie innych przychodzi ludziom zbyt często bardzo łatwo. Samo postawienie się w czyjeś sytuacji wcale nie oznacza, iż zrozumie się z czym ktoś się zmaga. Niestety rzadko przed wydaniem „wyroku” w ogóle podejmowany jest trud zrozumienia drugiej strony. Dlaczego więc tak szybko ferowane są sądy i to głośno, w szerokim gronie, a tak rzadko podawana jest pomocna dłoń?

Czasem życie zmusza nas do podjęcia decyzji, które mogą wydawać się szaleńczymi, lecz kto lepiej, niż my sami, wie co stało za tym krokiem? Angelika dokonała wyboru, jedynego słusznego jej zdaniem. Wyszła za mąż, ponieważ była to dla niej okazja, która nigdy by się nie powtórzyła, ale czy nie zaprzedała siebie? Co jednak gorsze - rozmiar biedy, o której rozmiarze nie wie lub nie chce wiedzieć otoczenie, czy też skorzystanie niespodziewanej propozycji? Czasu na rozterki nie ma, jest za to nadzieja, że przyszłość może zostać odmieniona, a Angelika, pomimo młodego wieku ma plan na nią. Jednak rzeczywistość nie tak prosto nagiąć do swoich założeń, zwłaszcza gdy mają miejsca wydarzenia jakich nie spodziewano się. Czy można skalkulować cenę własnych uczuć i przede wszystkim tego, co naprawdę się liczy?

Dziewczyna bez makijażu to nie jest baśń z hollywoodzkim zakończeniem, a proza życia, która tak często bywa niedostrzegana. Dramatyczne decyzje i zwroty akcji, dorównujące im charakterem, nie są na pokaz uwypuklone, lecz pokazane ze szczerością, bez oceniania, za to z odkryciem ich pochodzenia. Zuzanna Arczyńska przedstawiła czytelnikom historię nie jedną z wielu, lecz tę konkretną, z wielowymiarowymi postaciami, zmuszonymi przez los do wyborów, w jakich zawsze trzeba zapłacić więcej niż początkowo wydaje się. Bohaterów poznajemy w momencie gdy decydują się podjąć stanowcze kroki, zmieniające całkowicie dotychczasową egzystencję. Jednocześnie ryzykują wszystko, ale i do wygrania mają wszystko, nie są hazardzistami, lecz szansa pojawiła się właśnie tu oraz teraz, a co przyniesie z sobą okaże się za moment. Autorka nie używa jedynie czerni i bieli, w opowiadanej historii dużo jest brudnej szarości utraconych nadziei i żywych barw, pokazujących odkrywaną radość z rzeczy małych i dużych. Nie brak emocji w Dziewczynie bez makijażu, subtelnych, ale i tych wyrazistych, odzwierciedlających sytuacje w jakich znalazły się postacie. Książka ta zmusza do spojrzenia na to od czego zbyt często odwracamy głowę, udajemy, że nie widzimy lub nie słyszymy, jednocześnie oceniając i wyrokując.

Rola Księcia nie jest łatwa w życiowych realiach, czasem trzeba do nich dorosnąć, a Kopciuszek ma prawo do tego by wybrać z roli księżniczki to, co dla niej najlepsze …

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Taki jest świat
Dziewczyna bez makijażu to moje pierwsze spotkanie z twórczością Zuzanny Arczyńskiej. Do zapoznania się z jej najnowszą powieścią zachęcił mnie opis w zapowiedziach oraz pozytywne opinie na temat poprzednich powieści tej autorki. Przyznam się Wam jednak, że nie do końca tego spodziewałam się po tej książce.

Dziewczyna bez makijażu opowiada historię Angeliki, uczennicy ostatniej klasy liceum. Dziewczyna wraz z matką, trzema młodszymi siostrami oraz ojcem alkoholikiem, żyją w straszliwej biedzie. Matka robi co może, by jakoś związać koniec z końcem jednak udaje jej się to z ogromnym trudem. Pewnego dnia, jej najstarsza córka oświadcza, że wychodzi za mąż. Jej wybrankiem jest młody i szalenie bogaty Rosjanin. Dziewczyna postanawia zawalczyć o przyszłość swoją i swoich najbliższych. Jaką cenę przyjdzie dziewczynie i jej rodzinie zapłacić za marzenia o lepszej przyszłości?

Jak oceniam tę książkę?

Przyznam się Wam szczerze, że trochę się na tej powieści zawiodłam. Początek czytało mi się w sumie całkiem przyjemnie, płynnie i z rosnącą ciekawością. Druga część jednak, okazała się dla mnie sporo słabsza. To co podobało mi się w tej powieści, to ciekawie zarysowani bohaterowie. Do tego autorka pisze zajmującym, plastycznym językiem. Pełno w tej książce jest też emocji, sporo wzruszeń, ale i odrobina złości na niegodziwości świata. Ciekawy wydał mi się również wątek dawnej tajemnicy rodzinnej, którą odkrywa Angelika. Niestety, książka posiada jak dla mnie kilka słabszych momentów, przez które ciężko mi było przebrnąć. Przez to też nie do końca potrafiła mnie ona zaciekawić. Spodziewałam się po tej powieści ciut więcej po prostu. Wydaje mi się jednak, że dla czytelniczek, które łatwiej utożsamią się z bohaterką książki, może to być ciekawa i wciągająca lektura. Ja nie do końca po prostu kupiłam tę historię.

Ocena: 4+/6 czytaj więcej
©Kocham Cię, moje życie
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć