ebook Tylko przeżyć
3.94 / 5.00 (liczba ocen: 125)

Tylko przeżyć
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 34.99
wciąż za drogo?
34.99 zł
34.99 zł
34.99 zł Lub 31.49 zł
34.99 zł
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Prawdziwe opowieści rodzin polskich żołnierzy. Dla nich wojna to codzienność.

"Rodzina. Jest dla mnie istotna. Żona wiedziała, czym się zajmuję, jeszcze zanim się pobraliśmy. Mogła wybrać krawca albo piekarza, a wybrała mnie. Wiem, że to, co osiągnąłem, wynika ze wsparcia i siły, jaką ona mi daje. Moja żona jest silną, mądrą kobieta." - Sebastian, żołnierz od osiemnastu lat

"Po powrocie z pierwszej misji Darek był jak surykatka. Nasłuchiwał, obserwował, wszystko było dla niego podejrzane. Któregoś dnia wybraliśmy się do banku. Załatwialiśmy zwykłe codzienności. Nagle coś stuknęło. Mój mąż momentalnie padł na ziemię. Ciągle był niespokojny. Mówił: „Jak tu się ciężko żyje! Tam musiałem tylko przeżyć!" - Marzena, żona Darka, od piętnastu lat na wojnie

"Dziecko żołnierza nic nie poradzi na decyzje ojca. Jedyne, co można zrobić, to przyzwyczaić się do tego. Tak będzie najłatwiej. A rodzina? Po wyjeździe musi stać się samodzielna. Wiem jedno: jeśli żołnierz ma rodzinę, w której są dzieci w okresie dojrzewania, to taki wyjazd jest strzałem w kolano." - Patryk, jego ojciec wyjechał na pierwszą misję, gdy chłopiec miał jedenaście lat

"Ta książka jest dla mnie niezwykle ważna. Chciałam uchwycić w niej emocje ludzi, którzy biorą udział w wojnie. Ich odwagę, oddanie, ale też strach i tęsknotę. Słuchałam historii żołnierzy wyjeżdżających na misje, a później borykających się z PTSD. Rozmawiałam z ich rodzinami, które swoją walkę toczą w codziennym życiu. Moi bohaterowie czasami milczeli. To milczenie wyrażało więcej niż słowa. Tę ciszę również starałam się uchwycić i oddać w książce. Wszystkie wydarzenia, które opisałam, są prawdziwe i mogą dotyczyć każdego z nas." - Sylwia Winnik

Tylko przeżyć od Sylwia Winnik możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Znacie książki traktujące o Wojsku Polskim w czasach współczesnych? Ja długo się nad tym zastanawiałam, ale nie przyszedł mi do głowy żaden tytuł. Może dlatego zwróciłam uwagę na nową książkę Sylwii Winnik, a może dlatego, że w zeszłym roku swoją premierę miała jej debiutancka książka Dziewczęta z Auschwitz. Z drugiej strony polscy wojskowi nie byli w centrum moich zainteresowań, jakoś nigdy nie miałam z nimi bliższej styczności. Teraz mam wrażenie, że autorka nie tylko otworzyła mi oczy na pewne kwestie ale również uchyliła drzwi do świata, którego do tej pory nie znałam. O czym tak naprawdę traktuje ta książka i czy warto ją czytać?

Historie żołnierzy i ich rodzin. Wyjazdy na misje, wojna na Bałkanach, w Iraku i Afganistanie. Poczucie obowiązku, strach, oczekiwanie i trudne losy. Wojna oczami żołnierzy, ich żon i dzieci. Trudne, ale również bardzo różne historie, jedne szczęśliwe drugie trochę mniej. Dlaczego wyjeżdżają? Czy myślą o bliskich? Jak żyje się w kraju w stanie ciągłego napięcia?

Nie każdy potrafi słuchać. Nie każdy też przelewa na papier historię swoich rozmówców tak jak autorka, tak że naprawdę ciężko się momentami oderwać. Tylko przeżyć to historie poszczególnych osób ale i całych rodzin, które opowiadają o wspólnym życiu. Historie wyjazdów na misje, o niebezpieczeństwie czyhającym na każdym kroku, o kalectwie i śmierci. Kilku żołnierzy, których opowieści znajdziemy na kartach tej książki pokazują bardzo różne wydarzenia, różne powody, dla których stali się zawodowymi żołnierzami ale również dlaczego wyjechali na misje. Obraz tam na miejscu jest zawsze taki sam, pełen niebezpieczeństw, które czyhają co krok. Czemu mężczyźni (bo akurat w tej książce to oni noszą mundury) decydują się na wyjazd? Poczucie obowiązku, chęć przeżycia przygody, potrzeba poznania warunków wojny, ale również kwestie finansowe. Każdy z nich kieruje się trochę innymi kryteriami. Sam obraz krajów w obliczu wojny jest taki sam, a panowie czasem mają trochę więcej szczęścia, czasem mają go mniej. Nie wszyscy wracają o własnych siłach.

Gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla rodziny? Dla żony i dzieci? Tu też jest różnie, jeden z rozmówców przyznał, że wojsko jest jego miłością i żona wiedziała o tym od początku. Ale są i tacy panowie, którzy w obliczu wyzwania, choroby, porzucają wyjazdy, stają ramię w ramie przy kobiecie i dziecku.

Jak żyć z mężczyzną, który wyjeżdża i może nie wrócić. Jak poradzić sobie psychicznie z oczekiwaniem i niepewnością. Ale również z codziennym życiem w pojedynkę. Kobiety, które opowiadają swoje historie to niezwykle silne osoby. Nie każda jest w stanie wytrzymać presję, wiele z nich odchodzi, układa sobie życie od nowa.

Czytając Tylko przeżyć można poznać trochę świat polskich żołnierzy, motywy, którymi się kierują, przyjaźnie, które zawierają, doświadczenia, które zdobywają. Każda rozmowa jest inna, tak jak każda z osób, z którymi rozmawia autorka. Niektórzy bardziej skupiają się na opowieściach z frontu, inni wspominają o nim niewiele, pokazując bardziej relacje rodzinne i życie w Polsce. Podczas spotkania z Warszawie pisarka wspomniała, że nie czuje się autorką tej książki. Można przyjąć, że ten tytuł ma wielu autorów, którym Sylwia Winnik dała szansę odsłonić się przed czytelnikiem.

W książce pojawia się wiele problemów, te bezpośrednio związane z wojskiem, jak choćby PSDT, stres powojenny, który można wyleczyć tylko u specjalisty. Jeden z żołnierzy wspominał o adrenalinie, która powoduje, że spokojne życie po powrocie staje się nudne i wytwarza chęć ponownego wyjazdu.

Ta książka zmusza do refleksji, często wywołują ją sami bohaterowie. Jeden z żołnierzy wspomina, że na misji był jako singiel, nie wyobraża sobie wyjazdu po założeniu rodziny i nie rozumie panów, którzy tak działają. To znowu inne podejście do tematu. Każdy z żołnierzy ma swoje własne zdanie dotyczące wyjazdów.

Rodziny zawsze są zmuszone do poświęceń. Nie tylko kobiety, żony cierpią, przeżywają rozłąkę i niepewność. Dzieciom nie raz zostaje trauma po osamotnieniu. Jeden z dorosłych dziś bohaterów nie potrafi przebaczyć ojcu, który wyjeżdżał na misje i "porzucał go" w najcięższych czasach dorastania.

Tylko przeżyć to książka, której brakowało na polskim rynku. Pokazuje świat polskich żołnierzy, motywy które nimi kierują, ich historie, ale również relacje z rodzinami, ich oczekiwanie i niepewność, która nie raz i nie dwa prowadzi do rozpadu rodzin. Po co żołnierze wyjeżdżają na misję? Czy nie powinni myśleć o bliskich? Wiele przemyśleń, które długi zostają w głowie. Warto po nią sięgnąć i wysnuć własne wnioski.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Książkowe Wyliczanki
Jestem świeżo po lekturze książki, siedzę i zastanawiam się czy można tę książkę ocenić? No bo jak ocenić czyjeś życie? Raczej nie można. Sylwia Winnik w swoim reportażu przedstawia niezwykłych bohaterów – żołnierzy i ich rodziny, których życie wcale nie było łatwe. Niestety polska mentalność ludzi czasem sprawia, że tracę wiarę w ludzi. Niektórzy myślą, że ktoś zostaje żołnierzem, bo można za to zarobić dobre pieniądze. Ale czy ludzie, którzy tak właśnie myślą, byliby w stanie zamienić się zatem miejscem z danym żołnierzem? Wątpię. Żołnierzem nie można nauczyć się być, z tym trzeba się urodzić, do tego trzeba mieć powołanie.

Każdego dnia i w każdym miejscu, niezależnie od tego jaki wykonujemy zawód może czyhać na nas niebezpieczeństwo. Nigdy nie wiemy co nas spotka w danej chwili, czy nie wydarzy się coś złego. Decydując się na bycie żołnierzem trzeba mieć świadomość, że wyjeżdżając na misję można już z niej nie wrócić. I żołnierz, który się na to decyduje, musi być tego świadomy. On, ale także i jego rodzina. Życie takich rodzin z całą pewnością nie należy do najłatwiejszych. Czytając opowieści bohaterów książki Sylwii Winnik dochodzę do wniosku, że to żony bardziej martwią się o swoich partnerów wyjeżdżających na misję, aniżeli oni sami. Tak jak mówią, tam na misji muszą się całkowicie skoncentrować tylko i wyłącznie na tym, aby być czujnym i nie wpaść w zasadzkę, aby przeżyć. Myślenie w tym czasie o bliskich mogłoby ich dekoncentrować. Ale wyobrażając sobie żony żołnierzy moje serce ściska żal. To przez co one przechodzą nie mieści mi się w głowie. Wszystkie obowiązki spadają na nie, do tego wychowywanie dzieci, radzenie sobie z problemami, a do tego ciągła obawa o życie swojego męża. Oczywiście nie we wszystkich przypadkach tak jest, o czym przekonacie się czytając książkę.

Misja zmienia człowieka. Jednych buduje, pozostawia piękne wspomnienia, daje dumę ze swoich przeżyć, szacunek kolegów z pracy i przyjaciół z cywila. Innych rujnuje, często razem z rodzinami.

Żołnierz po powrocie z misji jest odmieniony, w mniejszym bądź większym stopniu, zdarza się, że będąc ciałem w Polsce, duchem jest wciąż tam – na misji. Dziwnie reaguje na bodźce, bo jego umysł jest wyczulony, że tam każdy najdrobniejszy szczegół może spowodować zagrożenie życia. Wielu z żołnierzy cierpi na PTSD czyli zespół stresu pourazowego. Oni często nie mówią o tym co się tam dzieje, choć to wciąż w nich głęboko siedzi. Nie wszyscy potrafią sobie z tym poradzić.

Wiem, ile warte jest życie ludzkie. Widziałem, jak wymyka się z rąk. Jak jest bezcenne. Jednak patrząc na rodziców Tomka, moją rodzinę, wiem też, ile warci są ci, którzy na nas czekają.
Jak mówią, ich życie to ciągła tęsknota. Jeśli wyjeżdżają na misję to przynajmniej na pół roku. Zostawiają swoje żony, a często i dzieci. Nie wszyscy wytrzymują tę presję, nie każdy po jednej misji pragnie wybrać się na kolejną. Ci, którzy zostali do tego stworzeni nie mają oporów. Nawet, gdy dosięgnie ich jakiś uszczerbek na zdrowiu, kiedy zostają zapytani czy pojechali by znów bez wahania odpowiadają, że tak.

My jako ludzie powinniśmy mieć szacunek dla żołnierzy i powinniśmy ich wspierać. Oni nie jadą tam tylko i wyłącznie dla zarobku, bo czymże jest zarobek w porównaniu z tym, że mogą stracić życie w każdej chwili? Oni jadą tam, bo czują, że muszą, bo pragną pomagać, bo chcą się szkolić, bo zostali do tego stworzeni. Podziwiam kobiety, które trwają u boku żołnierza, bo dla nich samych ten związek poniekąd jest ich własną wojną.

Nie każdy wychodzi z tego żywy, nie każdy wychodzi z tego cały. Zdarza się, że żołnierz ulega wypadkowi i do końca życie pozostaje już kaleką. Przechodzi ciężką drogę, aby na powrót odnaleźć się w normalnym życiu. Jest to czas próby nie tylko dla niego, ale i jego rodziny.

Bardzo boli mnie podejście ludzi. Mówią: „Patrz, jeździ na wózku, na misji był i odszkodowanie dostał. Pieniądze mają!”. Wbrew pozorom, nie jest tych pieniędzy nie wiadomo ile. A nawet gdyby były… to jakim kosztem? Czy warte są utraty zdrowia? Czy ludzie, którzy tak mówią, powiedzieliby to samo o własnym mężu, synu, bracie, jeśli po wyjeździe na misję straciłby kończyny, doznał urazu i nie mógł chodzić? Czy naprawdę tak trudno postarać się chociaż postawić w sytuacji drugiego człowieka? Oddałabym wszystkie pieniądze i dom, żeby było normalnie, tak jak kiedyś. By mój Mariusz mógł chodzić i częściej się uśmiechał. Kiedy brakuje zdrowia, pieniądze do niczego się nie przydają.

W rodzinnej miejscowości miałam sąsiada w bloku, który został zawodowym żołnierzem. I myślę, że robił to z powołania. Kiedy się widywaliśmy, zawsze z zapartym tchem opowiadał (na tyle ile mógł) o tym, potrafił mi opowiedzieć jak rozebrać i złożyć broń w bardzo krótkim czasie. Gdzieś nawet chyba mam też jeszcze jego zdjęcia w mundurze.

Sylwia Winnik wykonała kawał świetnej pracy przy powstaniu tej książki. Spotkała się z bohaterami swojej książki, wysłuchując ich opowieści, które z całą pewnością nie były łatwe. Myślę, że gdybym znalazła się na miejscu Sylwii, pewnie słuchając ich wylałabym mnóstwo łez. Poprzez swoją książkę pragnęła pokazać nam, ile warte jest życie ludzie i jak ważna jest obecność żołnierza na misji. Myślę, że udało jej się to i że teraz każdy inaczej spojrzy na te sprawy.

Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy to niezwykle cenna i warta uwaga książki. Ukazuje nam życie żołnierzy i ich rodzin takie jakie jest naprawdę, a nie takie jakim postrzegają go osoby postronne. Ich życie to ciągła walka, która nie raz i nie dwa ponosi jakieś straty. Myślę, że każdy powinien przeczytać i spróbować zrozumieć. Polecam.

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Czytaninka
Nie wiedziałam, czego się spodziewać po tym dokumencie. Wprawdzie nie sięgnęłam po niego całkiem w ciemno, ponieważ przeczytałam niedawno Dziewczęta z Auschwitz tej autorki, ale przyznaję, że rzadko czytam pozycje z tego gatunku. Myślę jednak, że gdyby większość z nich była podobna do książek Sylwii Winnik, pewnie sięgałabym po nie częściej.

Tylko przeżyć to dokument pełen trudnych emocji. Z każdego rozdziału wyziera cały wachlarz uczuć. W tych kobiecych emocje buzują jak gejzer, a historie mężczyzn opowiedziane są "po męsku", szorstko i w skrócie, skupiając się na wojnie, a nie na uczuciach. Kolejne strony książki Sylwii Winnik dają do myślenia. Ile w tych ludziach jest pokory wobec nieustającej groźby śmierci, tego się po prostu nie da opisać...

Poruszyły mnie rozdziały, w których o życiu w żołnierskiej rodzinie opowiadają Paweł i Patryk, synowie żołnierzy. Nie wyobrażam sobie emocji, które kotłują się w sercu dzieciaka, nastolatka, którego ojciec wyjeżdża i może nigdy nie wrócić... Walczy gdzieś daleko, a w domu jest gościem, choć jest tak bardzo potrzebny najbliższym. Ich wojna toczy się w domu, szkole, pracy i jest nie mniej ciężka, pełna skomplikowanych decyzji i emocji, które często wygrywają z zagubionym i udręczonym rozterkami młodym człowiekiem.

Życie żołnierza to trudne wybory i decyzje, których konsekwencje obejmują całą rodzinę. Nie każdy jest w stanie to wytrzymać. Nie każda żona potrafi żyć w ciągłym lęku i niepewności. Na szalkach wagi życia nieustannie rozkładają miłość i strach. Która okaże się cięższa? Ile potrzeba siły, aby przetrwać rozłąkę, tęsknotę i ciągłą obawę o to, czy mąż i ojciec bezpiecznie wróci z misji? Co żołnierz zastanie po powrocie do domu? Kochających członków rodziny czy obce osoby, z którymi już nic go nie łączy? I czy będzie potrafił przystosować się do codzienności po miesiącach spędzonych na polu walki?

Wojna ma wiele twarzy. Dla żołnierza z powołania misja to adrenalina, obowiązek i rozkaz, jednak dla rodzin, które zostają w Polsce, rozłąka najczęściej kojarzy się z tęsknotą i ciągłym lękiem o życie ukochanej osoby. Dokument Sylwii Winnik pokazuje wiele, ale nie wszystko. Jednak nawet w ciszy można usłyszeć krzyk rozpaczy, łzy i ciągły strach, ale jednocześnie dumę.

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Bibliotecznie
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć